Hej Dziewczyny!
Dawno na blogu nie było wpisu z ulubieńcami. Postanowiłam zatem zebrać kosmetyki, które w ostatnich tygodniach zachwyciły mnie swoim działaniem. Wyszło tak, że większość z nich dotyczy pielęgnacji twarzy. Mam nadzieję, że druga połowa lata przyniesie dla równowagi jakieś perełki do pielęgnacji ciała. Pożyjemy, zobaczymy... :)
SKIN79 KREM BB ORANGE
Latem, kiedy temperatury sięgają 30stopni makijaż ograniczam do minimum. Tradycyjne podkłady porzuciłam w kąt na rzecz kremu BB Skin79, który notabene również ma bardzo dobre krycie. Ładnie stapia się z cerą, dodaje takiego naturalnego blasku. Dodatkowo ma filtr SPF 50+, co zapewnia bardzo dobrą ochronę przed słońcem. Wersja pomarańczowa jest zbliżona kolorem do słynnego podkładu Revlon CS 150 Buff. Niebawem pojawi się pełna recenzja to pokażę Wam dokładnie odcień kremu.
ŻELOWY EYELINER GOLDEN ROSE
Pozostając w temacie kolorówki. Kolejnym ulubieńcem jest czarny eyeliner z Golden Rose. Dacie wiarę, że jest to mój pierwszy eyeliner żelowy? Mam go od kwietnia i po 3 miesiącach intensywnego używania zaczyna mi trochę zasychać, ale pomijając ten fakt to bardzo go polubiłam. Jest kruczo czarny, a na powiece trzyma się ładnie przez długie godziny. Posiada też ukryty w nakrętce pędzelek, całkiem niezły, ale ja najczęściej do malowania kresek wykorzystuję skośny z Hakuro.
LAKIERY HYBRYDOWE SEMILAC
Hybrydy Semilac znakomicie się u mnie sprawdzają. Lakiery, które śmiało mogę określić ulubieńcami pierwszej połowy lata to soczysty różowy 008 Intensive Pink, pastelowy 000 Lazure Dream oraz delikatny 128 Pink Marshmallow, idealny pod zdobienia. Na blogu staram się Wam na bieżąco pokazywać moje poczynania z hybrydami. Niedługo przydałoby się zrobić 2 tygodnie przerwy, żeby nie obciążać zbytnio paznokci, ale to mam zaplanowane na drugą połowę sierpnia, więc myślę, że jeszcze jeden manicure Wam pokażę.
LUSH CZYŚCIKI DO TWARZY, AQUA MARINA i HERBALISM
Kosmetyki Lush przywiozłam ze sobą w czerwcu z Anglii. Powoli kończy się ich termin ważności, więc muszę się pospieszyć z ich zużyciem. Obie pasty są bardzo wydajne. Ale to nie za to je polubiłam, a za działanie. Aqua Marina wspaniale łagodzi cerę i pozostawia ją delikatnie nawilżoną, miękką (odsyłam do pełnej recenzji). Herbalism to z kolei pasta pasta bardziej peelingująca, świetnie oczyszcza, wygładza cerę i odblokowuje pory.
EVREE RÓŻANY TONIK DO TWARZY
Szukasz odświeżenia w upalny dzień? Evree ma dla Ciebie pewną propozycję. Tonik w formie delikatnej różanej mgiełki powinien sprostać temu wyzwaniu. Ja polubiłam go za to, że przyjemnie odświeża, ale też sprawdza się w codziennej pielęgnacji. W użyciu mam też wersję hamamelisową i właściwie to oba te toniki bardzo lubię, ale różany wygrywa u mnie ze względu na zapach.
NACOMI, AGRANOWY KREM POD OCZY
Kosmetyki naturalne marki Nacomi znam od dawna. O tym kremie wspominałam już kiedyś na blogu, ale ostatnio znów do niego wróciłam i nie mogłabym go pomiąć w ulubieńcach. Składniki aktywne to nie tylko tytułowy olej arganowy, ale także masło Shea, olej z pestek winogron i olej kokosowy. Krem bardzo dobrze pielęgnuje delikatną skórę wokół oczu i zapewnia solidną dawkę nawilżenia. Kosmetyki Nacomi dostępne są stacjonarnie np.w Hebe.
MINCER PHARMA, SERUM OLEJKOWE Z WIT. C
Marka Mincer Pharma to dla mnie totalna nowość. Przeciwstarzeniowe serum z witaminą C trafiło do mnie w jednym z ostatnich pudełek z Programu Nowości Rossmanna. Po wykończeniu bardzo dobrego serum z wit. C marki GlySkinCare, także wobec serum olejkowego z Mincer miałam duże oczekiwania. Zastosowana w serum Mincer wit. C rozpuszczalna jest tylko w olejach, zatem i sam skład kosmetyku jest bogaty w szereg naturalnych olejków. W efekcie serum zapewnia rozpromienioną i przyjemną w dotyku cerę. Mimo tak bogatego składu nie zapycha porów. Muszę napisać pełną recenzję, bo nie sposób mówić o jego właściwościach w skrócie.
MASECZKI W TKANINIE
I na koniec chcę jeszcze wspomnieć o maseczkach w tkaninie. Tak, tak, mnie też opanowała mania na te maseczki. Do tej pory najwięcej zużyłam ich z marki Skin79, ale także nasze polskie marki mają tego typu maski w ofercie. Przykładem jest L'biotica. Na początek wybrałam maskę aloesową, żeby zerknąć na skład i ogólnie sprawdzić czy maseczki są dobrze nasączone. Skoro widzicie maskę w ulubieńcach, to odpowiedź jest jasna. Na pewno wypróbuję też pozostałe dostępne wersje, których w sumie nie ma dużo.
Znacie coś z moich ulubieńców? Jestem pewna, że tak? :) Napiszcie koniecznie jakie kosmetyki Was zachwyciły w pierwszej połowie lata? :)
- 6.8.16
- 67 Komentarze










