Lato powoli zmierza ku końcowi. Już jutro rozpoczęcie roku szkolnego, szykujecie się, a może swoje pociechy? Zawsze na początku września nachodzą mnie refleksje i wspomnienia tego co było, tego co działo się przez wakacyjne miesiące. Pomyślałam sobie, że zrobię mały set wpisów z ulubieńcami kosmetycznymi, na początek pielęgnacja, a później kolorówka i gadżety. W ostatnich tygodniach poznałam mnóstwo świetnych produktów, które (o dziwo!) w większości spełniały moje oczekiwania. Wybór kilku konkretnych do wpisu nie był łatwy, ale w końcu zdecydowałam się na TOP 7 pielęgnacyjnych perełek lata. Jesteście ciekawie? :)
PIELĘGNACJA TWARZY
Zacznijmy od pielęgnacji twarzy. Praktycznie przez całe lato używałam kosmetyków NEUTROGENA z nowej linii Visibly Clear Spot Proofing, a był to żel do mycia twarzy, peeling oraz krem nawilżający. Kosmetyki te mają za zadanie rozprawić się z porami i zaskórnikami i powiem Wam, że to rewelacyjne, orzeźwiające produkty dla cery mieszanej. Po kilku tygodniach stosowania mogę śmiało powiedzieć, że rozszerzonych porów i zaskórników jest mniej. Z racji tego, że kremik z Neutrogeny mi się skończył sięgnęłam po kolejny krem o iście odświeżającym zapachu, a jest nim EVREE Pure Neroli. Nieco lżejszy, nawilżający, ale też z orzeźwiającą nutką, w sam raz na lato. Polubiłam go. W zestawieniu nie może także zabraknąć mojej ulubionej luksusowej maski błotnej izraelskiej marki MINUS 417, którą ściąga się z twarzy za pomocą magnesu. Maseczka pięknie rozświetla cerę, regeneruje ją i nawilża. To mój hit, niestety bardzo drogi, więc prędko do niej nie wrócę.
PIELĘGNACJA CIAŁA
Z wszelkich balsamów i olejków do ciała wybrałam zupełnie coś innego, tu na uwagę zasługuje żel aloesowy HOLIKA HOLIKA, kosmetyk wielofunkcyjny, który przyjemnie chłodzi, przynosi ulgę, ale też nawilża. Marek oferujących żele aloesowe jest wiele. Ja na początku lata postawiłam na znaną wszystkim koreańską firmę, teraz natomiast mam też w użyciu żel hiszpański - Kueshi. Mgiełka samoopalająca LIRENE to mój pomocnik w kwestii opalenizny, której mimo słonecznego lata nie udało mi się nabyć, tak jakbym sobie też życzyła. Mgiełka daje efekt skóry muśniętej słońcem, jest łatwa w aplikacji i ma przyjemny zapach.
PIELĘGNACJA WŁOSÓW
Markę NATURA SIBERICA poznałam kilka lat temu dzięki blogowaniu. Cenię sobie szczególnie ich szampony do włosów, które oparte są na naturalnych ekstraktach. Tym razem postanowiłam wypróbować peeling do skóry głowy. Często pomijałam dodatkową pielęgnację skalpu, ale wszystko zmieniło się odkąd poznałam serum z Bionigree. Po jego wykończeniu szukałam jakiejś tańszej alternatywny i tak oto trafił do mnie peeling w przepięknym opakowaniu.Peeling słodko pachnie, posiada drobinki, których wymycie wymaga trochę czasu, ale efekty są tego zdecydowanie warte. Włosy są uniesione, skóra głowy czyściutka. Niebawem napiszę Wam pełną recenzję. Świetne właściwości oczyszczające ma też profesjonalny szampon PAUL MITCHELL z zieloną herbatą. Mam w użyciu również odżywkę. Duet niesamowicie odświeżający, dzięki zawartości w składzie mięty pieprzowej, mentolu pozostawia włosy i skórę głowy dokładnie oczyszczoną. Używanie takich produktów podczas upałów to była sama przyjemność.
Znacie moich ulubieńców? Napiszcie koniecznie co u Was tego lata wyjątkowo dobrze się sprawdziło? Chętnie poznam Wasze perełki? :)
- 3.9.17
- 23 Komentarze















