Bandi - Krem z kwasem pirogronowym, azelainowym i salicylowym

6.8.13

Hej kochani! Mamy środek upalnego lata, a ja przychodzę do Was z recenzją kremu, którego raczej w takim upalnym czasie nie powinno się używać lub należy używać bardzo ostrożnie. Chodzi o krem z kwasami pirogronowym, azelainowym i salicylowym firmy BANDI. Testowanie kremu zakończyłam jeszcze na początku lipca, kiedy takich upałów nie było. Jest to krem na noc. Podczas stosowania kremów z kwasami powinno się zwrócić szczególną uwagę na ochronę przed słońcem, nawet wtedy jeśli używamy takich kosmetyków na noc. Skóra, na którą działają kwasy staje się delikatniejsza i bardziej podatna na szkodliwe promieniowanie słoneczne, dlatego jeśli używacie obecnie kremów z kwasami pamiętajcie także o zastosowaniu kremów z wysokim filtrem UV (o ile Wasze kremy nie zawieraj dodatkowo filtrów przeciwsłonecznych, bo i takie są już na rynku).
Po krótkim wstępie przejdźmy więc do recenzji. Krem otrzymujemy w ofoliowanym kartoniku. W środku dodatkowo dołączona była mała saszetka (próbka) innego kremy Bandi. Opakowanie samego kosmetyku to wygodna plastikowa butelka z higienicznym dozownikiem - pompką. Konsystencja jest ani gęsta ani rzadka - kremowa. Krem jest koloru białego - szybko się wchłania. Po nałożeniu - cera jest jakby odświeżona, a lekko tłusta warstewka bardzo szybko znika. Zapach przyjemny dla nosa, więc z chęcią po niego sięgałam. 
Działanie: Krem używałam przez ponad miesiąc, wyłącznie na noc tak jak zaleca producent. Na początku nie widziałam żadnego większego działania (moja cera jest chyba jakaś wyjątkowo oporna). Po ok. dwóch tygodniach używania na twarzy w dwóch niedużych miejscach pojawiła mi się tzw. kaszka. Podejrzewam, że to przez ten krem, ponieważ wcześniej już bardzo dawno czegoś takiego nie miałam. Nie zniechęciłam się i stosowałam krem dalej (omijałam te miejsca podczas aplikacji kremu). Większych niż zwykle wyprysków poza tym nie było. Z czasem byłam coraz bardziej zadowolona z wyglądu mojej cery. Kaszka zniknęła sama. Zauważyłam wyraźne zwężenie porów, jednak myślę, że zawdzięczam to także peelingowi Soraya, o którym pisałam tutaj oraz podkładom mineralnym, które nie zapychają bardzo cery. Ostatecznie działania eksofilującego, czyli złuszczającego kremu z kwasami na mojej skórze wcale nie zauważyłam (może to i lepiej!). Krem przyczynił się w dużym stopniu do tego, że na co dzień nie muszę używać podkładu, lub mogę ograniczyć go do minimum. Jestem z tego najbardziej zadowolona, bo w takie upały nie chce się na twarz nakładać nic "ciężkiego". Co innego oczywiście z makijażem oczu czy ust. :) Krem jest bardzo wydajny, zużyłam niecałe pół opakowania. Wrócę do niego jesienią. Na koniec jeszcze krótko o cenie kremu - jest to 80zł za 50ml. Biorąc pod uwagę efekty i wydajność, myślę, że warto zainwestować.

Składniki aktywne: kwas pirogronowy, kwas azelainowy, kwas salicylowy, glukonolakton, olej macadamia, D-pantenol, alantoina.
Cały skład poniżej:  
Pojemność: 50ml
Cena: 80zł
Dostępność: sklep internetowy Bandi - TUTAJ

Podsumowując, krem z kwasami firmy Bandi ma swoje wady i zalety. U jednych powoduje wysyp niedoskonałości, u innych (czyt. u mnie) kaszkę na czole. Z początku bałam się tego efektu eksofilującego i zaskoczona byłam tym, że jednak skóra w ogóle mi się nie złuszczała. Plusy jednak biorą górę, da się zauważyć korzystny wpływ kremu na stan cery - oczyszczenie, zwężone pory, zapobieganie powstawaniu zaskórników. Myślę, że jeszcze nie raz zafunduję swojej cerze kilkutygodniową kurację z takimi kremami.

Znacie firmę Bandi? Używałyście kremów z kwasami?

Zobacz także...

47 komentarzy

  1. Nie znam firmy a kremów z takimi kwasami nie używałam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeszcze nie miałam nigdy do czynienia z tą firmą , mam nadzieję że nadrobię to :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie miałam okazji używac produktów tej firmy, jednak nie lubię niespodzianek :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kusi mnie ten krem od dawna, ale cena przeraża..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety kosmetyki Bandi do najtańszych nie należą. :(

      Usuń
  5. kaszka na czole źle mi się kojarzy;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście u mnie było jej niewiele, tylko w dwóch miejscach i właściwie niewidoczna, bardziej wyczuwalna pod palcami.

      Usuń
  6. Tego kremu nie znam, miałam jednak wiele styczności z kwasem azelainowym. Czytając opisywane efekty, raczej pozostanę przy swojej maści za naście złotych:)
    PS. Z kwasami warto robić sobie przerwy, bo skóra się przyzwyczaja. Dobrze, że odstawiłaś na jakiś czas krem. Jeśli do niego wrócisz, działanie znów będzie mocne.
    Kaszka, to był pewnie efekt oczyszczania skóry. Przy kwasach zawsze tak jest :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie też o tym czytałam, żeby stosować jakiś czas, a później dać skórze odpocząć od kwasów. :)

      Usuń
  7. Szczerze mówiąc zawsze bałam się sięgać po takie kremy.
    Nie mam pewności, jak moja od czasu do czasu wrażliwa cera by na niego zareagowała ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Różnie to może być, moja cera wrażliwa nie jest więc nawet się nie obawiałam kuracji z takim kremem. :)

      Usuń
  8. super, że krem ma pompkę. Zdecydowanie lepiej jest wtedy :P

    OdpowiedzUsuń
  9. jeszcze nie miałam takiego kosmetyku, szkoda też że tańszy nie jest

    OdpowiedzUsuń
  10. Pierwszy raz słyszę o tej firmie. Używałam kremu z avonu tzn. podkradłam parę razy teściowej i on miał kwasy. Piekło mnie w niektórych miejscach przy nakładaniu

    OdpowiedzUsuń
  11. miałam kiedyś dobry peeling od nich
    byłam bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  12. ps. chciałam właśnie wypośrodkować ten nagłówek, ale nie mogę sobie poradzić

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo chciałabym go wypróbować, bo juz wcześniej mnie zaciekawił :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciekawy kremik:) Też miałam tak parę razy, że po stosowaniu kremu po jakimś czasie pojawiała się jak to określiłaś kaszka. Dobrze jednak, że Ci zniknęła, bo mnie parę razy przeradzała się w stan zapalny i musiałam odstawić dany krem.

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie miałam styczności ani z tym kosmetykiem, ani z firmą Bandi :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. niestety nie znam tej firmy osobiście, kojarzę ją z wpisów na blogach koemetycznych i rozdaniach

    OdpowiedzUsuń
  17. Ma pompkę, czyli duży plus :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Pracowałyśmy w szkole na ich kosmetykach ale dość krótko ;-)

    OdpowiedzUsuń
  19. nie miałam nic z tej firmy - może kiedyś uda mi się coś wypróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Wysoka cena :-o
    Ze względu na nią,raczej nie skusiłabym się na zakup tego kremu...

    OdpowiedzUsuń
  21. O Bandi wiele czytałam, ale osobiście nie poznałam. A kremów z kwasami nie używałam.

    OdpowiedzUsuń
  22. Właśnie kończę te krem. To jeden z moich ulubieńcow :) u mnie sprawdza się fantastycznie

    OdpowiedzUsuń
  23. interesujący! Ja ostatnio stosowałam effaclar duo ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Jesienią zamierzam wypróbować kwasy, więc Twoja recenzja jest dla mnie bardzo cenna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że u Ciebie krem spisze się równie dobrze, albo nawet jeszcze lepiej :)

      Usuń
  25. Nigdy nie słyszałam o tym kosmetyku, prezentuje się fajnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja jestem jakaś gruboskórna bo nawet sam kwas mnie nie złuszczył;-) Póki co już nie potrzebuję silniejszego działania więc kto wie. . Może jesienią ten kremik wypróbuję;-)

    OdpowiedzUsuń
  27. Nigdy nie miałam żadnego kosmetyku tej firmy i szczerze mówiąc, cena mnie bardzo do niech nie zachęca. W ogóle, produkt z kwasami, miałam tylko do pięt ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Miałam go, ale szału nie zrobił i poszedł w świat :)

    OdpowiedzUsuń
  29. nie miałam styczności z tą firmą i raczej mieć nie będę, za drogo jak dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. nie skusiłabym się chyba na ten krem ;) trochę bym się bała

    OdpowiedzUsuń
  31. nie słyszałam o tych kremach. jestem wierna masełkowi kakaowemu z Ziajki i spisuje się świetnie, więc nie kombinuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Nie wiem czy chciałabym zaryzykować chyba wolę nie, chociaż kusi mnie kwas salicylowy:)

    OdpowiedzUsuń
  33. Bandi ma świetne kremy z kwasami ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. mam na ten krem wielką ochotę i chyba skuszę się jesienią :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Ja go właśnie wykańcza i sądzę tak samo ma swoje plusy i minusy :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Ech skoro nie złuszcza to bubel, w końcu do tego został stworzony z takim składem.

    OdpowiedzUsuń

ODWIEDZAM

sammydress

Archiwum bloga