Hej kochani! Znacie markę Biolaven? Jestem przekonana, że większość z Was już o niej słyszała, ale na wstępie zamieszczę jeszcze kilka informacji. Biolaven to marka kosmetyków naturalnych produkowanych przez naszą rodzimą firmę Sylveco. Głównym składnikiem całej linii kosmetyków jest olejek lawendowy oraz olej z pestek winogron. Jako, że jestem fanką marki Sylveco nie mogłam się oprzeć wypróbowaniu czegoś z nowości. Z Mydlarnii Marsylskie [klik] przewędrował do mnie żel myjący do twarzy. Przez długie miesiące używałam do oczyszczania twarzy mojego ulubionego żelu z Avene [recenzja], ale postanowiłam w końcu wprowadzić jakąś zmianę. Czy to była dobra decyzja? Zaraz się wszystkiego dowiecie. :)
Opakowanie to niewielka buteleczka o pojemności 150ml. Nie wiem czemu ale cały czas wyobrażałam sobie, że będzie większy. Butelka została wyposażona w pompkę, więc już plus za tak wygodne w użytkowaniu opakowanie. Design opakowań kosmetyków Biolaven jest prosty i estetyczny. Zielono - fioletowa kolorystyka wpada w mój gust.
Konsystencja żelu jest dość rzadka, lejąca. W kontakcie ze skórą nie pieni się, tworzy jedynie aksamitną kremową emulsję, która bardzo dobrze usuwa wszelkie zabrudzenia, zanieczyszczenia czy po prostu odświeża cerę. Po żel sięgam zazwyczaj rano, wieczorem jednak wolę użyć Avene, który lepiej radzi sobie z domywaniem resztek makijażu, szczególnie w okolicach oczu.
Muszę wspomnieć także o zapachu, który lawendy zupełnie nie przypomina. Nie raz czytałam o tym na Waszych blogach i myślałam sobie jak to? Lawendowa seria, lawenda na etykiecie, a tu producent robi nam niespodziankę. W każdym razie zaskoczenia nie było, bo już wiedziałam czego mogę oczekiwać. Moi drodzy, żel pachnie winogronami, zupełnie jak sok winogronowy! Jest to zapach dość mocno wyczuwalny przy myciu twarzy.
Muszę wspomnieć także o zapachu, który lawendy zupełnie nie przypomina. Nie raz czytałam o tym na Waszych blogach i myślałam sobie jak to? Lawendowa seria, lawenda na etykiecie, a tu producent robi nam niespodziankę. W każdym razie zaskoczenia nie było, bo już wiedziałam czego mogę oczekiwać. Moi drodzy, żel pachnie winogronami, zupełnie jak sok winogronowy! Jest to zapach dość mocno wyczuwalny przy myciu twarzy.
Olej z pestek winogron jest wysoce ceniony w kosmetyce. Zawiera on szereg witamin: A, D, E, K, minerały, działa nawilżająco, kojąco i regenerująco.Olejek z lawendy lekarskiej natomiast posiada właściwości łagodzące, antyseptyczne, odświeżające. W żelu zostały zastosowane łagodne detergenty myjące, które nie naruszają naturalnej warstwy lipidowej naskórka. Faktycznie muszę przyznać, że po użyciu tego żelu nie czuć ściągnięcia cery czy też wysuszenia. Oczywiście w składnie nie znajdziemy SLS, alkoholu, parabenów czy sztucznych barwników. Zresztą zobaczcie same. :)
Pojemność: 150ml
Cena: 15,99zł
Dostępność: kosmetyki BIOLAVEN znajdziecie w aptekach oraz niektórych sklepach internetowych np. w MYDLARNII MARSYLSKIE [klik]
Podsumowując, jest to dobry kosmetyk, o przyjaznym składzie. Niezwykle delikatny. Dobrze odświeża cerę, nie wysusza jej. Nutka lawendy została zupełnie zdominowana przez zapach winogrona. Mi osobiscie to nie przeszkadza, nawet chyba wolę winogrona od czystej lawendy. Aktualne opakowanie już powoli mam na wykończeniu. Żel nie przebił mojego ulubieńca z Avene, więc nie wiem czy kupię go w przyszłości, ale nie mówię nie. Na pewno skuszę się na któryś z żeli Sylveco, bo jeszcze ich nie miałam.
Co sądzicie o kosmetykach BIOLAVEN?
Ostatnie wpisy:
- 11.7.15
- 29 Komentarze













