Witajcie! W dzisiejszym wpisie przychodzę do Was z ulubieńcami pierwszych dwóch miesięcy bieżącego roku. Czas szybko płynie, dopiero co był Sylwester, a tu już marzec i coraz bliżej wiosny. Oby ta przyszła jak najprędzej. Kilka ładnych i słonecznych dni od razu poprawiły nastrój i dodały troszkę energii. Idąc tym optymistycznym tropem dzisiaj zapraszam na wpis z małym podsumowaniem ulubionych kosmetyków i zarazem odkryć z zimowego okresu. Wcześniej znany był mi tylko jeden z poniższych produktów. Reszta natomiast to nowości, które wyjątkowo przypadły mi do gustu.
W lutym zaczęłam testować kilka kosmetyków z nowej linii Dermedic OilAge m.in. syndet OilAge. Ten tajemniczy kosmetyk to przyjemny żelowy olejek. Dawno już nie spotkałam się z taką konsystencją. Olejek oczyszcza i jednocześnie pielęgnuje cerę. Wpis wcześniej możecie znaleźć jego pełną recenzję. Podchodziłam do niego ostrożnie, przy mieszanej cerze obawiam się często olejkowych produktów. Jak się okazało żel całkiem nieźle się sprawdził. Odpowiedni kosmetyk do oczyszczania cery w tym trudnym, zimowym okresie znalazłam, a co z nawilżaniem? W tej kwestii używałam m.in. profesjonalnych kremów Sensilis. Marka z 40-letnią tradycją wie dobrze, czego potrzebują kobiety. Krem na noc z linii zapadnie mi na długo w pamięci. Puszysta, ale jednocześnie treściwa konsystencja zapewniała mojej cerze to co najlepsze. Rano budziłam się z gładką i miękką w dotyku skórą. Na tak wypielęgnowaną cerę nakładanie makijażu to sama przyjemność.
W pielęgnacji ciała prym wiodło orzechowe masło z Fresh&Natural. Kosmetyk w pełni naturalny, znakomity pod każdym względem. Pachnie niczym słodkie ciasteczka lub orzechowe praliny, dogłębnie nawilża i odżywia suchą skórę. Spełnia wymagania z uwagi na zapach i działanie. Do tego atrakcyjny skład, czego chcieć więcej?
Po dłuższej przerwie wróciłam do bazy pod cienie Artdeco. Po zakupie nowego słoiczka na iperfumy.pl mój makijaż oczu przeszedł natychmiastową odmianę, odświeżenie. Wiele z cieni, których używałam na co dzień zyskało nowy blask. Od niedawna używam nowej pomady do brwi z L'oreal Paradise Extatic w odcieniu 104 Brunette. To będzie nawet odkrycie roku. Pomada jest rewelacyjna, przebija moją dotychczas ulubioną z Freedom. W najbliższych dniach postaram się przygotować na jej temat dłuższy wpis.
Macie swoich ulubieńców z ostatnich zimowych tygodni? A może znacie coś z mojej listy lub coś Was szczególnie zaciekawiło? :)
- 10.3.18
- 23 Komentarze





























