W poście z ulubieńcami 2013 roku wymieniłam m.in. rosyjskie kosmetyki do włosów. Znalazł się wśród nich szampon z organicznym olejem rokitnikowym firmy Plantea Organica. Z tego co zaobserwowałam w ostatnich miesiącach, olej z roślin rokitnika coraz częściej pojawia się w kosmetykach. Na studiach uczyłam się o tej roślinie, pamiętam nawet, że robiłam prezentację związaną z jej uprawą, wykorzystaniem. Wtedy jeszcze nie miałam pojęcia o tym, że w ogóle wiedza o jej istnieniu może mi się przydać chociażby do pisania tej recenzji. :) W kosmetykach z olejem rokitnikowym pierwszy raz spotkałam się w lekkim kremie rokitnikowym naszej polskiej firmy Sylveco. Krem sprawdził się u
mnie dobrze, zaciekawiona więc innymi produktami zawierającymi ten
składnik skusiłam się na opisywany dzisiaj rosyjski szampon.
Jest on przeznaczony do włosów suchych, zniszczonych zabiegami kosmetycznymi. Przyznam się szczerze, że zaślepiona olejem rokitnikowym w nazwie nie zauważyłam informacji, że szampon jest przeznaczony do włosów farbowanych (a ja takich nie mam). Producent pisze, że szampon wzmacnia włosy, stymuluje ich wzrost i nadaje im blasku.
Szampon znajduje się w pomarańczowym opakowaniu zamykanym na bardzo wygodny klik. Butelka jest poręczna. Jedyny minus to papierowa etykietka (tzn. nie że jest, tylko, że jest papierowa), która moczy się i niszczy i po kilku użyciach szamponu ciężko już z niej cokolwiek przeczytać. Ale od czego mamy internet. :) Konsystencja jest średnio gęsta. Olej rokitnikowy ma barwę pomarańczową lub
czerwoną, stąd pewnie żółtawe zabarwienie szamponu. Ogromnym atutem jest piękny zapach - lekko słodki, owocowy. Po myciu nim włosów pod prysznicem z łatwością przytłumia zapach używanego żelu. Szampon średnio się pieni, więc nakładam go na włosy więcej i więcej, przez co też szybko go ubywa.
Po użyciu włosy są miękkie, ładnie się układają. Odnoszę wrażenie, że są lekko nawilżone. Odkąd ponad miesiąc temu przerzuciłam się właśnie na ten szampon i szczotkę TT zauważyłam, że mniej mi włosów wypada. Może moje włosowe jesienno-zimowe przesilenie minęło, a może jest to zasługa właśnie tego szamponu. W opisie właściwości oleju rokitnikowego jest także bowiem przeciwdziałanie łysieniu, wzmocnienie włosów. :)
Skład: Aqua, Hippophae Rhamnoides Pulp Oil (olej z rokitnika), Lauryl Glucoside, TEA-Cocoyl Glutamat, Cocamidopropyl Betaine, Linum Usitassimum Seed Oil(olej z lnu syberyjskiego), Pulmonaria Officinalis Extract (ekstrakt z miodunki plamistej), Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Cellulose Gum, Parfum, Citric Acid, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Sorbic Acid.
Pojemność: 360ml
Cena: ok. 13zł
Dostępność: internet np. sklep z rosyjskimi kosmetykami skarbysyberii.pl
Dostępność: internet np. sklep z rosyjskimi kosmetykami skarbysyberii.pl
Podsumowując, szampon ma przyjemny skład, pięknie pachnie, nie obciąża włosów. Nie mam mu nic do zarzucenia, myślę, że do włosów suchych, farbowanych będzie jeszcze lepszy. Ostatnio czytałam o niekorzystnych zmianach składów rosyjskich kosmetyków. Nie dotyczy to jednak tego szamponu.
Znacie rosyjskie kosmetyki? Lubicie firmę Planeta Organica?
- 10.1.14
- 44 Komentarze








