Witajcie po Świętach! Odpoczęłyście? Ja przez ostatnie dni nie mogłam się ruszyć z przejedzenia i dzisiaj wcale nie jest lepiej, bo jeszcze trochę pyszności zostało, zwłaszcza ciastek i placków. Mam nadzieję, że znalazłyście piękne prezenty pod choinką? Część z nich już widziałam na Waszych blogach. Ja pokażę Wam co dostałam, ale jeszcze przed świętami na własne zamówienie. Jest to coś ciepłego i miętowego, zresztą tytuł posta już wszystko zdradził. :)
Potraficie robić na drutach albo szydełku? Ja próbowałam się nauczyć na drutach, ale coś słabo mi szło i póki co zrezygnowałam z dalszych prób. Podziwiam jednak osoby, które potrafią jednocześnie oglądać telewizję i z pamięci robić na drutach szalik lub inne rzeczy. Tak potrafi mama mojego TŻ'ta i jakiś miesiąc temu poprosiłam ją, żeby zrobiła mi spódniczkę. TŻ przywiózł mi ją przed samymi świętami. Wykonanie niczym maszynowe, nawet się nie spodziewałam, że tak cudnie wyjdzie! A do tego okazało się, że zostało sporo włóczki i zrobiła mi jeszcze komin. Mam więc taki fantastyczny komplecik, który będzie towarzyszył mi przez całą zimę. :)
Za 3 motki włóczki zapłaciłam w pasmanterii niecałe 20zł, do tego mały prezent za robociznę i przed świętami dostałam takie cuda. Jak Wam się podobają?
Lubicie takie ręcznie robione rzeczy? A może same potraficie robić na drutach albo szydełku?
- 28.12.13
- 57 Komentarze





