Hej kochani. Dzisiaj będzie post chwalipięcki. Pokażę Wam co w ciągu ostatnich tygodni przyniósł mi do domu listonosz. Są to oczywiście przesyłki z kosmetykami, jakżeby inaczej. Poszczęściło mi się w kilku konkursach i dwóch typowych rozdaniach. Zobaczcie same. :)
U Agnieszki z bloga Cosmetics Freak wygrałam archiwalne pudełeczko z kosmetykami ShinyBOX. Do momentu dostarczenia przesyłki nie wiedziałam z jakiego miesiąca będzie to BOX. Gdy otwarłam paczuszkę moim oczom ukazał się ShinyBOX z lipca 2013. A w środku znalazła się m.in. woda termalna Uriage, na którą od dłuższego czasu miałam ochotę. Teraz mogę sobie wypróbować wersję 50ml. Poza tym ucieszyła mnie baza pod cienie i do ust Grashka i kosmetyki z L'Ooccitane. Zobaczymy jak to wszystko się sprawdzi w praktyce. To według mnie jedno z lepszych pudełek Shiny. Ta wygrana to takie szczęście w nieszczęściu, bo poprzednia zwyciężczyni nie zgłosiła się po nagrodę.
Paletkę Essence Love letters otrzymałam od Vexgirl. Cienie pochodzą z edycji limitowanej, która została wypuszczona do sprzedaży w styczniu. Jeszcze nie miałam okazji używać.
Kolejna nowość to serum do włosów z olejkiem arganowym od Bioelixire. To wygrana na którą czekałam od początku grudnia ubiegłego roku (!), musiałam się kilka razy upominać, myślałam że już w ogóle go nie otrzymam, ale niedawno przesyłka doszła, więc wszystko się wyjaśniło.
Rosyjskie kosmetyki pochodzą ze sklepu Atelier Natury. Zdecydowałam się na dwa szampony Planeta Ogranica z papryczką chili (pachną cudnie!), które mają za zadanie stymulować wzrost włosów oraz z tej samej firmy żel do włosów i ciała z ekstraktem z bambusu i mandarynki sewilskiej. Do koszyka wpadły też: ziołowa pasta do zębów bez flouru, (świetnie oczyszcza), mydło marsylskie o zapachu róży i piwonii, a w tych małych czarnych tubkach są kremy do stóp. Wszystko dzięki wygranej (bon na zakupy) w konkursie na FanPagu Gosi z bloga Addicted to makeup.
Od Ali z bloga Ala ma kota dostałam paczuszkę m.in. z lakierem Snow Dust nr 2, który bardzo chciałam mieć. Tym sposobem mam 2 lakiery z zimowej kolekcji: złoty i biały. Do tego dwa błyszczyki, puder dodający objętości włosom i słynna paletka Lovely.
Wczoraj listonosz przyniósł tusz do rzęs, który był nagrodą od MakeUp Factory w konkursie na makijaż Walentynkowy, w którym zajęłam 3 miejsce, co było dla mnie ogromnym wyróżnieniem. A truskawkowy peeling myjący z Joanny pochodzi ze sklepu superkoszyk.pl.
I to by było na tyle, jeśli chodzi o moje ostatnie przesyłki kosmetyczne. Jako, że szczęściem powinno się dzielić to powoli szykuję rozdanie dla Was. Już teraz powiem, że do wygrania będzie m.in. paletka cieni Lovely. :)
I to by było na tyle, jeśli chodzi o moje ostatnie przesyłki kosmetyczne. Jako, że szczęściem powinno się dzielić to powoli szykuję rozdanie dla Was. Już teraz powiem, że do wygrania będzie m.in. paletka cieni Lovely. :)
Miałyście coś z tych kosmetyków?
- 4.3.14
- 94 Komentarze







