Hej Dziewczyny!
Po zimie cera jest często zmęczona, szara, matowa, brakuje jej blasku i energii. Potrzebuje kosmetycznego wsparcia, nie wystarczają już tylko kremy nawilżające. Dokładnie tak było ze mną. Co prawda całą zimę stosowałam różne olejki i wydawało mi się, że moja pielęgnacja jest odpowiednia. A jednak cera wciąż była pozbawiona blasku, nie wyglądała promiennie bez makijażu. Zaprzyjaźniłam się z rozświetlaczami i nie zaprzątałam sobie zbytnio głowy tym problemem (chociaż problem to chyba tutaj zbyt wyniosłe słowo). Wtedy też otrzymałam możliwość przetestowania wybranych kosmetyków z oferty GlySkinCare, której to dystrybutorem jest firma Diagnosis. Przypomniałam sobie kilka pozytywnych recenzji produktów tej marki i bez dłuższego zastanowienia się wybrałam do testów serum z Intense Serum z Wit. C. Serum stosuję już prawie miesiąc, widzę pozytywne rezultaty, więc postanowiłam Wam dzisiaj o nim co nie co napisać.
WŁAŚCIWOŚCI WIT. C
Nie od dzisiaj wiadomo, że WITAMINA C ma szereg właściwości poprawiających stan skóry. Pomaga zachować zdrowy wygląd poprzez utrzymanie odpowiedniego stanu kolagenu, wykazuje działanie rozjaśniające i nawilżające. Witamina
C jest cennym przeciwutleniaczem, który zwalcza wolne rodniki i
zapobiega powstawaniu zmarszczek. Postanowiłam zatem zafundować mojej
cerze taką witaminową odnowę na wiosnę.
INTENSE SERUM Z WIT. C
Serum umieszczone zostało w buteleczce wykonanej z ciemnego szkła o pojemności 30ml. Witamina C szybko się utlenia dlatego ważnego jest odpowiednie przechowywanie kosmetyków z wysoką jej zawartością. Serum stosuję na noc jako pierwszy krok w pielęgnacji, później nakładam krem pod oczy i właściwy krem nawilżający. Tuż po nałożeniu kilku kropli czuć delikatne ciepełko, ale nie występuje to zawsze albo po prostu przestałam z czasem zwracać na to uwagę. Nie jest to nic związanego z podrażnieniem, nie żadnego ma dyskomfortu, więc nie obawiajcie się. Serum łatwo się rozprowadza, a pomaga nam w tym higieniczna pipeta.
Serum zawiera 7,5% skoncentrowaną formę wit. C, która dociera do głębszych warstw naskórka, chroniąc tym samym cerę przez wolnymi rodnikami, które to odpowiedzialne są ogólnie mówiąc za starzenie się skóry. Przeniknięcie w głębsze warstwy skóry nie jest prostym zadaniem dla kosmetyków. W tym produkcie nośnikiem wit. C są specjalne cząsteczki QuSome, które to przenoszą wit. C w taki miejsce, żeby mogła ona odpowiednio zadziałać na cerę. I działa! Zaznaczę, że nie mam problemów z przebarwieniami, nie mam też piegów, zależało mi głównie na wyrównaniu kolorytu cery i przywróceniu jej naturalnego blasku. Efekty zauważyłam właściwie już po około 2-3 tygodniach regularnego stosowania podczas wykonywania makijażu. Nakładając podkład mineralny zauważyłam, że teraz wystarcza mi zaledwie 1 cienka warstwa, podczas gdy wcześniej były to nawet 2-3 warstwy. Ba! Nawet bez makijażu czuję się dobrze, chociaż wychodząc gdzieś jednak lubię musnąć cerę pędzlem. Serum delikatnie rozjaśniło moją cerę, koloryt został wyrównany. Nigdy żaden kosmetyk nie doprowadził mojej cery do tak dobrego stanu w tak krótkim czasie.
Czytałam dużo na temat kuracji z wit. C i wiele źródeł głosi, że najlepiej robić sobie przerwy w jej stosowaniu i tak też zrobię. Teraz odstawiam serum na jakieś 2 tygodnie. Po miesiącu używania zostało mi pół buteleczki, zatem całkiem sporo. Na pewno wykończę je co do ostatniej kropli. Co ważne serum nie zapycha porów (mimo zawartości w składzie pochodnej parafiny), nie obciąża cery, nie pozostawia tłustej warstwy. Podczas kuracji nie pojawiły się żadne nowe niedoskonałości, zatem serum pomaga utrzymać cerę w dobrym stanie. Producent zaleca stosować go samodzielnie lub pod krem. Po kilku dniach stosowania serum samodzielnie cera zaczęła mi się szybciej przesuszać na policzkach (mam cerę mieszaną), więc zostałam przy opcji stosowania pod krem i tak to serum sprawdza u mnie najlepiej.
Skład: Propylene Glycol, Ascorbic Acid, Polyacrylamide, C13-14 Isoparaffin, Laureth-7, Lecitin, PEG-12 Glyceryl Dimyristate, Ascorbyl Palmitate.
Jeśli nie słyszeliście wcześniej o kosmetykach marki GlySkinCare to muszę Wam napisać, że jest to linia produktów do pielęgnacji cery, ciała i włosów opracowana przez amerykańską
firmę farmaceutyczną. Kosmetyki te można kupić tylko w renomowanych
aptekach, wybranych drogeriach, salonach kosmetycznych i gabinetach dermatologicznych. Przyznam, że to poniekąd przekonało mnie do marki i wzbudziło większe zaufanie. Cena serum to ok. 60-80zł w zależności od sklepu. Marka ma w ofercie także serum z kwasem hialuronowym, które mnie zaciekawiło. Jeśli używałyście dajcie znać. :)
Podsumowując krótko, jeśli szukacie kosmetyku, który pomoże wyrównać koloryt, delikatnie rozjaśni i doda blasku cerze to myślę, że warto zainteresować się serum z wit. C. Ja poznałam do tej pory tylko to od GlySkinCare i to Wam polecam, ale jestem przekonana, że na rynku kosmetycznym jest więcej takich produktów.
Dajcie znać co sądzicie o kosmetykach z wit. C i tym serum? A może polecicie mi coś innego z wit. C na wypróbowanie? :)
- 12.4.16
- 36 Komentarze













