Cześć Dziewczyny!
Zapowiada się piękny, słoneczny wiosenny tydzień. Długo na to czekałam, pewnie nie ja jedna? ;) Wraz z nadejściem nowego sezonu czas na nowy zapach. Tym razem postawiłam na coś zmysłowego, a mianowicie perfumy Carolina Herrera 212 Sexy.
Zapach został wydany w 2004 roku, oj wtedy to ja nie miałam o nim zielonego pojęcia, miałam naście lat. Przy wyborze perfum właściwie nigdy nie zwracam uwagi na datę ich wydania, dopiero po jakimś czasie doczytuję tę informację w internecie.
Zapowiada się piękny, słoneczny wiosenny tydzień. Długo na to czekałam, pewnie nie ja jedna? ;) Wraz z nadejściem nowego sezonu czas na nowy zapach. Tym razem postawiłam na coś zmysłowego, a mianowicie perfumy Carolina Herrera 212 Sexy.
Zapach został wydany w 2004 roku, oj wtedy to ja nie miałam o nim zielonego pojęcia, miałam naście lat. Przy wyborze perfum właściwie nigdy nie zwracam uwagi na datę ich wydania, dopiero po jakimś czasie doczytuję tę informację w internecie.
Nuty zapachowe:
nuta głowy: mandarynka, bergamotka, różowy pieprz
nuta serca: gardenia, wata cukrowa, płatki kwiatów geranium
nuta bazy: drzewo sandałowe, białe piżmo, wanilia
KRÓTKA HISTORIA MARKI
Carolina Herrera (a tak naprawdę Maria Carolina Pacanins Nino), znana jako projektantka mody, urodziła się w 1939 roku. Z pochodzenia jest Wenezuelką. Po wielu latach szczycenia się tytułem najlepiej ubranej kobiety w Stanach Zjednoczonych, postanowiła stworzyć własną kolekcję ubrań. W 1980 roku za namową przyjaciółki otworzyła swój pierwszy dom mody w Nowym Jorku. Jej kolekcja odniosła niesamowity sukces, zdobywając uznanie całej nowojorksiej klasy wyższej. Pierwszy zapach, Carolina Herrera, powstał w 1988 roku jako uzupełnienie elegancji i stylu. W 1991 ukazała się linia dla mężczyzn, Carolina Herrera For Men, który odniósł niebywały sukces. Perfumy 212 i 212 Men powstały przy współpracy z córką. Są nowoczesną generacją zapachów inspirowanych Nowym Jorkiem, przeznaczone dla młodych i dynamicznych osób, posiadających wyrafinowany smak.
OPAKOWANIE I WYGLĄD PERFUM
OPAKOWANIE I WYGLĄD PERFUM
Opakowanie perfum jest trochę nietypowe, chociaż charakterystyczne dla zapachów marki Carolina Herrera. Wiele z nich ma formę kapsuły, w której znajdują się dwa mniejsze flakoniki, w moim przypadku po 50ml każdy. Takie, a nie inne opakowanie sprawiło, że zapach kupiłam na spółkę z siostrą. Jedna część dla mnie, druga dla niej. Ekonomiczne rozwiązanie. 50ml w zupełności mi wystarczy, gdyż lubię często zmieniać perfumy i mieć duży wybór w zależności od nastroju, pogody, okazji i innych babskich "widzimisię".
OKREŚLENIE ZAPACHU
Kapsuła zmysłowości - to pierwsze określenie, które przychodzi mi do głowy gdybym miała opisać zapach krótko i na temat. Pozwólcie jednak, że nie skończę tak szybko i mimo, że nie jestem najlepsza w opisywaniu zapachów, to dodam jeszcze kilka słów. Pewnie zastanawia Was dlaczego perfumy noszą numer 212 a nie inny?
Otóż 212 to numer kierunkowy jednej z dzielnic Nowego Jorku -
Mahattanu, który młodsza Carolina podobno uwielbiała. Zapach 212 określany jest jako tajemniczy, zmysłowy i intrygujący, podobnie jak Mahattan nocą. Chyba nie pozostaje mi nic innego, jak tylko się z tym wszystkim zgodzić i chociaż w Nowym Jorku nigdy nie byłam to mogę sobie wyobrazić miasto tętniące życiem 24h/dobę.
Zapach jest uwodzicielski, złożony, pięknie rozwija się na skórze. Czuję się w nim kobieco i SEXY. Słodycz waty cukrowej miesza się z nutami kwiatowymi i wanilią. Zapach jest słodki, szczególnie na początku, ale dzięki obecności różowego pieprzu nie brakuje mu też charakterku. Dla mnie nie jest mdły ani męczący. Jest za to uwodzicielski i seksowny, dodaje pewności siebie. Myślę, że sprawdzi się znakomicie na randkę, ale nie tylko. Ja używam go na co dzień, na wieczór i na randki też oczywiście. Wszystko zależy od nastroju, ale ogólnie jestem bardzo zadowolona. Na plus także trwałość, ponieważ zapach trzyma się znakomicie na skórze przez długie godziny, co prawda z czasem traci na intensywności, ale nadal jest wyczuwalny. ;)
Zapach jest uwodzicielski, złożony, pięknie rozwija się na skórze. Czuję się w nim kobieco i SEXY. Słodycz waty cukrowej miesza się z nutami kwiatowymi i wanilią. Zapach jest słodki, szczególnie na początku, ale dzięki obecności różowego pieprzu nie brakuje mu też charakterku. Dla mnie nie jest mdły ani męczący. Jest za to uwodzicielski i seksowny, dodaje pewności siebie. Myślę, że sprawdzi się znakomicie na randkę, ale nie tylko. Ja używam go na co dzień, na wieczór i na randki też oczywiście. Wszystko zależy od nastroju, ale ogólnie jestem bardzo zadowolona. Na plus także trwałość, ponieważ zapach trzyma się znakomicie na skórze przez długie godziny, co prawda z czasem traci na intensywności, ale nadal jest wyczuwalny. ;)
Podsumowując, jestem zauroczona zapachem 212 Sexy, jedyne co bym zmieniła to opakowanie, pasowałby mi tu jakiś bardziej wyrafinowany flakonik. Zapach z pewnością nie jest uniwersalny, co mi się bardzo podoba. Jest bardzo kobiecy i nieco tajemniczy. Ma w sobie to coś, ale oczywiście wiadomo, że każda z nas ma inne upodobania. Jeśli będziecie miały okazję to sprawdźcie tester. Próbki jak i pełne opakowania możecie kupić także online w drogerii internetowej iperfumy.pl. To oczywiście nie jedyny zapach po który sięgam wiosną, ale na obecną chwilę zdecydowanie jeden z moich ulubionych.
Znacie ten zapach? Dajcie znać po jakie perfumy Wy sięgacie wiosną? :) Życzę Wam pięknego tygodnia!
- 4.4.16
- 44 Komentarze






