Witajcie!
Dzisiaj będzie tzw. luźny post, pokażę Wam co w kwietniu przyniósł mi
listonosz. Są to głównie przesyłki od firm w ramach współprac barterowych oraz moje wygrane w konkursach. Przemyciłam też do postu mój wczorajszy zakup balerinek. :)
Zacznę od paczuszki, która przyszła do mnie na samym początku miesiąca z Triny.pl.
Na FanPage'u sklepu organizowany był to konkurs fotograficzny na
najlepsze zdjęcie kosmetyku z oferty sklepu w jakiejś dowolnej scenerii.
Wygrywających było chyba 4 lub 5, już nie pamiętam, a zgłoszeń mało,
więc szanse na wygraną były dość duże. Do wygrania była dowolna nowość z
Body Desserts (ja wybrałam czekoladowo-truskawkowy mus do ciała) oraz bon 40zł na zakupy. Za bon z malutką dopłatą za nadwyżkę wybrałam olejek do włosów SESA w wersji egzotycznej i ziołową pastę do zębów bez fluoru z Dabur z bazylią. Kiedyś pisałam Wam o innej paście Dabur z neem, polecam.
Opakowanie musu wygląda jak kubek lodów, lepiej trzymać z dala od dzieci. Sam mus jest lekki i lepiej sprawdzi się latem niż teraz, ale nie mogłam się powstrzymać przed wypróbowaniem. Niedługo pojawi się recenzja. :)
Poniższe płyny micelarne otrzymałam zupełnie niespodziewanie w ramach przynależności do Klubu Elfa Pharm. To nowość marki Green Pharmacy, muszę przyznać, że płyny spisują się całkiem nieźle. Postaram się napisać recenzję tych miceli na początku maja. :)
W ramach stałej współpracy ze sklepem hairstore.pl otrzymałam do testów wybrany przez siebie szampon nawilżający z olejkami Macadamia. Do tego dostałam dwie malutkie próbki. Czytałam różne opinie o kosmetykach Macadamia od pozytywnych do negatywnych i mówiących o tym, że nie warte są one swojej (wysokiej) ceny. Ale w końcu mogę się sama przekonać jak to jest. Wniosków jeszcze żadnych nie mam, bo szampon używam od niedawna.
Kolejna paczuszka zawierała olej ze słodkich migdałów i płyn oczarowy z Fitomedu. Kosmetyki te wybrałam kierując się Waszymi pozytywnymi recenzjami i nie żałuję. Drugą buteleczkę oleju ze słodkich migdałów + słynny płyn różany możecie wygrać w moim rocznicowym rozdaniu - odnośnik po prawej stronie bloga.
Poniższe kosmetyki to wygrana w rozdaniu u Karoliny. Nagrodą były: kajal Hashmi (czyli orientalny preparat ziołowy w postaci
czarnej pasty w tubce, który może zastępować czarną kredkę lub eyeliner, nie zawiera ołowiu) oraz dowolne mydełko marsylskie dostępne w sklepie Etnobazar.pl, wybrałam orzeźwiającą wersję miętową.
Odbiegając trochę od kosmetyków... Wczoraj kupiłam sobie wreszcie nowe balerinki na wiosnę. Niebieskie najzwyklejsze na świecie spodobały mi się ze względu na kolor. Mam w podobnym odcieniu torebkę i kilka ciuchów. Beżowe z kokardką marzyły mi się od dawna, ale nigdzie nie mogłam znaleźć w miarę wygodnych, aż do wczoraj. :)
Wczoraj natomiast odebrałam paczuszkę ze świecą zapachową Ylang Ylang & Black Cyrrant PartyLite, którą wygrałam u Pauliny z bloga malapuderniczka.pl. Świeca pachnie bosko już w samym opakowaniu. Jeszcze jej nie świeciłam, ale na pewno zrobię to w najbliższych dniach.
Tak się złożyło, że sama z kosmetyków w kwietniu nie kupiłam nic.
Byłam w Rossmannie z myślą o zakupie podkładu Bourjois Healthy Mix, ale odcień który chciałam, czyli nr 51 był oczywiście wykupiony. Sama nie wiem na co liczyłam idąc do Rossmanna dopiero kilka dni po rozpoczęciu promocji. Postanowiłam, że zamówię sobie podkład mineralny z Annabelle Minerals. Miałam już kiedyś wersję kryjącą, teraz skuszę się na polecaną i ponoć lepszą od kryjącej wersję matującą. Tylko jeszcze zastanawiam się nad odcieniem, może któraś z Wam ma lub miała podkład z AM i powie mi, jaki odcień najbliżej pasuje do popularnego podkładu Revlon CS 150 Buff? Zastanawiałam się też nad podkładem z Lily Lolo, ale ten kosztuje ponad 70zł, może innym razem się na niego skuszę.
Miałyście coś z moich nowości? :)
- 25.4.14
- 86 Komentarze













