Cześć Dziewczyny! Najwyższy czas na włosową aktualizację. Ostatni tego typu wpis pojawił się jeszcze w ubiegłym roku. Udało mi się w końcu zrobić zdjęcia w świetle dziennym, w dodatku całkiem niedawno byłam u fryzjera. Zapraszam na małe włosowe podsumowanie.
Ostatnio na blogu pojawiło się sporo nowych osóbek, może nie wszyscy wiedzą, że jestem osobą, która nigdy nie farbowała swoich włosów, także dla przypomnienia napiszę, że kolor jest w 100% naturalny.
Kilka dni temu byłam u fryzjera - obcięłam ok. 10-15cm i włosy sięgają mi teraz do połowy pleców/przed łokieć. Nie mam niestety zdjęcia sprzed wizyty, ale końcówki dawno nie widziały nożyczek, więc wymagały odświeżenia. Obcięcie tych kilku centymetrów spowodowało, że włosy wyglądają na zdrowsze i znacznie lepiej się układają. Jestem w pełni zadowolona z obecnej długości. Lubię nosić rozpuszczone włosy, a gdy były one dłuższe nie zawsze noszenie rozpuszczonych było wygodne. Teraz jest super.
Na koniec jeszcze tylko małe porównanie do włosów z września 2014. Może na zdjęciach nie widać dużej różnicy, ale jestem teraz z nich bardziej zadowolona. Są w lepszej kondycji. Przede wszystkim przestały mi wypadać w nadmiernych ilościach i są troszkę bardziej błyszczące - to zasługa oleju lnianego, którego używam od 2-3 miesięcy. Olej lniany ponoć najlepiej sprzyja włosom wysokoporowatym, ale i na moich średnioporowatych daje świetne efekty.
Kosmetyki, jakich aktualnie używam wrzucę w osobnym poście. Odkąd wypadanie przestało mi dokuczać znów eksperymentuję z szamponami, olejami i maskami. Moim hitem ostatnich tygodni jest wspomniany olej lniany. Szamponów używam głównie rosyjskich na zmianę z drogeryjnymi, także takimi z SLS, silikonami. Ostatnio do pielęgnacji dołączyło kilka nowych produktów, które pokazywałam Wam wczoraj. :)
A jak się mają Wasze włosy w marcu?
Starsze wpisy:
- 15.3.15
- 88 Komentarze

















