Zapraszam Was dzisiaj na moją włosową aktualizację. Ostatnia była w październiku, jakoś nie jestem systematyczna jeśli chodzi o "włosowe podsumowania". Zbyt dużo się od października nie zmieniło jeśli chodzi o moje włosy. Nie ścięłam ich na krótko, nie pofarbowałam, za to w końcu wprowadziłam olejowanie. Póki co używam tylko oleju kokosowego Vatika, ale planuję kupić jeszcze sezamowy i lniany, ponoć są dobre, ale nie do końca wiem, czy będą dobre dla moich nisko/średnio porowatych włosów. (?)
Moim celem nie jest już długość, a blask i ograniczenie wypadania. Co prawda nie lecą mi garściami, ale zwłaszcza przy myciu i po na szczotce jest ich pełno. :/ Dążę do takiej tafli jak na zdjęciu z lampą błyskową, ciekawe czy to możliwe? :D
Moim celem nie jest już długość, a blask i ograniczenie wypadania. Co prawda nie lecą mi garściami, ale zwłaszcza przy myciu i po na szczotce jest ich pełno. :/ Dążę do takiej tafli jak na zdjęciu z lampą błyskową, ciekawe czy to możliwe? :D
Chciałam się Was dzisiaj poradzić w sprawie określenia porowatości włosów. Znając porowatość można dobrze dobrać kosmetyki do pielęgnacji, by były zdrowe i lśniące. Korzystając z 2 metod
na określenie porowatości włosów jakie znam wychodzą mi różne wyniki.
Porowatość to sposób ułożenia łusek włosa.
Włosy niskoporowate mają idealnie przylegające łuski włosa.
Włosy średnioporowate mają łuski lekko odchylone.
Włosy wysoko porowate mają łuski uniesione, otwarte.
1. Test ze szklanką wody - polega na wrzuceniu do szklani wody kilku czystych
(nie za mało, aby pokonały opór wody i nie za dużo, aby nie opadły od
razu przez swój ciężar) włosów i obserwacji ich zachowania.
-jeśli nie opadają na dno - włosy są niskoporowate,
-jeśli opadają dopiero po ponad 2-3 minutach - średnioporowate,
-jeśli opadną one szybko na dno - wysokoporowate.
W przypadku moich włosów w ogóle nie chcą one opaść na dno szklanki, z tego testu wychodzi więc, że są niskoporowate.
2. Test na dotyk - polega na przeciągnięciu palcami po włosie od końca w górę i wyczuciu nierówności (jeśli takowe są).
-jeśli palce suną gładko po włosie - są one niskoporowate,
-jeśli wyczuwalne są delikatne nierówności pod palcami - są średnioporowate,
-jeśli wyczuwalne są duże nierówności pod palcami, a do tego włos skrzypi - są wysokoporowate.
Biorąc
w palce pojedynczy włos i sunąc do góry wyczuwam delikatne nierówności,
włos nie skrzypi a raczej piszczy. Wskazuje to więc na raczej średnią
porowatość moich włosów.
Włosy niskoporowate trudno zmoczyć i dość długo schnął. W odniesieniu do moich włosów zmoczyć je w miarę łatwo, ale faktycznie długo schną. Bez suszarki zwłaszcza w zimie się nie obejdzie. Są podobno odporne na koloryzację i inne zabiegi fryzjerskie np. trwałą. Ja włosów nie farbuję, ani trwałej nie robię, ale jak pokręcę sobie na lokówce to całej nocy/imprezy te loki nie przetrwają. Dłużej się mają po kręceniu na papilotach. Włosy niskoporowate dzięki zamkniętym łuskom powinny być lśniące i gładkie. Moje włosy nie puszą się (co jest charakterystyczne dla włosów wysokoporowatych), ale muszę je jeszcze długo obserwować, aby wydać ostateczny werdykt co do ich porowatości.
A jak się mają Wasze włosy? Wiecie jaką mają porowatość? Znacie jakieś inne metody określania porowatości włosów? :)
- 15.12.13
- 75 Komentarze







