- 5.9.14
- 44 Komentarze
Hej kochani! Rozdanie z PartyLite miało pojawić się nieco wcześniej, ale przez mój wyjazd do Zakopanego wszystko się opóźniło. Mam nadzieję, że nie macie mi tego za złe. :) Jakiś czas temu pokazywałam Wam zawartość paczuszki od PartyLite - producenta świec, wosków zapachowych i pięknych dekoracyjnych akcesoriów do domu, nie wszystko było dla mnie, dlatego dzisiaj mam dla Was pachnące rozdanie. :)
- 15.8.14
- 55 Komentarze
Hej kochani! Dzisiaj chcę Wam pokazać mega pachnącą przesyłkę, jaką ostatnio otrzymałam. Są to produkty i woski zapachowe od PARTYLITE. Jak zobaczyłam wielki karton to pomyślałam, że jest taki duży dlatego, że wypchany folią zabezpieczającą. Ale nie, pudełko całe po brzegi było wypełnione różnymi produktami. Nie wszystko jest dla mnie, część produktów firma przeznaczyła na rozdanie dla Was, zostanie ono ogłoszone w przyszłym tygodniu, muszę jeszcze skompletować kilka produktów od siebie. :) Na
moim blogu pojawiały się już świece PartyLite, pisałam m.in. o pięknie
pachnącej ylang ylang z czarną porzeczką oraz świecy waniliowej.
Pokażę Wam teraz co skrywała pachnąca paczka, przy robieniu zdjęć kręciło mi w nosie od tych wszystkich zapachów, nawet niezapalone świece pachną mocno i intensywnie.
Pokażę Wam teraz co skrywała pachnąca paczka, przy robieniu zdjęć kręciło mi w nosie od tych wszystkich zapachów, nawet niezapalone świece pachną mocno i intensywnie.
- 25.7.14
- 62 Komentarze
Hej kochani! Jak Wam minął weekend? Ja wczoraj byłam na komunii u mojej bratanicy. Przyjęcie minęło w miłej atmosferze (na szczęście cały dzień wytrzymało bez deszczu), a dzisiaj czas wrócić do szarej, ale już przynajmniej słonecznej rzeczywistości. Przez ostatnie dni pogoda nas nie rozpieszczała. Szukałam czegoś na poprawę nastroju podczas tych deszczowych wieczorów i odpaliłam w końcu świecę PartyLity, którą dostałam już jakiś czas temu od Pauliny.
Świeca o zapachu ylang ylang i czarnej porzeczki jest jedną z 3 świec, które wchodzą w skład kolekcji BRIGHTER WORLD dostępnej w katalogu PartyLite ZIMA/WIOSNA 2014. Są to ekologiczne świece sojowe z dodatkiem olejków eterycznych.
Świeca o zapachu ylang ylang i czarnej porzeczki jest jedną z 3 świec, które wchodzą w skład kolekcji BRIGHTER WORLD dostępnej w katalogu PartyLite ZIMA/WIOSNA 2014. Są to ekologiczne świece sojowe z dodatkiem olejków eterycznych.
Kolekcja Brighter World jest wyjątkowa, ponieważ łączy rzadkie zapachy pochodzące z egzotycznych zakątków świata. Powstała we współpracy Partylite z popularnym na całym świecie domem zapachowym Givaudan. Obie firmy chcą podziękować ludziom, którzy zamieszkują tereny, gdzie pozyskiwane są te cenne olejki eteryczne wykorzystywane do produkcji świec zapachowych. Partylite pomaga poprzez projekty edukacyjne, poprzez lokalne działania konserwacyjne, poprzez ochronę tak rzadkich składników jak: cenne ylang ylang, wanilia z wysp Komorów dojrzewająca w afrykańskich słońcu, ostry czerwony imbir z laoskich wiosek z dalekiej południowo-wschodniej Azji. Te wszystkie informacje możecie także odczytać z krótkiego filmiku o kolekcji Brighter World, który umieszczony jest na stronce PartyLite tutaj.
W skład kolekcji Brigter Wordl wchodzą 3 świece:
Zapach świecy jest wyczuwalny po ok. 15-20 minutach od zapalenia. Kwiatowa nuta ylang ylang wyraźnie wysuwa się na pierwszy plan i roznosi się po całym pomieszczeniu. Zapach czarnej porzeczki zostaje gdzieś zagubiony, ale może to i lepiej. Zapach nie jest raczej rześki ani orzeźwiający. Jest intensywny, kwiatowy, ale nie duszący. Mi odpowiada jak najbardziej. Jeśli zostawimy uchylone drzwi zapach będzie jeszcze subtelniejszy i rozniesie się po korytarzu czy pobliskich pomieszczeniach.
W skład kolekcji Brigter Wordl wchodzą 3 świece:
Cieszę się, że trafiła do mnie świeca owocowo-cytrusowa, bo wydaje mi się, że z owocowo-korzennym czy ziołowo leśnym zapachem mniej bym się polubiła. Świeca jest pięknie opakowana w kartonowe pudełeczko z etykietą. Już przez to sprawia wrażenie ekologicznej. :D Sama świeca jest natomiast w szkle, posiada dwa knoty, które przed pierwszym paleniem odrobinkę przycięłam nożyczkami. Podobno to ma sprawić, że świeca będzie się równomiernie wypalała. Dobrze jest też palić świecę tak długo, by wosk przyjął płynną konsystencję na całej powierzchni przy krawędzi szklanego pojemnika i był cały czas wolny od pozostałości zapałek czy knota. To tyczy się chyba wszystkich świec. :)Ylang ylang i czarna (owoce i cytrusy) - daj się oczarować wibrującym kwiatowym nutom słodkiego ylang-ylang - cennym, pachnącym skarbem pochodzącym z wysp Komorów.Wanilia i fasola tonka (owocowe i korzenne) - wygrzewaj się w cieple słodkiej wanilii dojrzewającej w słonecznym blasku wysp Komorów. Odrobina fasoli tonka rozpieszcza duszę.Czerwony imbir i drewno tekowe (ziołowe i leśne) - odkryj tajemniczy powiew odległych lądów. Zapach korzennego drzewa imbiru płynący z laoskich wiosek nadaje życia duchowi leśnego bukietu.
Zapach świecy jest wyczuwalny po ok. 15-20 minutach od zapalenia. Kwiatowa nuta ylang ylang wyraźnie wysuwa się na pierwszy plan i roznosi się po całym pomieszczeniu. Zapach czarnej porzeczki zostaje gdzieś zagubiony, ale może to i lepiej. Zapach nie jest raczej rześki ani orzeźwiający. Jest intensywny, kwiatowy, ale nie duszący. Mi odpowiada jak najbardziej. Jeśli zostawimy uchylone drzwi zapach będzie jeszcze subtelniejszy i rozniesie się po korytarzu czy pobliskich pomieszczeniach.
Jak widać nawet na poniższym zdjęciu świeca wypala się równomiernie, więc przycinanie knotów chyba się na coś zdało. Nigdy wcześniej nie miałam świecy sojowej. Według producenta czas palenia świecy to 20-30 godzin. Ja prędko się tego nie doliczę, bo nie zamierzam od razu wypalać całej świecy, tylko palę różne zapachy czy to świec czy wosków na zmianę. :)
Cena takiej świecy to 99zł, więc całkiem sporo. Nie wiem czy sama przeznaczyłabym taką sumę na świecę, chyba wolałabym kupić kilka mniejszych o różnych zapachach. Jeśli chodzi o dostępność produktów PartyLite, to można je zamówić u konsultantek. Myślę też, że z zamówieniem przez profil na Facebook'u nie byłoby problemu.
Tak mi się spodobał zapach tej świecy, że chyba sprawię sobie czysty olejek ylang ylang, ponoć ma on świetne właściwości oczyszczające, dobrze wypływa na włosy. Działa relaksująco, a do tego jest afrodyzjakiem. Jeśli macie w domu taki olejek, napiszcie koniecznie jak go wykorzystujecie, bo ponoć nie można go aplikować bezpośrednio na skórę.
Miałyście już styczność ze świecami lub woskami sojowymi?
- 19.5.14
- 39 Komentarze
Witajcie!
Dzisiaj będzie tzw. luźny post, pokażę Wam co w kwietniu przyniósł mi
listonosz. Są to głównie przesyłki od firm w ramach współprac barterowych oraz moje wygrane w konkursach. Przemyciłam też do postu mój wczorajszy zakup balerinek. :)
Zacznę od paczuszki, która przyszła do mnie na samym początku miesiąca z Triny.pl.
Na FanPage'u sklepu organizowany był to konkurs fotograficzny na
najlepsze zdjęcie kosmetyku z oferty sklepu w jakiejś dowolnej scenerii.
Wygrywających było chyba 4 lub 5, już nie pamiętam, a zgłoszeń mało,
więc szanse na wygraną były dość duże. Do wygrania była dowolna nowość z
Body Desserts (ja wybrałam czekoladowo-truskawkowy mus do ciała) oraz bon 40zł na zakupy. Za bon z malutką dopłatą za nadwyżkę wybrałam olejek do włosów SESA w wersji egzotycznej i ziołową pastę do zębów bez fluoru z Dabur z bazylią. Kiedyś pisałam Wam o innej paście Dabur z neem, polecam.
Opakowanie musu wygląda jak kubek lodów, lepiej trzymać z dala od dzieci. Sam mus jest lekki i lepiej sprawdzi się latem niż teraz, ale nie mogłam się powstrzymać przed wypróbowaniem. Niedługo pojawi się recenzja. :)
Poniższe płyny micelarne otrzymałam zupełnie niespodziewanie w ramach przynależności do Klubu Elfa Pharm. To nowość marki Green Pharmacy, muszę przyznać, że płyny spisują się całkiem nieźle. Postaram się napisać recenzję tych miceli na początku maja. :)
W ramach stałej współpracy ze sklepem hairstore.pl otrzymałam do testów wybrany przez siebie szampon nawilżający z olejkami Macadamia. Do tego dostałam dwie malutkie próbki. Czytałam różne opinie o kosmetykach Macadamia od pozytywnych do negatywnych i mówiących o tym, że nie warte są one swojej (wysokiej) ceny. Ale w końcu mogę się sama przekonać jak to jest. Wniosków jeszcze żadnych nie mam, bo szampon używam od niedawna.
Kolejna paczuszka zawierała olej ze słodkich migdałów i płyn oczarowy z Fitomedu. Kosmetyki te wybrałam kierując się Waszymi pozytywnymi recenzjami i nie żałuję. Drugą buteleczkę oleju ze słodkich migdałów + słynny płyn różany możecie wygrać w moim rocznicowym rozdaniu - odnośnik po prawej stronie bloga.
Poniższe kosmetyki to wygrana w rozdaniu u Karoliny. Nagrodą były: kajal Hashmi (czyli orientalny preparat ziołowy w postaci
czarnej pasty w tubce, który może zastępować czarną kredkę lub eyeliner, nie zawiera ołowiu) oraz dowolne mydełko marsylskie dostępne w sklepie Etnobazar.pl, wybrałam orzeźwiającą wersję miętową.
Odbiegając trochę od kosmetyków... Wczoraj kupiłam sobie wreszcie nowe balerinki na wiosnę. Niebieskie najzwyklejsze na świecie spodobały mi się ze względu na kolor. Mam w podobnym odcieniu torebkę i kilka ciuchów. Beżowe z kokardką marzyły mi się od dawna, ale nigdzie nie mogłam znaleźć w miarę wygodnych, aż do wczoraj. :)
Wczoraj natomiast odebrałam paczuszkę ze świecą zapachową Ylang Ylang & Black Cyrrant PartyLite, którą wygrałam u Pauliny z bloga malapuderniczka.pl. Świeca pachnie bosko już w samym opakowaniu. Jeszcze jej nie świeciłam, ale na pewno zrobię to w najbliższych dniach.
Tak się złożyło, że sama z kosmetyków w kwietniu nie kupiłam nic.
Byłam w Rossmannie z myślą o zakupie podkładu Bourjois Healthy Mix, ale odcień który chciałam, czyli nr 51 był oczywiście wykupiony. Sama nie wiem na co liczyłam idąc do Rossmanna dopiero kilka dni po rozpoczęciu promocji. Postanowiłam, że zamówię sobie podkład mineralny z Annabelle Minerals. Miałam już kiedyś wersję kryjącą, teraz skuszę się na polecaną i ponoć lepszą od kryjącej wersję matującą. Tylko jeszcze zastanawiam się nad odcieniem, może któraś z Wam ma lub miała podkład z AM i powie mi, jaki odcień najbliżej pasuje do popularnego podkładu Revlon CS 150 Buff? Zastanawiałam się też nad podkładem z Lily Lolo, ale ten kosztuje ponad 70zł, może innym razem się na niego skuszę.
Miałyście coś z moich nowości? :)
- 25.4.14
- 86 Komentarze
Hej kochani! Dzisiaj będzie mój drugi post o świecach zapachowych, a konkretnie o jednej świecy, z chyba jeszcze mało znanej na polskim rynku marki PartyLite. Jest to firma, która prowadzi sprzedaż bezpośrednią (coś na zasadzie Avon, Mary Kay), a co za tym idzie, jeśli chcemy sobie coś kupić musimy znaleźć konsultantkę. Ale myślę, że nie byłoby problemu z zakupem także poprzez FanPage marki. Na stronie internetowej PartyLite można obejrzeć aktualne katalogi, poczytać więcej o ich ofercie oraz dowiedzieć się np. jak zostać konsultantką jakby ktoś miał ochotę i oczywiście możliwości sprzedaży wśród znajomych.
Świecę french vanilla otrzymujemy są w solidnym kartonowym pudełeczku na którym wypisany jest nr i zapach świecy. Sama świeca jest w grubym przezroczystym szkle, a na wierzchu posiada metalową przykrywkę z kokardką. Opakowanie świecy dzięki
tej kokardce szalenie mi się podoba - po wypaleniu będzie idealne na
przechowywanie jakichś drobiazgów czy nawet wacików na toaletce.
Jest to świeca na dwa knoty. Jak widać na zdjęciach poniżej spala się nierównomiernie.
Przed zapaleniem przycięłam trochę knoty, bo przeczytałam w internecie,
że to zapobiega właśnie nierównomiernemu wypalaniu się, ale jak widać
nie pomogło. Na jednym z blogów przeczytałam jeszcze, że przy pierwszym
paleniu należy zaczekać, aż wokół knotów na całej powierzchni wosk się
roztopi i dopiero wtedy można gasić. To podobno ma sprawić, że świeca
będzie się równo wypalała, ale ja przeczytałam o tym po fakcie i już nie
pamiętam jak to było przy pierwszym gaszeniu świecy - czy wosk był
roztopiony na całej powierzchni czy też nie.
Zapach jaki daje świeca jest dobrze wyczuwalny tak po ok. 15-20 minutach palenia. Po tym czasie French vanilla pachnie dość intensywnie, słodko i rzeczywiście waniliowo. W zamkniętym pomieszczeniu po 3-4 godzinach palenia musiałam ją zgasić, bo powoli zaczynała mnie boleć głowa, a zapach stawał się wręcz męczący. Ale, że lubię zapach wanilii to od czasu do czasu zapalam sobie tę świecę na godzinę czy dwie lub po prostu palę ją przy otwartych na korytarz drzwiach. Na zdjęciach poniżej zrobiłam małe porównanie świecy PartyLite do kwadratowej świecy LaRissa z Biedronki. Jak widać ta z PartyLite jest nieco większa i ma grubsze szkło.
Aktualny katalog PartyLite można obejrzeć tutaj. Niestety tej świecy nie mogę się w nim doszukać, więc sama nie
wiem czy można ja jeszcze kupić. PartyLite w sprzedaży mają nie tylko świece zapachowe, podgrzewacze i woski, ale
także różne piękne akcesoria, świeczniki, żyrandole na świece. Niestety ceny do najtańszych nie należą.
W lutym pisałam Wam o świecach zapachowych LaRissa z Biedronki, więc jeśli ktoś przeoczył to zapraszam.
Znacie świecie PartyLite? Jak Wam się podoba ta metalowa przykrywka?
- 5.3.14
- 31 Komentarze
Pewnie jak wiele z Was, tak i ja jestem miłośniczką palenia świec zapachowych w domu. Paląca się świeca sprawia, że miejsce, w którym przebywamy staje się przytulniejsze, cieplejsze, no ale przede wszystkich powietrze ładnie pachnie (o ile wybierzemy ładny zapach :D). Świece zapachowe potrafią stworzyć romantyczny nastrój, ale też wyłapać wszelkie smrodki np. w kuchni po smażeniu naleśników czy frytek. To tyle tytułem wstępu - pozwolicie, że przejdę teraz do sedna, czyli świec zapachowych LaRissa, o których będzie dzisiejszy post.
Jak wiadomo świece te dostępne są w każdym owadzim sklepie, ich cena jest bardzo przystępna ok. 5zł. Świece występują w różnych wersjach zapachowych, co jakiś czas wypuszczane są nowe edycje (chyba limitowane, bo niektórych zapachów przynajmniej mi nie udało się kupić ponownie np. pięknie pachnącej świecy śliwkowej).
Według producenta czas palenia się jeden świecy to ok. 30h (nie liczyłam). Zapach świec LaRissa jest najlepiej wyczuwalny, jeśli pali się je w zamkniętym pomieszczeniu. Przy otwartych drzwiach np. na korytarz zapach przenosi się właśnie tam, zamiast pachnieć w kuchni, pokoju czy łazience, dlatego warto przy zapalonej świecy zamknąć drzwi. Świece palą się raczej równomiernie. Napisałam raczej, ponieważ nie wszystkie ze świec, które miałam/mam tak się paliły. Z zapachami też różnie bywa, jedne są bardziej wyczuwalne inne ledwo co ledwo.
Świece występują w szkle przejrzystym lub półmatowym. Szkło z tych pierwszych po wypaleniu może nam śmiało posłużyć za szklanki, a z drugich za pojemniczek na jakieś drobiazgi, pędzle do makijażu czy kredki do oczu/ust/brwi. :)
Moja obecna kolekcja Biedronkowych świec liczy 8 sztuk:
-3x owoce leśne,
-róża-konwalia,
-białe kwiaty,
-owoce cytrusowe,
-wanilia-pomarańcza,
-i świeca w kwadratowym szkle, którą dostałam bez naklejki, ale wiem, że pochodzi z Biedronki, ciekawe czy po zapaleniu rozpoznam zapach... Jak widzicie zmieściła się ona do drewnianej osłonki z serduszkami, którą ostatnio kupiłam. :)
Świece występują w szkle przejrzystym lub półmatowym. Szkło z tych pierwszych po wypaleniu może nam śmiało posłużyć za szklanki, a z drugich za pojemniczek na jakieś drobiazgi, pędzle do makijażu czy kredki do oczu/ust/brwi. :)
Moja obecna kolekcja Biedronkowych świec liczy 8 sztuk:
-3x owoce leśne,
-róża-konwalia,
-białe kwiaty,
-owoce cytrusowe,
-wanilia-pomarańcza,
-i świeca w kwadratowym szkle, którą dostałam bez naklejki, ale wiem, że pochodzi z Biedronki, ciekawe czy po zapaleniu rozpoznam zapach... Jak widzicie zmieściła się ona do drewnianej osłonki z serduszkami, którą ostatnio kupiłam. :)
Tym postem chciałabym niejako rozpocząć serię wpisów o różnych świecach, podgrzewaczach i woskach zapachowych. Mam nadzieję, że tego typu posty przypadną Wam do gustu i będziecie dzielić się swoimi doświadczeniami odnośnie konkretnych marek świec, zapachów w komentarzach.
Znacie świece LaRissa? Macie może jakąś ulubioną wersję zapachową? :)
- 12.2.14
- 89 Komentarze













