Pewnie jak wiele z Was, tak i ja jestem miłośniczką palenia świec zapachowych w domu. Paląca się świeca sprawia, że miejsce, w którym przebywamy staje się przytulniejsze, cieplejsze, no ale przede wszystkich powietrze ładnie pachnie (o ile wybierzemy ładny zapach :D). Świece zapachowe potrafią stworzyć romantyczny nastrój, ale też wyłapać wszelkie smrodki np. w kuchni po smażeniu naleśników czy frytek. To tyle tytułem wstępu - pozwolicie, że przejdę teraz do sedna, czyli świec zapachowych LaRissa, o których będzie dzisiejszy post.
Jak wiadomo świece te dostępne są w każdym owadzim sklepie, ich cena jest bardzo przystępna ok. 5zł. Świece występują w różnych wersjach zapachowych, co jakiś czas wypuszczane są nowe edycje (chyba limitowane, bo niektórych zapachów przynajmniej mi nie udało się kupić ponownie np. pięknie pachnącej świecy śliwkowej).
Według producenta czas palenia się jeden świecy to ok. 30h (nie liczyłam). Zapach świec LaRissa jest najlepiej wyczuwalny, jeśli pali się je w zamkniętym pomieszczeniu. Przy otwartych drzwiach np. na korytarz zapach przenosi się właśnie tam, zamiast pachnieć w kuchni, pokoju czy łazience, dlatego warto przy zapalonej świecy zamknąć drzwi. Świece palą się raczej równomiernie. Napisałam raczej, ponieważ nie wszystkie ze świec, które miałam/mam tak się paliły. Z zapachami też różnie bywa, jedne są bardziej wyczuwalne inne ledwo co ledwo.
Świece występują w szkle przejrzystym lub półmatowym. Szkło z tych pierwszych po wypaleniu może nam śmiało posłużyć za szklanki, a z drugich za pojemniczek na jakieś drobiazgi, pędzle do makijażu czy kredki do oczu/ust/brwi. :)
Moja obecna kolekcja Biedronkowych świec liczy 8 sztuk:
-3x owoce leśne,
-róża-konwalia,
-białe kwiaty,
-owoce cytrusowe,
-wanilia-pomarańcza,
-i świeca w kwadratowym szkle, którą dostałam bez naklejki, ale wiem, że pochodzi z Biedronki, ciekawe czy po zapaleniu rozpoznam zapach... Jak widzicie zmieściła się ona do drewnianej osłonki z serduszkami, którą ostatnio kupiłam. :)
Świece występują w szkle przejrzystym lub półmatowym. Szkło z tych pierwszych po wypaleniu może nam śmiało posłużyć za szklanki, a z drugich za pojemniczek na jakieś drobiazgi, pędzle do makijażu czy kredki do oczu/ust/brwi. :)
Moja obecna kolekcja Biedronkowych świec liczy 8 sztuk:
-3x owoce leśne,
-róża-konwalia,
-białe kwiaty,
-owoce cytrusowe,
-wanilia-pomarańcza,
-i świeca w kwadratowym szkle, którą dostałam bez naklejki, ale wiem, że pochodzi z Biedronki, ciekawe czy po zapaleniu rozpoznam zapach... Jak widzicie zmieściła się ona do drewnianej osłonki z serduszkami, którą ostatnio kupiłam. :)
Tym postem chciałabym niejako rozpocząć serię wpisów o różnych świecach, podgrzewaczach i woskach zapachowych. Mam nadzieję, że tego typu posty przypadną Wam do gustu i będziecie dzielić się swoimi doświadczeniami odnośnie konkretnych marek świec, zapachów w komentarzach.
Znacie świece LaRissa? Macie może jakąś ulubioną wersję zapachową? :)
- 12.2.14
- 89 Komentarze


















