- 27.7.14
- 47 Komentarze
Kremy do stóp to kosmetyki, po które często po prostu zdarza mi się po prostu zapomnieć sięgnąć przed snem. Często na stopach ląduje masło czy balsam, którym smaruję ciało. :) Latem kiedy najwygodniejszymi butami są dla mnie sandały albo japonki, chcę aby moje stopy dobrze w nich wyglądały, więc staram się jak mogę używać kosmetyków specjalnie do stóp przeznaczonych. Ostatnio z pomocą przyszedł mi dezodoryzujący krem z Green Pharmacy - odświeżająco-ochronny, wzbogacony o ekstrakt z kory dębu i rokitnika.
Krem zamknięty jest w miękkiej plastikowej tubce zakręcanej korkiem. Dodatkowo otworek na początku był zabezpieczony "sreberkiem", co daje nam 100% pewność, że jesteśmy pierwszymi właścicielami kosmetyku. Kolorystyka opakowania całkiem przyjemna. Teraz mamy lato, kwitną kwiaty, a na opakowaniu także widać kwitnące zioła.
Konsystencja kremu jest dość rzadka, marze się zanim się wchłonie. Samo wchłanianie się jest dość szybkie, ale nie jakieś super szybkie, bo wejście na boso na płytki czy parkiet kilka minut po aplikacji może się równać z upadkiem. Kolor jest lekko zielonkawy, zapewne od zawartych w nim ziołowych ekstraktów. Zapach do najpiękniejszych nie należy, jest po prostu ziołowy.
Odświeżenie jest wyczuwalne, ponieważ po aplikacji kremu czuć przyjemny efekt chłodzenia, jednak trwa to długo. Funkcja ochronna, mam nadzieję, że też jest spełniona, ponieważ nic na szczęście nie zaatakowało moich stóp. Ale klapki na basen i tak zawsze biorę. :)
A poniżej skład z parafiną zaraz na drugim miejscu. Pewnie to ona stwarza tę ochronną powłoczkę.
Fakt, iż kosmetyk dostałam do testów od firmy JM Spa&Wellness od nie wpłynął na moją opinię.
Pojemność: 100ml
Cena: ok 6zł
Dostępność: np. TUTAJ
Razem z kremem otrzymałam do przetestowania pumeks z Morza Martwego, dostępny TUTAJ. Jak działa pumeks chyba każdy wie, więc nie będę się na ten temat rozpisywać. Pumeks jest podobny do wielu innych jakie miałam w domu.
Razem z kremem otrzymałam do przetestowania pumeks z Morza Martwego, dostępny TUTAJ. Jak działa pumeks chyba każdy wie, więc nie będę się na ten temat rozpisywać. Pumeks jest podobny do wielu innych jakie miałam w domu.
Podsumowując, krem do stóp z Green Pharmacy jest lekki i równie lekko orzeźwiający.
Nawilżenie, przynajmniej w przypadku moich stóp jest znikome. Ale po
krem chętnie sięgam, ze względu na wspomniane wcześniej uczucie
chłodzenia.
A Wy używacie kremów do stóp regularnie, czy jak ja zapominacie o nich?
- 3.7.13
- 44 Komentarze
Zimą nasze stopy wymagają szczególnej ochrony. Ciężkie buty, grube skarpetki, ciągłe zmiany temperatur sprawiają, że skóra stóp staje się przesuszona, i szybciej rogowacieje. Kremów do pielęgnacji stóp w swojej kosmetyczce mam stosunkowo mało, dlatego też w lutym zdecydowałam się na zakup tego od JM Spa&Welleness. Moją uwagę szczególnie przyciągnęło 15% zawartości masła Shea w tym kremie. Jednorazowy zakup kosmetyków na kwotę powyżej 20zł na stronie http://www.pl-uroda.pl był jednym z warunków współpracy, którą udało mi się podjąć z firmą JM Spa&Wellness, oferującą kosmetyki naturalne. Na chwilę obecną już ponad 30 osób zostało przyjętych do współpracy. Zapraszam do recenzji kremu. :-)
Opis producenta:
-zawiera substancje tłuszczowe, witaminy A, E i F oraz naturalne filtry chroniące przed promieniowaniem UVB,
-ma właściwości łagodzące, mocno natłuszczające i wygładzające,
-chroni i wzmacnia cement międzykomórkowy oraz płaszcz hydrolipidowy skóry,
-stymuluje metabolizm komórkowy i wzmacnia lokalne krążenie kapilarne,
-skutecznie chroni przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych,
-jest wysoce cenione za swoje zmiękczające skórę właściwości, oraz zdolność leczenia podrażnionej powierzchni skóry.
Moja opinia:
Kosmetyk otrzymujemy w tekturowym pudełeczku, a sam krem zamknięty jest w tubce z papierową etykietką, na której możemy m.in. poczytać o jego właściwościach (skrócona wersja opisu producenta ze strony sklepu), sposobie użycia, składnikach. Konsystencja kremu jest bardzo zbita, gęsta. Zapach jest bardzo przyjemny, lekko orzeźwiający, cytrynowy. Krem mimo swej zbitej konsystencji dobrze się rozprowadza, pozostawiając na stopach lekki film ochronny. Wchłania się dość szybko, po kilku minutach od posmarowania. Jeśli chodzi o działanie to krem dobrze nawilża wysuszoną skórę stóp i wygładza ją. Stosuję go od ponad tygodnia po wieczornej kąpieli. Nakładam grubą warstwę kremiku na stopy i zakładam ciepłe skarpetki. Rano po przebudzeniu czuć jeszcze przyjemne uczucie nawilżenia skóry stóp. Krem nie poradził sobie jednak dobrze ze zrogowaciałym naskórkiem pięt, ale daję mu jeszcze na to czas, gdyż zużyłam dopiero (albo aż) około pół opakowania. I niestety tutaj muszę powiedzieć, że z wydajnością jest bardzo kiepsko. Krem jest bardzo dobry i chciałoby się aby tubka była cały czas pełna, zwłaszcza, że jego cena do najniższych nie należy. Ale niestety nie ma tak dobrze. Po kilkukrotnym stosowaniu kremik ubywa bardzo szybko, co widać też na zdjęciach. Cena kremu to 16,90zł za pojemność 70ml. A poniżej wklejam zdjęcie składu. Jak widać masło Shea, znane ze swych zmiękczających właściwości znajduje się już na drugim miejscu. Niestety na składach się nie znam, więc nie będę analizować dalej. Krem JM Spa&Wellness możecie kupić TUTAJ.
No to tyle na dzisiaj, życzę Wam miłego niedzielnego popołudnia, a sama zmykam na Wasze blogi. :-)
Jaki jest Wasz ulubiony krem do stóp? :-)
Opis producenta:
Krem do pielęgnacji suchej skóry stóp.
Dzięki wysokiej - 15% zawartości masła Shea, jest znakomitym
kosmetykiem do pielęgnacji suchej skóry stóp .Po aplikacji skóra stóp
jest zregenerowana, gładka i delikatnie natłuszczona. Dodatkową zaletą
kremu jest delikatny, cytrynowy zapach.
Masło Shea (zwane także karite co oznacza „życie”):
-jest uzyskiwane z nasion drzewa masłowego Magnifolia,-zawiera substancje tłuszczowe, witaminy A, E i F oraz naturalne filtry chroniące przed promieniowaniem UVB,
-ma właściwości łagodzące, mocno natłuszczające i wygładzające,
-chroni i wzmacnia cement międzykomórkowy oraz płaszcz hydrolipidowy skóry,
-stymuluje metabolizm komórkowy i wzmacnia lokalne krążenie kapilarne,
-skutecznie chroni przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych,
-jest wysoce cenione za swoje zmiękczające skórę właściwości, oraz zdolność leczenia podrażnionej powierzchni skóry.
Gdzie rośnie masło Shea:
Masło
Shea pozyskiwane jest z drzew masłosza, które rosną na afrykańskich
sawannach. Te wyjątkowe, dziko rosnące rośliny sięgają 15 metrów
wysokości, a owoce, z których wytwarzany jest cenny olej, zaczynają
rodzić dopiero po 20 latach. Niezwykła jest także metoda wytwarzania
masła Shea - przygotowują go wyłącznie kobiety według starej
afrykańskiej procedury. Drzewo Karite jest w Afryce uważane za święte.
Nie bez powodu: żywi, leczy, służy rytualnym namaszczeniom. Pozwala
przetrwać i wyznacza rytm życia. Jedno dorosłe drzewo masłosza produkuje
co roku 15 -20 kg owoców, co pozwala na wyprodukowanie tylko około 1,5
kg czystego masła karite. Owoce w połowie składają się z tłuszczu i
wyglądem przypominają zielone oliwki lub zminiaturyzowane avocado. W
zależności od kraju specyfik ten nazywany jest shea butter, masłosz,
masło karite lub masło galam.
Moja opinia:
Kosmetyk otrzymujemy w tekturowym pudełeczku, a sam krem zamknięty jest w tubce z papierową etykietką, na której możemy m.in. poczytać o jego właściwościach (skrócona wersja opisu producenta ze strony sklepu), sposobie użycia, składnikach. Konsystencja kremu jest bardzo zbita, gęsta. Zapach jest bardzo przyjemny, lekko orzeźwiający, cytrynowy. Krem mimo swej zbitej konsystencji dobrze się rozprowadza, pozostawiając na stopach lekki film ochronny. Wchłania się dość szybko, po kilku minutach od posmarowania. Jeśli chodzi o działanie to krem dobrze nawilża wysuszoną skórę stóp i wygładza ją. Stosuję go od ponad tygodnia po wieczornej kąpieli. Nakładam grubą warstwę kremiku na stopy i zakładam ciepłe skarpetki. Rano po przebudzeniu czuć jeszcze przyjemne uczucie nawilżenia skóry stóp. Krem nie poradził sobie jednak dobrze ze zrogowaciałym naskórkiem pięt, ale daję mu jeszcze na to czas, gdyż zużyłam dopiero (albo aż) około pół opakowania. I niestety tutaj muszę powiedzieć, że z wydajnością jest bardzo kiepsko. Krem jest bardzo dobry i chciałoby się aby tubka była cały czas pełna, zwłaszcza, że jego cena do najniższych nie należy. Ale niestety nie ma tak dobrze. Po kilkukrotnym stosowaniu kremik ubywa bardzo szybko, co widać też na zdjęciach. Cena kremu to 16,90zł za pojemność 70ml. A poniżej wklejam zdjęcie składu. Jak widać masło Shea, znane ze swych zmiękczających właściwości znajduje się już na drugim miejscu. Niestety na składach się nie znam, więc nie będę analizować dalej. Krem JM Spa&Wellness możecie kupić TUTAJ.

No to tyle na dzisiaj, życzę Wam miłego niedzielnego popołudnia, a sama zmykam na Wasze blogi. :-)
Jaki jest Wasz ulubiony krem do stóp? :-)
- 3.3.13
- 20 Komentarze





