Witajcie w grudniu! Ale ten czas pędzi, zanim się obejrzymy będą Święta. Listopad nie był dla mnie udanym miesiącem, więc właściwie cieszę się, że ten chyba najbardziej dołujący okres w roku już za nami. W grudniu postaram się częściej dodawać wpisy i być bardziej aktywna na Waszych blogach. Czas oczekiwania na Święta BN powinien być piękny i radosny i będę sobie to powtarzać każdego ranka.
W dzisiejszym wpisie pokażę Wam róż mineralny Couleur Caramel. Jak na moje oko jest to marka mało popularna na blogach, ale na róż skusiłam się, bo lubię kosmetyki mineralne. Couleur Caramel to marka francuska, produkty posiadają certyfikat EcoCert, nie zawierają parabenów, pochodnych ropy naftowej, nie są testowane na zwierzętach. Jeśli chodzi o dostępność to znajdziecie je głównie w drogeriach internetowych z kosmetykami ekologicznymi, mineralnymi. Mój egzemplarz otrzymałam do testów z Mydlarni Marsylskie (klik). Wybrałam odcień 52 Fresh Pink.
Najpierw porozmawiajmy sobie o zaletach tego kosmetyku. Pierwsze co przychodzi na myśl to opakowanie, które w pełni kojarzy się z kosmetykami ekologicznymi. Róż umieszczony jest w małej, tekturowej kasetce z szybką. Miejsce produkcji to Włochy, a na zużycie mamy 15 miesięcy. Róż można wyjąć i umieścić np. w palecie magnetycznej. Kolejną rzeczą jaka przyciąga wzrok po opakowaniu jest piękne tłoczenie, ni to kwiat lilii wolnej ni jakiejś egzotycznej roślinki. Pod tym względem róż pięknie się prezentuje, uwielbiam taką dbałość o detale.
Róż nr 52 nosi nazwę Fresh Pink i powiem Wam, że troszkę się zawiodłam na tym odcieniu. Na zdjęciu katalogowym (klik) róż 52 prezentuje się jako dość wyrazisty, taki który z pewnością ożywi makijaż. Wybierając go wiedziałam, że może się nieco różnić pod względem koloru, ale nie aż tyle. W rzeczywistości odcień jest dużo bardziej przygaszony. Powiedziałabym, że wpada bardziej w odcień łososiowy niż w typowy odcień różu, co możecie zobaczyć poniżej.
Pigmentacja jest bardzo dobra i trzeba wręcz uważać by nie zrobić sobie nim plam. Na szczęście dobrze się rozciera i nałożony na policzki z umiarem całkiem ładnie wygląda. Zawiera w sobie malutkie drobinki, ale nie ma ich dużo i trzeba się dobrze przyglądnąć, żeby je ujrzeć.
Róże mineralne marki Couleur Caramel zawierają składniki aktywne, takie jak olej makadamia, olej z pestek winogron, olej awokado, olej sojowy, olej z nasion słonecznika. Wiadomo, że nie ma co liczyć w tym przypadku na jakieś duże właściwości pielęgnacyjne, tym bardziej jeśli róż nakładamy na zwykły drogeryjny podkład. Jeśli cały nasz makijaż jest wykonany kosmetykami mineralnymi to co innego, wtedy cera nie jest tak obciążona. Pełny skład różu możecie zobaczyć tutaj (klik).
Podsumowując, cechy takie jak konsystencja, pigmentacja i trwałość tego różu są jak najbardziej ok, tylko odcień niezbyt mi odpowiada, oczekiwałam czegoś innego. Ale tak to czasem bywa przy zamawianiu kolorówki przez internet. Akurat w przypadku tego różu nie znalazłam nigdzie swatchy, więc wzięłam go troszkę w ciemno. Używam go od czasu do czasu, nie zauważyłam żadnego negatywnego wpływu na cerę.
Kosmetyki marki Couleur Caramel znajdziecie w Mydlarni Marsylskie w zakładce Makijaż BIO (tutaj). Cena różu to na obecną chwilę 64,00zł, przed zakupem radzę dokładnie przewertować internet w poszukiwaniu dodatkowych zdjęć.
Jestem ciekawa czy używacie kosmetyków mineralnych, a jeśli tak to po jakie marki sięgacie najczęściej? Co myślicie o tym różu? :)
Ostatnie wpisy:
- 3.12.15
- 34 Komentarze






