Hej! Po ostatniej notce z ulubieńcami [klik] czas na kosmetyczne rozczarowania, tak dla równowagi. Dawno nie było takiego wpisu z gromadką kosmetyków, które się u mnie nie sprawdziły. W sumie to najlepiej gdyby na taką notkę w ogóle nie było materiału, ale to raczej niemożliwe. Nie wszystko co kupujemy okazuje się świetne, a jeśli ktoś dokonuje tylko trafnych wyborów to jest naprawdę wielkim szczęściarzem i może przy okazji sporo zaoszczędzić. Mi nadal przytrafiają się kosmetyczno-zakupowe potknięcia, ale muszę przyznać, że odkąd prowadzę bloga ma to miejsce zdecydowanie rzadziej. Staję się coraz bardziej świadomym konsumentem i to nie tylko pod względem zakupów kosmetycznych. :) Zapraszam na przegląd moich ostatnich kosmetycznych rozczarowań.
1. ORGANIC THERAPHY - PRZECIWZMARSZCZKOWY KREM POD OCZY
Ten krem pod oczy wypatrzyłam jakiś czas temu w sklepie Skarby Syberii [klik]. Lubię rosyjskie kosmetyki, ale akurat z marki Organic Therapy miałam ich niewiele. Postanowiłam zatem wypróbować kremik pod oczy, tym bardziej, że kończył mi poprzedni. Krem zawiera w składzie m.in. organiczny olej z owoców acai oraz organiczny ekstrakt z czarnej jagody. Mimo wspaniałych właściwości tych składników krem nie daje rady z nawilżeniem. Ma średnio gęstą konsystencję, co możecie nawet zobaczyć na zdjęciu poniżej. Wchłania się dość szybko, ale nie współpracuje z każdym podkładem, czasem powoduje rolowanie się fluidów. Na noc z kolei jest zbyt lekki. Na plus opakowanie z pompką i brak parabenów w składzie. Albo to moja skóra wokół oczu zrobiła się bardziej wymagająca albo ten krem jest po prostu słaby. Może lepiej sprawdzi się u osób młodych, zaczynających dopiero przygodę z kremami pod oczy. Krem można kupić za ok. 23zł, a jego pojemność to 30ml.
EVELINE COSMETICS - FLUID TRWALE KRYJĄCY BEZ EFEKTU "MASKI" IDEAL STAY 12H nr 16
Ten podkład otrzymałam jakiś czas temu w paczce z kosmetykami do testów od marki Eveline [klik]. Niestety pech chciał, że trafił mi się odcień dużo, dużo za ciemny. Odcień 16 określony jako średni beż to w rzeczywistości ciemna pomarańczka. Kompletnie nie mam na niego pomysłu, nawet rozjaśnianie jaśniejszym podkładem niewiele daje. Ciemne podkłady można wykorzystać do konturowania, ale ten wpada trochę w pomarańczkę więc i z tego zastosowania nic. Latem też będzie dla mnie zdecydowanie za ciemny. Może Wy znacie jakieś ciekawe sposoby na wykorzystanie zbyt ciemnego podkładu? Fluid Ideal Stay 12h kosztuje ok 10zł, a jego pojemność to 30ml.
THE SECRET SOAP STORE - SOLANKOWY KREM POD PRYSZNIC Z OLEJKAMI - BAMBUS
Kosmetyków marki TSSS miałam już kilka, kremy do rąk, stóp, cukrowe peelingi, olejki do ciała - to kosmetyki które polubiłam. Myślałam, że z solankowym kremem pod prysznic będzie podobnie. Fantastyczny kolor, naturalny olejek bambusowy, olej jojoba, olej awokado i solanka jodowo-bromowa w składzie, to tyle plusów. Poza tym skład zostawia trochę do życzenia, jak na markę TSSS mógłby być bardziej naturalny. W kosmetykach pod prysznic czy do kąpieli poza właściwościami oczyszczającymi (toż to oczywiste) cenię sobie piękne, aromatyczne zapachy. W przypadku tego produktu zapach jest ledwo wyczuwalny. Do tego konsystencja nie jest kremowa, tylko żelowa, ucieka przez palce i bez użycia gąbki prawie w ogóle się nie pieni (z gąbką już tak). Niech Was nie zwiedzie ten piękny zielonkawy kolor. Za 250ml trzeba zapłacić ok. 36zł, ja pamiętam że kupiłam produkt na jakiejś promocji, więc na szczęście wydałam na niego trochę mniej.
PERFECTA SPA - SOLNY PEELING DO CIAŁA CZARNA PORZECZKA + KOFEINA
Od nowego roku wzięłam się ostro za zużywanie kosmetycznych zapasów. Poniższy peeling Perfecty długo czekał na swoją kolej. Przeczuwałam, że miłości z tego nie będzie, bo po pierwsze nie przepadam za peelingami solnymi, po drugie już na pierwszym miejscu w składzie jest parafina, ale żeby w ogóle nie działał? Miałam już kilka peelingów Perfecty i innych z parafiną w składzie, ale ten przebija je wszystkie. Konsystencja to naprawdę gęsta maź, którą od razu zmyłam z siebie żelem. Drobinki w ogóle nie wykazują działania ścierającego. Do tego dochodzi bardzo chemiczny zapach. Pojemność słoiczka to 225ml, a cena waha się w okolicy 8-14 zł w zależności od drogerii. Według mnie można znacznie lepiej spożytkować takie pieniążki.
Podsumowując, największe oczekiwania miałam wobec kremu pod oczy. Coś w nim musi być, że nie działa u mnie tak jak należy, bo czytałam na kilku blogach pozytywne recenzje. Już go prawie wykończyłam, wzbogacając go co nie co olejkami naturalnymi. Peelingom z parafiną na pierwszym miejscu mówię już stanowczo nie. Akceptuję nawilżające, a nawet tłuste filmy jakie pozostawiają po sobie tego typu kosmetyki, ale pod warunkiem, że jest to efekt zawartości naturalnych olejków. Na podkład nie mam pomysłu, a bambusowy żel zużyłam dość szybko, bo przez swoją konsystencję okazał się mało wydajny. Oby jak najmniej było takich kosmetycznych rozczarowań wiosną!
Znacie te kosmetyki? Co u Was ostatnio się nie sprawdziło?
- 27.3.15
- 49 Komentarze







