Witajcie w pierwszy dzień maja! Przygotowałam dla Was dzisiaj przegląd kosmetyków z kwietniowego ShinyBox'a, który opatrzony był ideą FIT&SHAPE. Jeszcze przed sprzedażą pudełka było o nim szumnie, wszyscy oczekiwali na jakieś świetne kosmetyki, które pomogą w przygotowaniach ciała do lata. Niestety część osób się rozczarowała. Wiadomo, że pudełka Shiny czy Glossy to jedna wielka niewiadoma, ale zawartość kwietniowego wyjątkowo pozostawia wiele do życzenia. Dodatkowo ostatnio w regulaminie Shiny zaszły zmiany i jeśli ktoś chce zamówić sobie pojedyncze pudełko (czyli bez subskrypcji na kilka miesięcy) to musi zapłacić 49zł + przesyłka 10zł, czyli 59zł. Wcześniej za 49zł można było kupić box już z wliczoną wysyłką.
Przejdźmy do zawartości pudełka Fit&Shape. Nie było ono dla mnie zaskoczeniem, bo już wcześniej na blogach podglądnęłam co zawiera i byłam przygotowana na niezbyt zachwycającą zawartość. Podoba mi się szata graficzna, pudełko z pewnością przyda się do przechowywania jakichś drobnych rzeczy.
Przejdźmy do zawartości pudełka Fit&Shape. Nie było ono dla mnie zaskoczeniem, bo już wcześniej na blogach podglądnęłam co zawiera i byłam przygotowana na niezbyt zachwycającą zawartość. Podoba mi się szata graficzna, pudełko z pewnością przyda się do przechowywania jakichś drobnych rzeczy.
Zacznę może od produktów pełnowymiarowych
1. Rexona - antyperspirant aloe vera (cena 12zł)
Powiem Wam, że bardzo lubię antyperspiranty Rexona, więc akurat z tego kosmetyku jestem zadowolona. Przyda się jak najbardziej. :)
2. Donegal - lakier do paznokci i naklejki (cena od 12 zł za zestaw)
Niestety tutaj ani odcień lakieru ani kolor naklejek nie trafiły w mój gust. Chętnie widziałabym zamiast nich jakiś inny pełnowymiarowy kosmetyk, który bardziej wpisywałby się w hasło przewodnie Fit&Shape.
To by było na tyle pełnowymiarowych kosmetyków. Nie są to kosmetyki luksusowe czy jakiś trudno dostępnych firm. Teraz czas na próbki, które wypadają lepiej, ale to tylko próbki.
3. Mythos & Flax - oliwkowy żel pod prysznic i gąbka z antycellulitowa z luffy (cena za pełnowymiarowy zestaw to 66zł)
3. Mythos & Flax - oliwkowy żel pod prysznic i gąbka z antycellulitowa z luffy (cena za pełnowymiarowy zestaw to 66zł)
Tak się składa, że żel miałam już okazję wcześniej przetestować, ponieważ dostałam go kiedyś w gratisie od firmy Mythos do przesyłki z kosmetykami do testów. Żel dobrze oczyszcza i nie wysusza skóry, do tego ładnie pachnie. Z zaciekawieniem natomiast zabrałam się za używanie 100% naturalnej gąbki z luffy. Najpierw musiałam sobie wygooglować, co to jest w ogóle luffa. :)
"Luffa to całoroczna roślina pnąca z pięknymi żółtymi kwiatami. Jej owoce są cylindryczne, a podczas dojrzewania wnętrze transformuje się w gęstą sieć włókien na kształt siatki. Jest to jedyna znana roślina, która jest hodowana i może być używana właśnie jako gąbka." źródło
W takiej naturalnej gąbce podobno nie rozwijają się bakterie, może być używana nawet zamiast peelingu. Muszę powiedzieć, że gąbka rzeczywiście super wygładza skórę, ale w połączeniu z peelingiem robi to jeszcze lepiej. W to, że nie rozwijają się w niej bakterie jakoś trudno mi uwierzyć, ale myślę, że odkładając gąbkę na suche miejsce po kąpieli przyda się ona na kilkanaście użyć. Zamiast samej gąbki można sobie kupić od razu rękawicę pokrytą taką gąbką.
4. Clarena - diamentowy krem liftingujący do twarzy na dzień 30ml (cena 99,99zł/50ml)
Krem przeznaczony jest do pielęgnacji cery dojrzałej, oddałam go mamie, która ma suchą skórę, myślę, że ja jeszcze mogę poczekać na stosowanie kosmetyków liftingujących (a może się mylę? mam już 25 lat).
5. Syis - ampułka antycellulitowa z kofeiną i teofiliną - edycja limitowana specjalnie dla ShinyBox (cena 50zł/30ml)Cóż... Czy po jednej ampułce możemy liczyć na jakieś efekty? Co innego, jakby był to produkt pełnowymiarowy. Jeszcze nie używałam.
I to by było na tyle. Blogerki współpracujące z ShinyBox i stałe subskrybentki mogły liczyć na dodatkowe kosmetyki, więc jeśli macie ochotę na dodatkowe korzyści to polecam wykupienie subskrypcji.
Pudełko
dostałam od portalu NaObcasach.pl (za co serdecznie dziękuję) i w sumie
zastanawiałam się czy jest sens o nim pisać, ale skoro już je mam to
podzieliłam się z Wami moją opinią. W porównaniu do pudełeczka marcowego
to kwietniowe to jakiś niewypał. Gdybym sama wydała na nie 49 czy 59 zł to
bardzo bym tego żałowała.
Hasło przewodnie majowej edycji to Let's be a woman - można już zamawiać.
Hasło przewodnie majowej edycji to Let's be a woman - można już zamawiać.
Co Wy sądzicie o zawartości kwietniowego ShinyBox'a? Macie to pudełko?
- 1.5.14
- 56 Komentarze





