Hej Dziewczyny!
Maseczki do twarzy w tkaninie są bez wątpienia hitem ostatnich miesięcy. Na rynku kosmetycznym są obecne od dawna, ale ich popularność wzrosła znacząco po publikacji książki Charlotte Cho "Sekrety urody Koreanek", gdzie autorka zwraca szczególną uwagę na stosowanie tego rodzaju masek. Ja również dałam się ponieść tej modzie. Okazuje się, że nie tylko marki rodem z Korei mają w ofercie tego typu maseczki. Spośród polskich marek najciekawszy wybór masek w tkaninie ma według mnie L'BIOTICA, która skusiła mnie swoją płócienną maską regenerującą z aloesem. Dla porównania postanowiłam użyć też maseczki Skin79.
Głównym
składnikiem aktywnym w obu przypadkach jest aloes. Roślina od wieków
znana ze swoich właściwości leczniczych, łagodzących i
przeciwzapalnych. Sok z liści aloesu pobudza regenerację naskórka, wykazuje działanie przeciwstarzeniowe. Moja cera uwielbia kosmetyki z aloesem.
PÓŁ GODZINY RELAKSU I ODPRĘŻENIA
Maseczki Skin79 umieszczone są bezpośrednio w saszetkach, natomiast w przypadku L'biotica mamy srebrną saszetkę ukrytą w kieszonce opakowania ze sztywnej tekturki. Tkaniny są bardzo dobrze nasączone, mogłabym powiedzieć, że wręcz ociekają płynem. Dobrze przylegają do twarzy, ale wymagają od nas pozycji leżącej. Ja zawsze nakładam maseczki wieczorem, gdy już nie mam żadnych obowiązków, włączam sobie moje ulubione kanały na YT i czas zleci nie wiadomo kiedy. Z taką szmatką na twarzy leżę zazwyczaj pół godziny albo i dłużej. To czas na odprężenie.
DZIAŁANIE
Cały
fenomen masek w tkaninie polega na tym, że ten kawałek materiału
powstrzymuje substancje odżywcze przed ulotnieniem się i tym samym
zmusza cerę do wchłonięcia większej ilości składników aktywnych. Po
ściągnięciu szmatki, na twarzy pozostają jeszcze resztki, które
delikatnie rozsmarowuję i pozostawiam do wchłonięcia, rezygnuję już
wtedy z kremu na noc. Maski aloesowe sprawiają, że cera jest przede wszystkim
wyciszona, odświeżona i nawilżona.
W maseczce Skin79 poza aloesem znajdziemy także: ekstrakt z liści herbaty chińskiej, wyciąg z oczaru wirginijskiego, ekstrakt z kory morwy białej, wyciąg z owoców anyżu. Natomiast w przypadku maski L'biotica poza aloesom z naturalnych ekstraktów rozszyfrowałam tylko wyciąg z portulanki pospolitej. Obie maski zawierają glicerynę, która zmiękcza i nawilża skórę, ale może też wykazywać działanie komedogenne, czyli po prostu zapychać pory.
Podsumowując, maseczki w tkaninie to ciekawy
sposób na nawilżenie cery, dostarczenie jej składników odżywczych i przy
okazji na chwilę relaksu dla samej siebie. Do masek aloesowych pewnie jeszcze nie raz wrócę, odpowiada mi ich łagodzące działanie, chociaż składy mogłyby mieć lepsze. Niebawem pojawi się wpis z zbiorczą oceną masek Skin79, bo tych do tej pory zużyłam najwięcej.
Maseczki Skin79 są popularne w wielu sklepach online, natomiast maski L'biotica znajdziecie w drogerii internetowej iperfumy.pl, ja tam właśnie zamówiłam swoją i już planuję wypróbować inne dostępne wersje.
Maseczki Skin79 są popularne w wielu sklepach online, natomiast maski L'biotica znajdziecie w drogerii internetowej iperfumy.pl, ja tam właśnie zamówiłam swoją i już planuję wypróbować inne dostępne wersje.
Używacie maseczek w tkaninie? Lubicie kosmetyki z aloesem? :)
- 16.8.16
- 35 Komentarze






