Słyszałyście o maseczkach w tkaninie? Ja przyznam się szczerze, że nigdy wcześniej takiej maski nie stosowałam. Ale wczoraj przyszedł ten pierwszy raz. Dla chwili relaksu zafundowałam mojej twarzy maseczkę kolagenową firmy Beauty Formulas. Wiadomo, że aby uzyskać jakieś widoczne efekty przy tego typu maseczkach trzeba je stosować regularnie. Nawet zazwyczaj na opakowaniu producent zaleca by stosować saszetki kilka razy w tygodniu. Moja opinia będzie po jednym zastosowaniu, więc miejcie to na uwadze. :)
Maseczka jest w formie nasączonej płynem tkaniny, coś al'a morka nawilżona chusteczka. Ma wycięte otworki na oczy, usta i nos. Zaoszczędzę Wam widoku maski na mojej twarzy, ale uwierzcie, że na Halloween byłaby idealna. :D
Nakładanie nie sprawia żadnych kłopotów, trzeba ją jedynie rozprowadzić palcami na całej twarzy, żeby ładnie się 'przykleiła'. Płyn powoli wnika w cerę, a z upływem czasu tkanina robi się coraz suchsza. Ja trzymałam ją chyba z pół godziny. Zapach bardzo delikatny, nic więcej nie potrafię o nim napisać, bo prawie go nie wyczuwam. :)
Zawarte w masce składniki aktywne (ekstrakty z: alg, liści miłorzębu japońskiego, morwy białej, kolagen morski), mają za zadanie nawilżyć, spowolnić procesy starzenia, polepszyć jędrność i elastyczność cery. Zaraz po ściągnięciu tkaniny czuć wyraźne nawilżenie cery. Wszystko ładnie się wchłonęło, ale producent pisze, żeby umyć twarz, co też uczyniłam i wtedy efekt nawilżenia jakby znikł. Cera jest wygładzona, ale nawilżenie już nie takie jakie było odczuwalne zaraz po ściągnięciu tkaniny. Nie zauważyłam zmian w jędrności i elastyczności mojej cery. Możliwe, że przy regularnym stosowaniu efekty będą lepsze i bardziej widoczne, bo cóż dużo można napisać po jednej saszetce...
Skład: Aqua (Water), Butylene Glycol (rozpuszczalnik dla innych substancji zawartych w kosmetyku), Glycerin,
Hydrolyzed collagen (kolagen morski), Ginko Biloba Leaf Extract (ekstrakt z liści miłorzębu japońskiego), Morus Alba Root
Extract (ekstrakt z mory białej), Algae Extract (ekstrakt z alg), Sodium Hyaluronate, Betain, Dipotassium
Glycyrrhizinate, Polysorbate 80, Carbomer, Sodium Hydroxide, Disodium
EDTA, Methylparaben, Phenoxyethanol, Parfum (Frangrance).
Cena: 6-12zł w zależności od sklepu
Dostępność: drogerie, apteki (także te internetowe)
Podsumowując, jednorazowe zastosowanie maseczki z kolagenem morskim nie zaszkodziło mojej cerze, ale też nie przyniosło oczekiwanych efektów. Cera jest wygładzona i za to plus, ale nawilżenie jest jakby powierzchowne i krótkotrwałe. Sama formuła maseczki w tkaninie jest bardzo wygodna w użyciu.
Co sądzicie o tym produkcie? Stosujecie czasami maseczki w tkaninie?
- 18.1.14
- 37 Komentarze





