Przychodzę dzisiaj do Was z nowościami ze sklepu SHEIN. Ostatnio skusiłam się na iście karnawałową sukienkę, a jeszcze w grudniu zamówiłam sobie kocyk syreni ogon, ale zapomniałam go pokazać na blogu. Obie rzeczy okazały się bardzo dobrej jakości. Ten sklep jest chyba najbardziej pomocny (z azjatyckich) jeśli chodzi o wybór konkretnej rzeczy lub rozmiaru. Zawsze przed zamówieniem przeglądam recenzje, które są zazwyczaj pełne tzw. real zdjęć.
Cekinowa sukienka jest bardzo dobre wykonana. Z tyłu na plecach ma wycięcie w kształcie literki V co daje bardzo ładny efekt. Nie wiem co prawda czy jeszcze ją założę w tym sezonie, bo raczej nie wybieramy się w karnawale na żadną większą imprezę czy zabawę, ale kto wie... Taką sukienkę chętnie założyłabym na święta Bożego Narodzenia albo na Sylwestra, no nic, poczeka w szafie na odpowiedni moment. Może to nie jest najrozsądniejsze podejście w dobie wszechobecnego minimalizmu, ale akurat w tej kwestii nie mam zamiaru podążać za trendami. Ta sukienka odbiega daleko od minimalistycznego stylu i moja szafa też. Zdjęcia na sobie pokażę jeszcze w poście na Walentynki. :)
Drugą rzecz, którą zamówiłam już dość dawno, ale nie zdążyłam jej jeszcze pokazać na blogu to turkusowy ogon syrenki. Koc to zbyt duże słowo, ale jest to bardzo przyjemny w dotyku pledzik, w który możemy wskoczyć wieczorem czytając książkę lub oglądając seriale. To bardzo popularna rzecz w wielu azjatyckich sklepach. Jeśli szukałybyście czegoś podobnego dla dzieci to zwróćcie uwagę na rozmiary, bo ten mój przykładowo jest bardzo duży.
Co sądzicie o moich nowościach? Zamawiałyście ostatnio coś ciekawego w azjatyckich sklepach? :)
- 9.2.17
- 30 Komentarze










