Hej kochane! Przychodzę do Was dzisiaj z kilkoma nowościami z azjatyckich sklepów. W końcu znalazłam idealną futrzaną kamizelkę. Następne wpisy będą już bardziej kosmetyczne. Ostatnio trochę zaniedbałam się w kwestii recenzji, a mam o czym pisać, zdecydowanie. A tymczasem zapraszam na przegląd tego, co ostatnio przyniósł mi listonosz. :)
SHEIN FUTRZANA KAMIZELKA klik
Pierwsza rzecz to futrzana kamizelka z Shein w kolorze łososiowym, pudrowym. Wygląda dokładnie tak samo jak na zdjęciach katalogowych, aż byłam zaskoczona. Kamizelka jest przyjemna w dotyku i nie wygląda tandetnie, czego się troszkę obawiałam. Jest dobrej jakości, myślę, że podobne można znaleźć w naszych sieciówkach. Pasuje do sweterków, bluzek i daje trochę ciepełka. Jest odpowiedniej długości, dostępna w 4 rozmiarach, ja wybrałam największy, L-kę. Futro stanowi też ciekawe tło do blogowych zdjęć, o czym mogłyście się przekonać w ostatnim wpisie z manicure. Myślę, że jeszcze nie raz ją wykorzystam w tym celu. :)
SHEIN KARDIGAN W GWIAZDY klik
Wzór gwiazd jest ostatnio bardzo popularny zarówno na ubraniach, jak i wśród dodatków do domu. Czarny kardigan pokazywałam Wam już kiedyś na blogu. Drugi zamówiłam dla przyjaciółki na prezent. Szkoda tylko, że sweter nie ma kieszeni, ale i bez tego jest bardzo fajny. Tym razem to rozmiar uniwersalny, najlepiej będzie pasował na M-kę. Dostępny jest też w wersji granatowej.
Z Romwe wybrałam sweterek w pasy w stylu oversize. Jestem pozytywnie zaskoczona jego jakością, jest bardzo dobrze wykonany, przyjemny w dotyku. Kolorystyka idealna na jesień. Rozmiar jest uniwersalny, będzie dobry na pewno na M, L, a nawet XL, ale wtedy będzie bardziej opinający.
Sztuczna biżuteria w azjatyckich sklepach z reguły przychodzi dokładnie taka sama jak na zdjęciach, do tego kosztuje grosze. W Rosewholesale zamówiłam sobie pastelowy naszyjnik. Jest prześliczny i starannie wykonany. Jestem z niego bardzo zadowolona i ostatnio chętnie go noszę do sweterków. Odsyłam również do wpisu o poszewkach dekoracyjnych.
Drugi naszyjnik, miętowy pochodzi z mojej nowej współpracy ze sklepem Lightinthebox. W tym samym sklepie zamówiłam też akcesoria do paznokci i matę do czyszczenia pędzli. Przesyłka została wysłana kurierem DHL i doszłaby błyskawicznie, gdyby nie to, że została zatrzymana do kontroli celnej. Niestety aby ją otrzymać musiałam pokryć wszelkie koszty podatkowo-celne. Okazało się też, że w przesyłce nie było kilku rzeczy, które właściwie były najdroższe, więc niepotrzebnie je wpisywałam w formularzu do opłaty podatkowej, bo to te rzeczy zaważyły zapewne na tym, że musiałam zapłacić podatek od wartości przesyłki. Sklep na szczęście zwrócił mi koszty i obiecał dosłać brakujące rzeczy (m.in. szczotkę prostującą włosy, na której mi najbardziej zależało), ale zobaczymy co z tego wyjdzie.
Płytki i stemple zamówiłam z myślą o robieniu wzorków na paznokciach, ale kompletnie mi to nie wychodzi, wzorki wychodzą rozmazane. Będę jeszcze próbować z innymi lakierami. O stemplach, szczególnie tym największym czytałam kilka pozytywnych opinii, więc może wina tkwi w kiepskich płytkach? Sama nie wiem. Płytki mają śliczne wzory, szczególnie ta świąteczna, ale cóż z tego skoro na paznokciach odbijają się zupełnie rozmazane. Zestaw 10 płytek był razem ze stempelkiem. Dwa większe stemple znajdziecie tutaj i tutaj.
Zaciekawiła mnie też mata do czyszczenia pędzli, spodziewałam się jednak, że będzie większych rozmiarów. Ale to moja wina, bo nie doczytałam informacji dokładnie, wymiary podane są na stronce.
Zamówiłam też zapas folie do ściągania hybryd oraz wzorniki do lakierów. To zawsze się przydaje.
Będę wdzięczna za kliknięcia w poniższe 4 linki:
Jeśli też potrzebujecie klików napiszcie mi w komentarzu :)
A jak tam Wasze jesienno-zimowe nowości ubraniowe? Co sądzicie o mojej kamizelce i sweterkach? Może zdradzicie mi jakiś sposób na ładne stemple na paznokciach? :)
- 20.11.16
- 41 Komentarze










