Hej! Mam nadzieję, że u Was wszystko dobrze! Ja wypoczęłam już po weselu, zabawa była do białego rana. Ostatecznie do sukienki ubrałam delikatny naszyjnik, bo jakoś goło ta moja szyja wyglądała, kolczyki i bransoletkę. Wytańczyłam się chyba za cały rok. :) Przez kilka najbliższych miesięcy odpocznę od tego typu imprez, bo wszystkie zaplanowane odbyły się w lipcu i ta sprzed kilku dni w sierpniu. A teraz wracam do blogowania i nadrabiania zaległości zwłaszcza w komentowaniu Waszych blogów.
Dzisiaj trochę podróżniczo. Myślę, że trasę ponad 100km jaką pokonaliśmy, aby dotrzeć na Roztocze można nazwać podróżą? :) U ubiegłym tygodniu pierwszy raz wybraliśmy się z chłopakiem i znajomymi do Kransobrodu, zwanego sercem Roztocza. Głównym celem naszej mini podróży był leniwy "plażing, smażing, kocing" nad zalewem w tejże miejscowości. Krasnobród to małe miasteczko w województwie lubelskim, a główną jego atrakcją jest sztuczny zalew, który znajduje się nad rzeką Wieprz i liczy sobie ok. 17 ha powierzchni. Po jednej stronie zalewu jest dość dobrze rozwinięta baza noclegowa i gastronomiczna. Drewniane domki letniskowe, sklepiki z pamiątkami (oraz oczywiście z zabawkami dla dzieci), budki z lodami, kukurydzą, obiadami, ogródki piwne. Obiadek w postaci kotleta, frytek i surówki w jednej z budek to koszt 16zł i ok. 40 minut czekania. Wypożyczalnia sprzętu wodnego - kajaki, rowerki. Można też było wypożyczyć normalne rowery, gokarty (10zł/h) i pojeździć po okolicy. Po drugiej stronie zalewu znajduje się widoczna na pierwszych zdjęciach wieża widokowa, na której oczywiście byliśmy za moją namową. :) Zdjęcia były robione z samego rana , gdy jeszcze prawie nie było ludzi (poza ostatnim, z widokiem z baszty). Ok. godzi. 11-12 ciężko było już znaleźć dogodne miejsce na rozłożenie kocyka. Plaża piaszczysta, strzeżona. Kąpiel dozwolona w wyznaczonych miejscach. Relacja króciutka, bo i pobyt jednodniowy. Przejdźmy do zdjęć. :)
Widok na wieżę widokową w Krasnobrodzie.
Panoramiczny widok na zalew.
Budowa nowych obiektów wypoczynkowych trwa. Tutaj widać parasole znane z
wycieczek w ciepłe kraje. Jak widać zawitały już do Polski. :) Teraz
był zagrodzony i nie można było tam wejść.
Na zalewie jest kilka długich pomostów, po których można pospacerować. Są też na nich ławeczki.
A tutaj zdjęcie panoramiczne z wieży widokowej na zalew i plażujących w oddali po drugiej stronie ludzi.
Podsumowując, troszkę inaczej wyobrażałam sobie ten zalew. Przede wszystkim myślałam, że jest dużo większy. Ale teraz już moja wiedza została zaspokojna i prędko tam nie wrócimy. Nie mówię, że nie polecam, bo jest to ciekawe miejsce i jeśli ktoś nie był, a mieszka niedaleko to powinien się sam przekonać jak bije serce Roztocza. Setek kilometrów jednak według mnie nie warto pokonywać. :)
Znacie to miejsce? :)
- 12.8.13
- 50 Komentarze





