Hej kochane! Jeśli czytacie mojego bloga regularnie to wiecie na pewno, że lubię kosmetyki naturalne i z ciekawością śledzę wszelkie nowinki w tej kategorii. Jakiś czas temu sklep Bio-Beauty zaproponował mi zapoznanie się z kosmetykami niemieckiej marki Cosnature. Kosmetyki są odpowiednie dla wegan, posiadają ekologiczny certyfikat NaTrue oraz oczywiście nie były testowane na zwierzętach. Marka posiada w swojej ofercie kosmetyki do pielęgnacji twarzy, ciała i włosów. Ja zdecydowałam się na wypróbowanie masła do ciała z shea i tonką oraz olejku z owocu granatu.
NaTrue to międzynarodowa jednostka certyfikująca i zrzeszająca firmy zajmujące się produkcją kosmetyków naturalnych. Została założona w 2007 roku i ma siedzibę w Brukseli.
MASŁO DO CIAŁA Z SHEA I TONKĄ
Masła do ciała to takie kosmetyki, po które sięgam najczęściej właśnie jesienią i zimą. Z reguły treściwe konsystencje i gęste formuły zapewniają mojej skórze dobre nawilżenie. Byłam bardzo ciekawa masełka Cosnature, ponieważ tak naprawdę dawno nie miałam tak naturalnego kosmetyku z tej kategorii.
Masło zostało umieszczone w wygodnym słoiczku o pojemności 200ml, czyli standardowo. Konsystencja przypomina klasyczny krem Nivea. Podczas aplikacji maże się i maże, nawet wtedy gdy nakładam go w mniejszych ilościach. Długo się wchłania, to kosmetyk, do którego trzeba mieć cierpliwość i trochę czasu. Zapach trochę mnie zawiódł, jest typowo kremowy i nie czuć w nim waniliowych ani słodkich nut, które powinien zapewnić ekstrakt z fasoli tonka. Nie mogę się natomiast przyczepić do działania, jest ono bardzo dobre. Skóra jest odżywiona i nawilżona na dłużej niż kilka godzin. To z pewnością zasługa składników aktywnych. Patrząc na skład znajdziemy w nim kolejno: olej z nasion słonecznika, glicerynę, masło shea, olej ze słodkich migdałów, masło kakaowe. Wszystkie te składniki mają właściwości nawilżające i regenerujące skórę.
Skład: Aqua, Helianthus Annuus Seed Oil, Glycerin, Cetyl Alcohol, Butyrospermum Parkii Butter, Cetearyl Alcohol, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Glyceryl Stearate Citrate, Theobroma Cacao Seed Butter, Xanthan Gum, Dipteryx Odorata Bean Extract, Alcohol, Citric Acid, Parfum, Limonene, Coumarin, Geraniol, Citral, Linalool, Sodium Benzoate.
OLEJEK DO CIAŁA Z OWOCU GRANATU
Drugim kosmetykiem jest olej z owocu granatu, z którym polubiłam się dużo bardziej. Olejek ma pojemność 100ml i został umieszczony w plastikowej buteleczce. Tak naprawdę jest to mieszanka kilku składników. Poza tytułowym olejem z granatu znajdziemy tutaj także olej z nasion słonecznika, olej z awokado, olej ze słodkich migdałów, olej sojowy oraz ekstrakt z kwiatów nagietka lekarskiego.
Olejek zachwycił mnie przede wszystkim swoim zapachem. Jest on soczyście owocowy, to zapewne zasługa mieszanki granatu i mango. Taka kompozycja zdecydowanie poprawia nastrój w te szare, długie jesienne wieczory. Używając olejku po kąpieli w łazience czy w sypialni czuć go przed dłuższy czas jeszcze w powietrzu, nie wspomnę już o tym że dość długo utrzymuje się na skórze. Właściwości pielęgnacyjne całkowicie mi odpowiadają, olejek pozostawia skórę gładką, nawilżoną i przyjemną w dotyku. Na całkowite wchłonięcie trzeba troszkę poczekać, ale z pewnością jest to krótszy czas niż w przypadku powyższego masła. Olejku używam tylko na noc i nie zauważyłam aby brudził pościel czy piżamę. 100ml to niezbyt wiele, zatem nie można się nim zbyt długo nacieszyć. Aplikowany na całe ciało wystarczy tak na około 2 tygodnie stosowania. Olejki z reguły są wydajne, jednak tutaj konsystencja jest dość gęsta i szybko go ubywa z buteleczki. Przypomina mi olejki do ciała z Wellness&Beuaty.
Skład: Helianthus Annuus Seed Oil, Punica Granatum Seed Oil, Persea Gratissima
Oil, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Glycine Soja Oil, Parfum, Ubiquinone,
Calendula Officinalis Flower Extract, Tocopherol, Benzyl Alcohol, Benzyl
Salicylate, Citral, Limonene, Linalool.
Podsumowując, jeśli miałabym wybrać jeden z tych kosmetyków, to stawiam na olejek. Starcza on co prawda na krócej niż masło, ale zachwyca zapachem, dzięki czemu jego stosowanie to czysta przyjemność. Oba kosmetyki są wolne od parabenów, sztucznych barwników, silikonu. Więcej kosmetyków Cosnature znajdziecie na stronie sklepu Bio-Beauty.
Słyszałyście już o marce Cosnature? Jakich kosmetyków do nawilżania ciała ostatnio używacie? :)
- 10.11.16
- 21 Komentarze





