Hej Dziewczynki! Jak Wam mija niedziela? Ja przeglądam internet i robię listę rzeczy do kupienia w IKEA, bo wybieram się w środę do Krakowa. Będzie to mój 2 raz w tym markecie, teraz już mniej więcej wiem jak się tam poruszać i gdzie się udać w pierwszej kolejności, bo za pierwszym razem chciałam zobaczyć wszystko i po kilku godzinach zakupy robiły się męczące, szczególnie dla mojej drugiej połówki. Przejdźmy do recenzji. ;)
Wraz z nadejściem jesieni sięgam częściej po kremy do rąk. Mam ich kilka, porozrzucane są po całym domu, to tu, to tam tubka jakiegoś nawilżającego specyfiku. Ostatnio często używam kremu nawilżająco-łagodzącego marki BJOBJ (nazwa dość skomplikowana prawda?). Krem wysłał mi do testów sklep BioBeauty [klik], który ma w ofercie tylko naturalne i ekologiczne produkty. Uwielbiam takie miejsca w sieci! BJOBJ to włoska marka, która specjalizuje się w produkcji kosmetyków ekologicznych, bogatych w naturalne wyciągi roślinne oraz oleje. Kosmetyki Bjobj są także bezpieczne w pielęgnacji delikatnej skóry dzieci i niemowląt (linia BABY).
Jak zapewne już wiecie bardzo lubię kosmetyki naturalne, ekologiczne. Z kremów do rąk o naturalnym składzie, które miałam przypominam sobie tylko regenerujący krem Sylveco, było to jednak dawno, że trudno mi o dokładne porównanie działania.
Kremik otrzymujemy w kartonowym pudełeczku. Chyba wszystkie kosmetyki tej marki są tak pakowane, bo mam jeszcze żel pod prysznic i także był w kartoniku. Sam kosmetyk umieszczony jest natomiast w zakręcanej białej tubce z miękkiego tworzywa. Otwór dozujący jest dodatkowo zabezpieczone folią.
Krem ma nieco tłustą, gęstą konsystencję. Tuż po posmarowaniu rąk czuć lepką warstwę, dlatego warto uważać, żeby nie przesadzić z jego ilością. Tak do 5 minut wszystko ładnie się wchłania i po tłustej warstwie na szczęście nie ma śladu. Krem na moje oko bardzo dobrze nawilża, sprawia, że dłonie są przyjemne w dotyku. Nie jest tak, że po godzinie skóra dłoni jest znowu wysuszona. Jedynie zapach mógłby być trochę ładniejszy, ale nie ma co narzekać, bo mogło być gorzej. Zapach określiłabym jako mleczno-kremowy, utrzymuje się na dłoniach dość długo, nawet do 2 godzin. Wolę taki zapach od ziołowego.
Głównym składnikiem aktywnym kremu jest oliwa z oliwek. Nie od dziś wiadomo, że ma ona wspaniałe właściwości, bogata w wit. E, zwaną witaminą młodości pielęgnujące, nawilża oraz uelastycznia skórę. Ponadto w składzie znajdziemy ekstrakt z rumianku, nagietka lekarskiego, które mają działanie łagodzące oraz ochronne.
Pojemność: 100ml
Cena: ok. 27,00 zł
Dostępność: sklep internetowy BioBeauty
Krem dostępny jest w 3 wersjach: z oliwą z oliwek, z aloesem, z owsem.
Podsumowując, jeśli zależy Wam na naturalnej pielęgnacji dłoni to mogę Wam polecić ten kremik BJOBJ. Pod względem działania nie mam mu nic do zarzucenia. Poradzi on sobie z przesuszoną skórą, zregeneruje oraz dokładnie zadba o dłonie jesienią i zimą. Zapach to kwestia indywidualna, cena jest dość wysoka, ale według mnie do przełknięcia jak na kosmetyk ekologiczny. Niedługo na blogu napiszę Wam także więcej o żelu pod prysznic tej marki, który już nieco mniej przypadł mi do gustu niż ten krem.
A Wy jakiego kremu do rąk używacie teraz, jesienią? Znacie kosmetyki włoskiej marki BJOBJ?
Ostatnie wpisy:
- 11.10.15
- 38 Komentarze








