In theBALM of Your Hand, czyli wielofuncyjna paleta do makijażu + zestaw pędzli LOVETO.PL

21.4.17

Hej Dziewczyny! Niedługo maj, a za nim lato, czas wyjazdów, urlopów. Pomyślałam sobie, że to dobry moment na recenzję palety theBalm In theBalm of Your hand. Warto zwrócić na nią uwagę, jeśli chciałybyście wypróbować kosmetyki marki theBalm i przy okazji nie zrujnować przy tym swojego portfela.


Opakowanie palety pozostaje w klimacie charakterystycznym dla marki theBalm. Paletka została wykonana z grubej, solidnej tektury, posiada też lusterko. Znajdziemy w niej cztery cienie do powiek, trzy róże do policzków, słynny bronzer oraz rozświetlacz, a także dwie pomadki. Głównym powodem dla którego się na nią zdecydowałam były róże i kultowy bronzer. Przyglądnijmy się bliżej zawartości. :) 


Pierwszy z brzegu w górnym rzędzie jest róż HOT MAMA, o brzoskwiniowym odcieniu ze złotą poświata. Pięknie się prezentuje na policzkach i pasuje do codziennego delikatnego makijażu. Obok mamy INSTAIN Argyle, czyli matowy róż o słodkim, dziewczęcym odcieniu. Łatwo sobie zrobić nim rumieńce niczym laleczka, także tutaj dobre oświetlenie podczas wykonywania makijażu to podstawa. Jestem nim zauroczona, chociaż tak naprawdę nie zawsze mi pasuje. W przypadku kolejnego różu CABANABOY jedno pociągnięcie pędzlem daje bardzo widoczny efekt. Wykończenie jest satynowe. Z nim również trzeba obchodzić się ostrożnie i ewentualnie dokładać kolejne warstwy. Wszystkie róże są bardzo trwałe, nie ścierają się w ciągu dnia jakoś wybitnie z policzków, nie migrują. Podczas demakijażu widać, że kosmetyki przez cały dzień dobrze trzymały się twarzy. O bronzerze BAHAMA MAMA słyszałam nie raz. To chyba jeden z najpopularniejszych kosmetyków theBalm. Bronzer ma chłodny odcień, dzięki czemu nałożony w niewielkiej ilości pasuje nawet przy mojej jasnej karnacji. Łatwo się rozciera, ale jak to z bronzerami bywa lepiej budować natężenie koloru, aniżeli nałożyć go od razu zbyt dużo. Niedawno pisałam Wam o palecie do konturowania z Makeup Revolution. Jest fantastyczna, ale dość duża, dlatego nie nadaje się na wyjazdy, w przeciwieństwie do palety z theBalm. 


W dolnym rzędzie znajdziemy dwa cienie z serii palet Shady Lady, w odcieniach ISANE JANE (odcień tuape, z drobinkami) oraz MISCHEVIOUS MARISSA (perłowy, ciepły brązik). Oba cienie są znakomicie napigmentowane, dzięki czemu nadają się do tworzenia mocniejszych makijaży. Dalej mamy matowy, burgundowy cień o nazwie SEXY, pochodzi on z palety Nude Tude oraz ciemną zieleń LET ZEPPELIN z palety Balm Jovi. Jeśli chodzi o cienie do powiek to mogłoby być lepiej. O ile z dwóch pierwszych korzystam, tak bordo i zieleń kompletnie mi nie leżą. Kolejnym elementem palety jest szampański rozświetlacz MARY-LOU, który już znam od dawna i absolutnie go uwielbiam. Można go z powodzeniem użyć także w makijażu oczu.

W drugiej części, osobno otwieranej, umieszczone zostały dwie pomadki. U góry mamy delikatną brzoskwinkę CARMEL, którą można użyć także jako kremowy róż, pochodzi z palety How' bot them Applest. I na koniec intensywna czerwień o nazwie MIA MORRE, która pochodzi z palety The Balm Girls. Niestety to zupełnie nie moje odcienie. 



Pod koniec stycznia, wraz z omawianą paletą theBalm otrzymałam do testów zestaw pędzli marki LOVETO.PL. Mamy tutaj łącznie 12 sztuk, z czego 7 wykonanych jest z włosia naturalnego, a 5 z syntetycznego. Pędzelki przyszły w solidnej, czarnej kosmetyczce z czerwoną podszewką, która od razu skojarzyła mi się z marką Zoeva. Każdy z nich posiada logo marki i swój numerek, a czarne trzonki i skuwki sprawią, że cały zestaw prezentuje się bardzo estetycznie. Na czarnych skuwkach nie widać tak szybko odbić palców jak na srebrnych. Ten zestaw jest według mnie dobrą propozycja dla osób początkujących, ale nie tylko. Nie będę omawiała każdego pędzelka z osobna, napiszę Wam tylko, że w zestawie są zarówno pędzle do nakładania cieni na całą powiekę, jak i takie do rozcierania. Włosie nie drapie i dobrze się domywa. Pędzelki języczkowe ułatwiają nakładanie cieni mocno napigmentowanych lub kremowych. Jest też pędzelek skośny do brwi oraz cieniutki do eyelinera, którego ja jednak nie używam. Co ciekawe można je kupić na sztuki w przystępnych cenach.




Paletka In theBalm of Your hand to ciekawa propozycja dla osób, które dużo podróżują i nie lubią zabierać ze sobą dużo kosmetyków. Wystarczy wrzucić do kosmetyczki jeszcze podkład, pomadkę, tusz do rzęs, kilka pędzli lub zestaw od LOVEME.TO. Tylko teraz nasuwa się pytanie, czy cienie do powiek mają na tyle uniwersalną kolorystykę, żeby wyczarować nimi dzienny lub wieczorowy makeup? Mi osobiście czegoś tutaj brakuje, dlatego poza tą paletką do wyjazdowej kosmetyczki obowiązkowo trafia dodatkowa paleta cieni oraz ulubiona pomadka. Nie muszę się za to martwić o wykończenie makijażu twarzy. Rozświetlacz, bronzer czy wybrany róż w pełni spełniają moje oczekiwania. Kochane, na koniec przestrzegam Was przed kupowaniem kosmetyków theBalm w okazyjnych, niskich cenach. Niby to samo opakowanie, ten sam produkt, ale tylko oryginalne kosmetyki theBalm mogą poszczycić się wysoką jakością, trwałością. Uważajcie na podróbki. Moja paleta jak i pędzle pochodzą ze sprawdzonej drogerii Ladymakeup.pl, którą znam od lat. 


Co sądzicie o takich wielofunkcyjnych paletach do makijażu? Znacie kosmetyki theBalm? A może macie w swoich zbiorach omawiane pędzelki?  :)  

Zobacz także...

25 komentarzy

  1. Paletka jest prześwietna :D Jest w niej wszystko co byłoby mi potrzebne do makijażU :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tyle produktów theBalm w jednej palecie to super pomysł. Inne marki też mogłyby robić coś takiego :)

      Usuń
  2. Nie jestem fanką tych pędzli - lubię tylko flatop, reszta nie nadaje się dla mnie do niczego, ale za to The Balm darzę miłością dozgonną <3 fantastyczne mają produkty!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej jest aż tak źle? Szkoda :( Ja polubiłam się najbardziej z tymi z białym włosiem do oczu, ale nie mówię, że są moimi ulubionymi. Od lat moim nr 1 wśród pędzli jest marka Hakuro + pędzl do różu i pudru z Annabelle i duży kabuki z Lily Lolo :)

      Usuń
  3. Bardzo ładne cienie i jakie fajne opakowanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opakowanie mimo, że tekturowe to jest naprawdę solidne :)

      Usuń
  4. The Balm uwielbiam :)Ale te pędzelki juz niekoniecznie... Co prawda miałam tylko jeden do rozswietlacza, ale garściami wychodziło z niego włosie, więc resztę sobie darowałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. theBalm ma świetną ofertę :) Pędzelków używam stosunkowo niedługo, ale włosie z nich nie wychodzi, jedynie co to musiałam na początku kilka włosków wyrównać nożyczkami. Może trafiłaś na jakiś felerny egzemplarz, czasem i tak bywa. Jeśli chodzi o naprawdę dobre pędzle, to z takiej średniej półki cenowej polecam markę Hakuro, niektóre pędzle tej właśnie marki mam już chyba ze 4 lata :)

      Usuń
  5. właściwie nie mam obecnie ani jednej wielofunkcyjnej palety, kiedyś miałam z loreal, i zużyłam praktycznie w całości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie pomyśl nad tą z theBalm, jakość i trwałość poszczególnych cieni czy różów jest znakomita :) Ale czy kolorki Ci odpowiadają?
      Gdybym teraz miała wybierać to chyba postawiłabym chyba na paletę theBalm Voyage Vol.2 :)

      Usuń
    2. Ta paleta to kwintesencja wszystkich kultowych produktów the balm.
      Voyage Vol.2 jest bardziej neutralna i jasna, to ma swoje plusy

      Usuń
    3. Otóż to, teraz właśnie widzę, że pod względem cieni bardziej by mi odpowiadała właśnie ta Voyage, może kiedyś i na nią się skuszę. Póki co testuję i używam to co mam, to mi wystarcza, tym bardziej, że maluję tylko siebie :)

      Usuń
  6. pędzle mi się bardzo podobają!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pędzelki skradły moją duszę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie znam kosmetyków theBalm, ale mam na nie coraz większą ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. TheBalm może pochwalić się ciekawą ofertą kosmetyków do makijażu :) Wiele dziewczyn na blogach i YT chwali te produkty.
      Ja swoją przygodę z marką rozpoczęłam od kultowego rozświetlacza Mary-Lou, który absolutnie uwielbiam, teraz ta paleta i chciałabym jeszcze jakąś paletę cieni :)

      Usuń
  9. Mam już swoją małą kolekcję TheBalm i uwielbiam ich kosmetyki.Paleta jak najbardziej mi się podoba!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja posiadam z theBalm tylko rozświetlacz i właśnie recenzowaną paletę. Chciałabym coś jeszcze, może tym razem jakąś neutralną paletę cieni do powiek, może coś polecisz? :)

      Usuń
  10. miałam ją kupić bo w Douglas była -50% bo jeden sklep likwidują ale była tak wymacana.. odbite paluchy itd i nie kupiłam :(

    OdpowiedzUsuń
  11. In the balm of your hand od dawna mnie ciekawi, bo są tam praktycznie wszystkie kosmetyki The Balm, które miałam ochotę wypróbować :D Może szepnę o niej chłopakowi i na urodziny, albo naszą rocznicę mi ją kupi :P

    OdpowiedzUsuń
  12. Podobają mi się pędzle, a kolory w paletce idealnie pasowałyby do mojej cery ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Paletą bym nie pogardziła :))

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam tą paletkę, już ponad rok czasu ją męczę, a żaden z produktów nie dobił jeszcze denka! :D

    OdpowiedzUsuń

ODWIEDZAM

sammydress

Archiwum bloga