FREEDOM pomada w odcieniu Medium Brown, czyli czym łatwo podkreślić brwi?

24.10.16

Podkreślone brwi odgrywają ważną rolę w makijażu i chyba każda z nas już o tym wie. Brwi nadają twarzy wyrazu, a ładnie "zrobione" podkreślają urodę w bardzo naturalny sposób. Wybór produktów do malowania brwi jest coraz większy. Teraz to już nie tylko kredki i cienie, ale też tusze i pomady. I to jest temat na dzisiejszy wpis. Mowa o produkcie jakim jest pomada do brwi FREEDOM w odcieniu Medium Brown.


Z natury mam dość jasne i do tego niezbyt gęste brwi. Kiedyś, gdy malowanie brwi nie było tak modne chodziłam od czasu do czasu do kosmetyczki na regulację + hennę i to mi w zupełności wystarczało. Później nastała era cienia w kremie Maybelline Color Tattoo 40 Permanent Taupe, który wiele z dziewczyn, w tym i ja, zaczęło używać do malowania brwi. Wtedy zobaczyłam, że w podkreślaniu brwi właściwie nie ma nic trudnego i zamiast chodzić na hennę, która notabene i tak po 2-3 tygodniach się u mnie zmywała postanowiłam sama zadbać o swoje brwi w domu. Cień Maybelline lubię do dzisiaj, ale znalazłam coś lepszego, czyli pomadę z Freedom.


FREEDOM, EYEBROW POMADE, MEDIUM BROWN
Pomady Freedom dostępne są w 11 odcieniach. W Polsce można je kupić tylko online. Moja pochodzi z drogerii internetowej iperfumy.pl. Pomada została umieszczona w solidnym szklanym słoiczku, a całość dodatkowo zapakowana jest w kartonik. Na zużycie mamy 12 miesięcy, co chyba i tak jest niemożliwe, jeśli malujemy tylko siebie. 



Wybór odcieni jest tak duży, że miałam niemały problem z podjęciem decyzji. Opierając się na zdjęciach w internecie ostatecznie wybrałam odcień Medium Brown. Muszę Wam powiedzieć, że początkowo byłam zawiedziona, bo odcień wydawał mi się odrobinę zbyt ciepły. Ale nie martwcie się, taka jest tylko wierzchnia warstwa kosmetyku. Pod nią odcień jest już prawidłowy, a przynajmniej mi w pełni odpowiada. Podkreślone nim brwi bardzo dobrze komponują się z moimi włosami, wyglądają naturalnie i na tym przede wszystkim mi zależało. Poniżej możecie zobaczyć porównanie do cienia z Maybelline. Tutaj widać, że w przypadku pomady mamy do czynienia z produktem o ładnym średnim brązie.



Przy podkreślaniu brwi ważny jest też odpowiedni pędzel. U mnie najlepiej sprawdza się Hakuro H85 lub pędzelek z chińskiego zestawu Bold Metals. Pomada z łatwością sunie po brwiach, pozwala na wypełnienie lub dorysowanie pojedynczych włosków, a efekt można stopniować. Z nią brwi naprawdę nabierają kształtu na cały dzień. Z czasem pomada trochę twardnieje, czytałam, że najlepiej wtedy pomaga kropelka Duraline z Inglota, koniecznie muszę kupić w końcu ten produkt, bo przydałby mi się także do żelowych eyelinerów. 

Skład: Cyclopentasiloxane, Isohexadecane, Cera Microcristallina, Talc, Isododecane, Polybutene, Trimethylated Silica, Silica, Cera Carnauba, Propylparaben, BTH [+/-:CI 77891, CI 77499, CI 77492, CI 77491]


Podsumowując, użycie pomady Freedom to ostatnio zdecydowanie mój ulubiony sposób na podkreślenie brwi. Odcień średniego brązu okazał się bardzo dobrym wyborem. Często słyszę opinię, że pomady dają przerysowany efekt. Nie mogę się z tym zgodzić, według mnie wszystko zależy od dobrego pędzelka i wprawionej dłoni, czyli najlepiej trenować i trenować. W internecie można znaleźć mnóstwo filmików z tutorialami.

Znacie kosmetyki marki FREEDOM? Czym najczęściej podkreślacie swoje brwi? :)

Zobacz także...

20 komentarzy

  1. Jeszcze nie używałam pomady do brwi, jestem ciekawa jaki efekt daje na brwiach i czy wygląda to naturalnie :)
    Mogłabyś kliknąć w linki w poście TU ? Dzięki :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja ostatnio pokochałam pomadę z Inglota. Uwielbiam ten efekt na brwiach :) Pozdrawiam :)
    aneestyle.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. o, super wygląda pomada z freeedom :D może kupię ją lub tą z inglota

    OdpowiedzUsuń
  4. ja mam w odcienu blond i uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja do brwi używam jedynie bezbarwnego wosku:) jakoś sama źle się czuje z przyciemnionymi i umalowanymi brwiami :) ale podziwiam że niektóre dziewczyny robią to tak precyzyjnie:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajnie wygląda:) Muszę sobie taką pomadę sprawić.

    OdpowiedzUsuń
  7. O pomadach z Freedom słyszałam. Ja sama nie jestem jeszcze na etapie nakładania jakiegokolwiek koloru na swoje brwi, na razie przerabiam bezbarwny żel i to mi wystarcza jak dotąd :)

    OdpowiedzUsuń
  8. idealny odcień, bardziej odpowiedni od Maybelline . podoba mi się i mnie też by pasował do brwi

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeszcze nie używałam pomady Freedom. Aktualnie stosuję paletę z Inglota.
    :*

    OdpowiedzUsuń
  10. szkoda, ze nie pokazalas na brwiach jak wyglada ;D

    OdpowiedzUsuń
  11. Muszę w końcu wypróbować tę pomadę, bo z Inglota nie bardzo mi się spodobała :P

    OdpowiedzUsuń
  12. fajnie sie prezentuje :) na razie uzywam kredki do brwi kobo :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Podoba mi się, może kiedyś się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Piękny odcień, ale dla mnie ciut za dużo zabawy. Mam pomadę z Inglota i rzadko po nią sięgam z tego właśnie względu...

    OdpowiedzUsuń
  15. ja do brwi używam pomady z Benefit i jestem nią kompletnie oczarowana!

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja jestem wielką fanką wspomnianego Color Tattoo Permanent Taupe. Tak jak Ty nie uważam, że pomady wyglądają na brwiach sztucznie, o ile są nałożone z wyczuciem odpowiednim pędzlem i wyczesane. Od jakiegoś jednak czasu przerzuciłam się na podkreślanie brwi kredką Brow Whiz Anastasia Beverly Hills ze względu na kolor, odrobinę cieplejszy i mniej szary niż cień Maybelline. W kolejce mam też pomadę z Benefit do przetestowania :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Znam te kosmetyki, jednak ja nie maluję brwi, używam wosk bezbarwny :)
    Obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń

ODWIEDZAM

Kupuj taniej z Rabble

Archiwum bloga