Nowości SKIN79 i moje kolejne koreańskie zachcianki

1.7.16

Hej kochane!

Szał na koreańskie kosmetyki trwa w najlepsze. Sama też uległam, a to głównie za sprawą książki Charlotte Cho "Sekrety Urody Koreanek" no i oczywiście wielu kuszących recenzjach na Waszych blogach. Postanowiłam wypróbować wychwalane maski w płachcie marki Skin79, a pod wpływem promocji skusiłam się także na krem BB. To jednak nie wszystko, co chciałabym przetestować... :)




KREM BB
Wcześniej z azjatyckich kremów BB miałam tylko krem Perfect Cover Missha, ale to było kilka lat temu. Później zakochałam się w kosmetykach mineralnych, znalazłam kilka przyjemnych podkładów drogeryjnych, a z kremami BB dostępnymi w naszych drogeriach było mi jakoś nie po drodze. Kremy BB Skin79 są znane od dawna, wiele dobrego czytałam o nich na Waszych blogach. Początkowo miałam zamawiać zestaw 3 próbek, ale wiedziałam, że wersja Gold nie będzie dla mnie dobra, więc zdecydowałam się na pełnowymiarowe opakowanie. Najpierw wybrałam różowy Pink krem BB (SPF30+), a później pomarańczowy Orange (SPF50+). Różowy ostatecznie trafił do mojej siostry, chociaż dla mnie też był dobry. Przeczytałam gdzieś, że Orange jest zbliżony kolorem do podkładu Revlon CS 150 Buff, który idealnie odpowiada mojej karnacji i to zadecydowało o zakupie tej właśnie wersji. Pierwsze wrażenia pozytywne, na pewno za jakiś czas napiszę o nim coś więcej.




MASKI W TKANINIE
Głównym punktem zakupów były maseczki w tkaninie. Skupiłam się głównie na serii Fresh Garden, ale nie mogłam też odmówić sobie maseczek z serii Animal Mask. Maski - zwierzaki były akurat w zestawie z maseczkami owocowymi Fruit Mask. Maseczki są bardzo dobrze nasączone, kilka z nich już zużyłam i szybko zdążyłam je polubić. To ciekawa odmiana od typowych masek kremowych czy glinek. :)




MAŁA WISHLISTA
Z koreańskich kosmetyków chciałabym jeszcze przetestować kilka kosmetyków. Planuję niebawem złożyć zamówienie w drogerii iperfumy, gdzie dostępne są m.in. kosmetyki Holika Holika. Czekam tylko na powrót do sprzedaży aloesowego żelu lub pianki do twarzy. Holika Holika ma także w ofercie maseczki w tkaninie. Z Skin79 mam na oku jeszcze żel oczyszczający Pearl Luminate, puder w kompakcie z serii Pink oraz całą resztę maseczek, także tych kremowych, w słoiczkach. Kusi mnie też krem BB Dr. G. Gowoonsesang Super Light Brightening.



Jestem ciekawa jakie są Wasze ulubione azjatyckie / koreańskie kosmetyki? Stosujecie maseczki w tkaninie? ;)

Zobacz także...

40 komentarzy

  1. ojejku jakbym chciała spróbować BB skin79

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto śledzić promocje na ich oficjalnej stronie :) Czasem mają np. 4 maseczki w cenie 3, nie wspomnę już o zniżkach właśnie na kremy BB :)

      Usuń
  2. koreańskich produktów nie miałam ale mam zamiar kiedyś sobie je kupić A KSIĄŻKĘ tą czytałam i nawet fajna ale czasem nudna jak to poradniki :)
    Zapraszam na bloga!
    Zapraszam na kanał!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli czytałaś książkę, to pewnie przyjdzie też czas na wypróbowanie koreańskich kosmetyków :) Coraz więcej sklepów wprowadza do oferty właśnie takie produkty, kiedyś była moda na rosyjskie, a teraz czas na koreańskie :)

      Usuń
  3. Maseczki ostatnio podbijają moje kosmetyczne serce! Są boooskie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, pielęgnacja z taką maseczką to sama przyjemność i przy okazji odpoczynek, bo trudno się w takiej płachcie na twarzy poruszać :D

      Usuń
  4. mam maseczkę kociaka, ale jeszcze jej nie próbowałam :) polubiłam się z BB Skin79 i również mam ogromną ochotę na więcej produktów tej marki - bardzo spodobała mi się chociażby ta pianka oczyszczająca z próbek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też kociaka jeszcze nie używałam, ale panda jest super :) kosmetyki tej marki zbierają dużo pozytywnych recenzji, szkoda tylko, że ceny mają tak wysokie, ale coś za coś :)

      Usuń
  5. świetne zakupy poczyniłaś, muszę koniecznie zamówić te maseczki w płachcie:)

    OdpowiedzUsuń
  6. opakowania kusza :D sama sie zaopatrzylam w ta ksiazke ale czeka w kolejce na czytanie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka jest tak napisana, że czyta się ją szybciutko i przyjemnie :)

      Usuń
  7. Ojojoj <3 jak pysznie i kolorowo! :) Mnóstwo wspaniałych rzeczy - życzę Ci przyjemnego testowania :)
    Ps. Piękną masz toaletkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak do tej pory testowanie przebiega bardzo przyjemnie :) Mam ochotę na więcej kosmetyków koreańskich, ale pomalutku, bo ceny mają dość wysokie. Jednak z tego co widzę cena idzie tu w parze z działaniem, więc warto :)
      Dziękuję :)

      Usuń
  8. uwielbiam azjatyckie kosmetyki i chyba też muszę sobie te maseczki zamówić. mam kremy SKIN79 aż 4, w tym pomarańczowy. uwielbiam je.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dopiero poznaję produkty tego rynku, wcześniej bardziej interesowałam się kosmetyki rosyjskimi, które zresztą do tej pory lubię testować. Koreańskie wydają się bardziej profesjonalne, ale też na ogół ceny mają wyższe, więc testuję ostrożnie i 10x zastanawiam się jak mam coś zamówić :D

      Usuń
  9. te maseczki ze zwiwrzętami wymiatają :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Muszę w końcu spróbować kremu BB ze Skin79.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  12. Kurdę mi bardziej pasuje BB PInk a nie Orange jak wyżej napisałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jak będę w Polsce to zamówię sobie tą książkę, a i kremem BB oraz maskami nie pogardzę :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie miałam okazji używać koreańskich kosmetyków. Ale kupuję takie maski w płatkach w postaci skompresowanych kapsułek :) wystarczy w dowolnej wodzie namoczyć i otwiera się maska :) i taką płachte nakładam na kremowe maseczki lub glinki :) dzieki czemu lepiej działają, np kremowa gdy jest rzadka to nie spływa a glinka nie zasycha na skorupe :) w hebe kosztuja coś ok 5-6zl 12szt :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Żel aloesowy mnie też ciekawi. Mam jego próbkę, muszę sprawdzić jak się spisze. Ten krem BB właśnie mi się kończy, kolor jednak był dla mnie odrobinę za jasny. Poza tym ideał.

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam żel aloesowy 99% tej firmy, ale dopiero rozpoczynam testowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Kuszą mnie maski w płachcie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam te maski ze zwierzątkami, ale według mnie lepsze nawilżenie daje orientana maska ze śluzu ślimaka.
    Co do BB mają dla mnie zbyt mocne krycie i dziwne kolory. Nie umiem tego nakładać.

    OdpowiedzUsuń
  19. mnie najbardziej ciekawią te maseczki i muszę je w końcu zamówić
    Pozdrawiam MARCELKA

    OdpowiedzUsuń
  20. ale super wszysko bym chciala sprobowac :) szczegolnie ten krem bb

    OdpowiedzUsuń
  21. miałam ochotę na koreańskie kosmetyki, ale są dla mnie zdecydowanie zbyt drogie ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. miałam juz mkilka koreanskich rzeczy więc kuszą mnie i te maseczki :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Te kremy BB ciekawią mnie bardzo

    OdpowiedzUsuń
  24. Ojeju skąd są te małe białe szufladki na toaletce?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szufladki są stałym elementem mojej toaletki. To toaletka z serii Hemnes do kupienia w IKEA :)

      Usuń
  25. Kurcze, jestem strasznie do tyłu, bo jeszcze żadnych koreańskich kosmetyków nie używałam.

    OdpowiedzUsuń
  26. Zaciekawiły mnie te maseczki :)

    OdpowiedzUsuń
  27. nie znam tych kosmetykow ale opakowania maja super <3

    OdpowiedzUsuń
  28. Świetne opakowanie kremu BB :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Kremy zdecydowanie pięknie wyglądają na skórze, ale teraz musiałam je odstawić na rzecz minerałów, które lepiej się u mnie spisują w te upały. Nie mniej jednak w chłodniejsze dni na pewno do nich wrócę :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Żel aloesowy i maski w tkaninie to też moje zachcianki, na razie niespełnione :D

    OdpowiedzUsuń
  31. Super maski. Mi udało się zakupić je w Galerii Katowickiej w drogerii ENDORPHINE. Mała drogeria w której można znaleść coś niespotykanego. Polecam koreańskie maseczki !!!!!

    OdpowiedzUsuń

ODWIEDZAM

sammydress

Archiwum bloga