Lato wróć! Czyli o wakacynych żelach BALEA

9.12.14

Hej! Dzisiaj przychodzę o Was z krótką recenzją żeli pod prysznic marki Balea z letniej edycji limitowanej. Tak, wiem, że to już odgrzewany kotlet, ale ja dopiero niedawno wyciągnęłam je z szafki z zapasami. W sumie można je jeszcze dostać w niektórych sklepach internetowych, więc może komuś się jeszcze przyda moja opinia. Żele Balea powszechnie znane są ze swych pięknych zapachów i niskiej ceny. Jeśli jesteście ciekawi jak sprawdziły się u mnie żele o kusząco brzmiących nazwach: Mango Mambo i Melon Tango, to zapraszam dalej. :)
Kosmetyki umieszczone są w typowych dla żeli marki Balea butelkach z dość twardego plastiku. Opakowania można postawić 'do góry nogami'. Po pompce jest to druga opcja, którą lubię najbardziej w kosmetykach 'kąpielowych'. Etykieta jest tak wykonana, że woda jej niegroźna. Obie wersje mają przyjemny dla oka kolorowy design przez co przypominają mi lato, szczególnie wersja z arbuzem (odwrotnie jest z zapachami!).
Na początek kilka słów o Melon Tango. Ten kosmetyk przyciągnie opakowaniem wszystkie wielbicielki arbuzów (takie jak ja!). Zapach jest bardzo słodki niczym zapach tanich kolorowych landrynek. Jest chemiczny i to też da się wyczuć. Ale z drugiej strony, czegoż można oczekiwać po żelu za ok. 5zł? Ogólnie jestem zadowolona, ale bardziej oczarowała mnie wersja drugiego żelu z soczystym mango.
Wersja Mango Mambo pachnie soczyście, owocowo, dużo przyjemniej niż wersja arbuzowa. Kąpiel z nim to sama przyjemność, czuć orzeźwienie i można sobie wyobrażać dojrzewające w pełnym słońcu owoce mango. Jeśli komuś w środku zimy mają się wakacje pod palmami, a nie może sobie na to pozwolić, to poszukajcie przynajmniej tego żelu. :) Zapachy czuć tylko podczas mycia, nie ma mowy o tym, żeby utrzymywały się na skórze.
Żele mają delikatnie kremową konsystencję. Właściwości myjące są jak najbardziej w porządku. Żele dobrze się pienią, nie wysuszają jakoś szczególnie skóry, czego trochę się po nich obawiałam. Ich składy możecie zobaczyć poniżej. Nie będzie to gratka dla wielbicielek naturalnych ekstraktów czy delikatnych składników myjących. Niektórzy wychodzą z założenia, że lepiej myć się samą wodą niż taką chemią.
Pojemność: 300 ml
Cena: 0.55 euro, u nas ok. 5-6zł
Dostępność: drogerie DM lub sklepy internetowe

Podsumowując, jeśli miałabym ponownie pod prysznicem używać któregoś z tych żeli to byłaby to na pewno soczyście - orzeźwiająca wersja Mango Mambo. Zapachy żeli Balea uwodzą, nie dziwię się więc że jest na nie taki wciąż nieustający szał. Co chwila wychodzą jakieś nowości, najlepiej wiedzą o tym osoby, które mają dostęp do DM, bo w naszych drogeriach internetowych wszystko przychodzi z lekkim poślizgiem w czasie. 

Tak natomiast prezentuje się limitowana kolekcja na zimę żeli, które są już od dłuższego czasu w sprzedaży. Mam ochotę na... wszystkie!
Lubicie żele Balea? A może miałyście którąś z opisanych przeze mnie wersji? :)

Zobacz także...

40 komentarzy

  1. Sama mam sobie ochotę łapnąć sobie choć jeden :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam Mango Tango i gdyby nie to, że był zbyt wodnisty to jest super! i ten zapaach :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też ostatnio pisałam o żelach Balea. Melon Tango mam, ale jeszcze nie używałam. Z edycji na zimę mam Black Secret i White Passion i oba te żele uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Edycję zimową mam, aktualnie używam wersję różową :)
    A z letniej limitowanki używałam arbuza i był bardzo przeciętny ;) Mango (wraz z balsamem) czeka na wiosnę ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie miałam tych wersji, ale mam limitowankę i polecam :) Pachną uroczo :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak ja bym chciała to Mango Mambo - ta dostępność. :/

    OdpowiedzUsuń
  7. Ochh jak one pięknie pachną:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Black Secret skradł moje serce swoim zapachem, a letnia edycja pachniała niesamowicie ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. mam w zapasach blac secret :) a tych, które opisujesz to nie znam, ale chciałabym je! :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie moje zapachy ale te zimowe już bym chętnie przygarnęła :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja za to skusiłabym się na melonika! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. miałam mango mambo i parę innych jeszcze i faktycznie zapachy są o b ł ę d n e, ale no szkoda, że nie zostają na skórze :<

    OdpowiedzUsuń
  13. A ja mimo tej chemii, chciałabym wypróbować choć jeden z żeli Balea, bo nigdy żadnego nie miałam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  14. ja też mam ochotę na wszystkie z zimowej kolekcji <3
    Z letniej wolałabym arbuza :)

    http://carminlove.pl/

    OdpowiedzUsuń
  15. Ten z Mango bym chętnie wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mango uwielbiam, przypomina mi mango z zeszłorocznej limitki. :)
    U mnie arbuzowy żel czuć było jeszcze po kąpieli w łazience. ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. A ja nie miałam jeszcze nic z Balea :/

    OdpowiedzUsuń
  18. Zdecydowanie wolę bardziej naturalnie pachnące kosmetyki.

    OdpowiedzUsuń
  19. Zapach arbuzowy jest teraz ze mną podczas kąpieli, i faktycznie zapach nie jest arbuzowy.

    OdpowiedzUsuń
  20. A ja lubię BALEA żele i czy to wiosna czy zima czy lato - i tak będę używała :]]]]

    OdpowiedzUsuń
  21. Na sam widok zrobiło się przyjemnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Bardzo lubię żele Balea zawsze jak jestem w DMie to przywożę sobie spory zapas :D

    OdpowiedzUsuń
  23. te z nowej kolekcji też chciałabym wszystkie ♥

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja póki co jakoś rozmijam się z produktami Balea, jeśli kiedyś przypadkiem na nie trafię, może na coś się skuszę, choć specjalnie nie czuję dużego chciejstwa względem ich produktów :-)

    OdpowiedzUsuń
  25. miałam tylko jeden że balea o zapachu pinacolady, super był i pewnie kiedyś jeszcze na jakieś się skuszę

    OdpowiedzUsuń
  26. Bardzo lubię żele z Balea. ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. uwielbiam ich żele, niestety nie miałam okazji próbować ani tych zapachów letniach, ani tym bardziej zimowej

    OdpowiedzUsuń
  28. miałam te letnie zapachy i nawet jeszcze je mam! no i teraz mam ten czarny z limitki na zime i mam równiez ten biały!

    OdpowiedzUsuń
  29. Miałam dwa żele Balea, oba o bardzo delikatnych lecz przyjemnych zapachach. Kusi mnie wypróbowanie tych o bardziej intensywnych woniach. Mango brzmi bardzo ciekawie, zimowa kolekcja też interesująca ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. swietny post

    - http://laninatosia.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  31. Jeszcze nie miałam ale kusza mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Już sobie wyobrażam te cudowne zapachy...

    OdpowiedzUsuń

ODWIEDZAM

sammydress

Archiwum bloga