ZAKOPANE/TATRY relacja z krótkiego urlopu

13.8.14

Hej kochani! Wczoraj po południu wróciłam z krótkiego pobytu w górach. W Tatrach mimo stosunkowo niedalekiej odległości (ok. 250km) byłam dopiero drugi raz w życiu . Wcześniej byłam z wycieczką szkolną w podstawówce i szczerze mówiąc niewiele z tamtego czasu pamiętam. Góry są piękne, mój Narzeczony stwierdził, że bardziej mu się podobał ten wyjazd niż wakacje na Majorce, gdzie było tylko słońce, morze i palmy. Ja bym się trochę kłóciła, bo lubię też taki leniwy wypoczynek, ale jednak Tatry mają swój niepowtarzalny urok i na pewno teraz będziemy tam jeździć częściej. Przez 5 dni udało nam się zobaczyć zaledwie kilka podstawowych atrakcji.


NOCLEG 
Przy wyborze pensjonatu kierowaliśmy się nie tylko odległością od Zakopanego, ale wyżywieniem w cenie i dobrymi warunkami miejsca noclegu. Znaleźliśmy w internecie pensjonat uSELMÓW w miejscowości Bańska Wyżna. Ponoć miało być wszędzie blisko, ale jak się okazało na dojazd chociażby do centrum Zakopanego (jakieś 18km) trzeba było troszkę czasu zmarnować (korki). 
Dostaliśmy z moim narzeczonym pokój z dwoma małymi łóżkami (oddzielnymi, trzeba było sobie zsunąć) i balkonem, na którym i tak nie było czasu siedzieć. Dostęp do łazienki, dość ładnej był bezpośrednio z pokoju. Aneks kuchenny był dla całego piętra, w sumie tylko kilka razy skorzystaliśmy, żeby zrobić sobie kawę. W pokoju było czysto, w łazience wisiały 2 ręczniki, nie były wymieniane przez 5 dni, chociaż pewnie gdybym poprosiła nie byłoby problemu, ale mieliśmy jeszcze swoje.
W cenie było śniadanie w postaci szwedzkiego stołu i obiadokolacja od 18:00 już bez szwedzkiego stołu, czyli to co podano (np. pomidorowa+kotlet schabowy+2gałki ziemniaków+surówka+szklanka kompotu).
Wszystko ok poza okropnym trzaskaniem drzwiami przez wczasowiczów. Ciężko było w ogóle zasnąć, a pobudka już z samego rana. :/ 
wnętrze bardzo zadbane, piękna poręcz przy schodach
dokładnie taką mieliśmy łazienkę w naszym pokoju
powyższe 3 zdjęcia pochodzą ze strony eholiday.pl
widok z naszego balkonu, rano krówki były wyprowadzane na pastwisko, szły ładnie wzdłuż rozciągniętego sznurka obok parkingu, żeby nie weszły w samochody, dla dzieci (szczególnie tych z miast) to była nie lada atrakcja :D
W sumie w pensjonacie tylko jedliśmy i spaliśmy, bo całe dnie spędzaliśmy na zwiedzaniu czy innych atrakcjach. Dobra hotelowa zaczyna się tam od 14:00, a kończy o 11:00.

DZIEŃ 1 

ZAKOPANE, KRUPÓWKI
Po dotarciu na miejsce zanieśliśmy walizki do pokoju i wybraliśmy się do Zakopanego. Poszliśmy na Krupówki, pokręciliśmy się między stoiskami z pamiątkami, po deptaku. Ludzi było mnóstwo, w dodatku padał deszcz, więc z tego dnia nie mam żadnych zdjęć. Zbliżała się pora obiadu, więc pojechaliśmy do pensjonatu. 

DZIEŃ 2 
BIAŁKA TATRZAŃSKA
Rankiem przywitała nas kiepska pogoda, wybraliśmy się na baseny termalne do Białki Tatrzańskiej. Ludzi było mnóstwo, tego dnia ruszało z Zakopanego Tour de Pologne i były utrudnienia na drodze do Bukowiny (tam też są baseny), więc pewnie to też miało jakiś wpływ na tłumy w Białce. Ceny na takie baseny są dość wysokie, możecie sobie sprawdzić w cennikach online, ale jak już się jest w górach to warto wybrać się chociażby raz do Białki albo Bukowiny. My wybraliśmy opcję 4,5h na strefę głośną. Do dyspozycji było kilka basenów, zarówno w środku jak i na zewnątrz, jacuzzi (ciągle zajęte przez te same osoby) i zjeżdżalnie. Dłużej w sumie niż te 4,5h nie chciałoby się nam tam siedzieć i się moczyć. Woda termalna pozyskiwana jest z głębokości 2500 m, a jej temp. osiąga 72°C. Do dyspozycji gości jest prawie 9 000 m² wodnej rozrywki i relaksu. Wieczorem po powrocie posiedzieliśmy w altanie pod pensjonatem. Były też leżaczki, hamak, z którego nie chciała zejść moja 6-letnia bratanica. :)
DZIEŃ 3 
WYJAZD NA KASPROWY WIERCH
Wyjazd na Kasprowy Wierch mimo, że sam trwa kilkanaście minut zajął nam cały dzień. Zanim wybraliśmy się po śniadaniu, znaleźliśmy parking i dostaliśmy się po bilety było już po południu. Nie kupiliśmy biletów online wcześniej i to był ogromny błąd. Kolejki do kasy były ogromne. Szkoda było stać, bo  wyjechalibyśmy o 17, a wtedy już podobno mało widać. Bilety można było kupić z drugiej ręki po 100zł/szt lub na daną godzinę w innej kasie po normalnej cenie 58zł/szt. W końcu udało się kupić bilety na godzinę 16:00. Do tego czasu czekaliśmy w okolicy wyciągu, zjedliśmy zapiekankę, frytki, lody i pogadaliśmy z góralami. Pogoda była ładna, troszkę zachmurzone niebo, ale niewiele. W końcu jak dochodziła 16:00 można było iść do wejścia do kolejki na Kasprowy. Sam wyjazd był odrobinkę stresujący, co chwila zatykało mi w uszach. Jak już wyjechaliśmy na górę to odetchnęłam z ulgą. :) Widoki przepiękne! Przeszliśmy się tam na górze, porobiliśmy zdjęcia, czas szybko mijał, do dyspozycji była niecała godzina i trzeba było wracać. Do parkingu podwiózł nas bus (3zł/os), bo auto oddalone było kilka km. 
DZIEŃ 4 WYPRAWA NAD MORSKIE OKO
Pogoda zapowiadała się super, ale im bliżej Zakopanego tym cięższe chmury wisiały na niebie. Tym razem samochód zostawiliśmy na parkingu i na Łysą Polanę wybraliśmy się busem. To był błąd, bo bilet kosztował 10zł/szt, a nas było 5, więc żadna oszczędność. W internecie przeczytaliśmy, że trudno zaparkować na parkingu przed drogą nad Morskie Oko, ale wcale nie byłoby trudno. Po wyjściu z busa w dodatku rozpadało się na dobre. Tylko ja miałam w torebce parasol, trzeba było kupić foliowe płaszczyki przeciwdeszczowe w cenie 10zł/szt (na Krupówkach były po 5zł i już je mieliśmy, tylko zostały w aucie :/). 
Za wejście na teren Tatrzańskiego Parku Narodowego pobierana jest opłata 5zł od osoby. Dalej stały koniki z wozami na ok. 16 osób, wjazd w górę 50zł/os, w dół 30zł/os, dzieci do 4 lat chyba gratis, nie pamiętam dokładnie. Kolejka do koników była bardzo długa. My poszliśmy na nogach, po tym co się naczytałam w internecie o mękach jakie te konie przechodzą nawet nie miałam ochoty nimi wyjeżdżać, a jak widziałam jak po tę górę ciągnęły wóz ze skulonymi uszami aż coś mi się robiło w środku. Droga na Morskie Oko jest asfaltowa. Tylko na ostatnim 1,5 km trochę gorsza, tam już koniki nie jadą i i tak trzeba przejść samemu. Szliśmy swoim niezbyt szybkim tempem ponad 2 godziny. Wcale nie było tak ciężko jak by się mogło wydawać. Nad samym Morskim Okiem było sporo ludzi, w karczmie wręcz tłum. Ale widoki piękne. Niebo się rozpogodziło, możecie zresztą zobaczyć na zdjęciach. :) Woda w Morskim Oku czyściutka. Z Morskiego Oka warto pójść jeszcze nad Czarny Staw (jakieś dodatkowe 2h marszu), ale bratowa w 6-letnim dzieckiem się nie zdecydowała i po niecałej godzinie wracaliśmy. 
Tego dnia jeden konik niestety miał swój ostatni kurs nad Morskie Oko. Możecie o tym poczytać więcej na FanPage'u Nad Morskie chodzę piechotą - wpisy dokładnie z 10 sierpnia. Są też zdjęcia, my byliśmy akurat już wyżej więc (na szczęście) nie widzieliśmy tego na własne oczy, ale mijała nas Straż TPN. Nie wyobrażam sobie jakbym jechała tą dorożką i by się to stało. Masakra jakaś. :/
deszczowa pogoda w pierwszą stronę, ale za chwilkę się rozpogodziło
 a tak słonecznie było już jak wracaliśmy

DZIEŃ 5 GUBAŁÓWKA, KRUPÓWKI, ZAKUP PAMIĄTEK
Ostatni dzień przeznaczyliśmy na wyjazd kolejką torową na Gubałówkę i zakup pamiątek. Kolejka do kasy szła bardzo szybko i sprawnie, nie opłacało się więc korzystać z oferty zakupu biletów za 25zł/os z drugiej ręki. :) Koszt normalnego biletu to 20zł/os w obie strony. Na górze były stoiska z pamiątkami, piękne pieski do robienia sobie z nimi zdjęć oraz bary. Były nawet sztuczne palmy i mini plaża z leżakami, co mnie trochę zaskoczyło.
z Gubałówki w oddali widać skocznię narciarską Wielką Krokiew
i pyszne lody na koniec
Do domu przywieźliśmy oscypki, kapelusz z piórkiem, ciupagę, pantofelki obowiązkowo z napisem Zakopane i drewnianą szkatułkę na coś, jeszcze sama nie wiem co. :D I na tym kończę moją relację, i tak się rozpisałam. Wyjazd był bardzo udany, pogoda jak na górskie klimaty dopisała. Nie zdążyliśmy pojechać na baseny termalne do Bukowiny, wyjść na Giewont, nad Czarny Staw ani dojść do Doliny Pięciu Stawów, więc na pewno wrócimy w góry za rok, jak nie wcześniej. :)
  • bilety na Kasprowy Wierch lub Gubałówkę można zamówić online - klik
  • polecam FanPage Nad Morskie Oko chodzę piechotą - klik
  • pensjonat uSelmów - klik
 Lubicie wypoczywać w górach? A może podobnie jak ja wybieracie (lub może już byliście) się w tym roku w Tatry? :)

Zobacz także...

83 komentarzy

  1. Góry są imponujące. Ja ostatni raz w Zakopanem byłam, kiedy jeszcze chodziłam do gimnazjum, czyli bardzo dawno temu. Sama mieszkam na Dolnym Śląsku, więc to Sudety są najbliższymi górami. W ubiegły weekend postanowiliśmy wybrać się na południe województwa i widoki były przepiękne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem właśnie tak jest, że jak się blisko mieszka to ciągnie w zupełnie inne strony, wydajemy nieraz kasę na bilety lotniczce, a tymczasem piękne krajobrazy są tak blisko nas. :)

      Usuń
  2. Widoki z Kasprowego są przepiękne, praktycznie co roku jestem w górach ; )
    A te lody.. jak znalazłam takie u siebie w mieście to byłam zachwycona ! Choć i tak w górach smakują zupełnie inaczej;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co roku? To pewnie już wszystkie szlaki dobrze znasz :)
      Te lody są pyszne, to fakt, coraz częściej je można znaleźć w różnych miastach i miasteczkach :)

      Usuń
  3. ja sama do Zakopanego mam niecałe 100km a w te wakacje byłam tam dopiero drugi raz :)
    pięknie tam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 100 km to blisko :) Ja mam tyle w Bieszczady, dawniej jeździliśmy tam co roku pod namioty, teraz nam się trochę znudziło i szukamy nowych przygód jak to się mówi :)

      Usuń
  4. aż mi się zachciało wakacji! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mi smutno, że wyjazd już za mną :( Następny taki pewnie dopiero za rok, ewentualnie na weekend może się jeszcze gdzieś wybierzemy.

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Myślę, że jeszcze z 2 takie wyjazdy i powiem to samo :D

      Usuń
  6. Piękne zdjęcia i widoki!
    My byliśmy w Zakopanem w maju, niestety trafiliśmy na czas tuż po wielkich ulewach i większość tras była zamknięta, a w górach leżało dużo śniegu, na co zupełnie nie byliśmy przygotowani. Jedynie ostatniego dnia udało nam się odwiedzić Dolinę Kościeliską :) A nocujemy zawsze w Zakopanem, mamy sprawdzoną miejscówkę, z pięknymi widokami i w przystępnej cenie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak my przyjechliśmy na miejsce, to mówili tam że od dwóch tygodni lało codziennie, więc z pogody jestem bardzo zadowolona. Była w kratkę, ale przynajmniej nie padało non stop. Ja chciałabym kiedyś w zimie pojechać w góry, na pewno pięknie wtedy wyglądają pokryte śniegiem. Na nartach jeździć nie umiem, ale spacer po Krupówkach czy kąpiel w basenach termalnych zimą musi być super.
      Chyba muszę do Ciebie napisać po namiary na tę sprawdzoną miejscówkę w Zakopanem, bo następnym razem na pewno będziemy szukali czegoś blisko centrum. :)

      Usuń
  7. Lubie aktywny wypoczynek :) a Zakopane jest prześliczne za rok może się wybiorę kusi mnie tez Słowacka strona tam te skały są całkiem inne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na Słowację też chcieliśmy jechać, ale czasu już nie starczyło, podobno jest tam równie pięknie i nawet taniej niż u nas. Znajomi polecają Tatralandię -baseny, kiedyś koniecznie muszę się tam wybrać. :)

      Usuń
  8. Hahah byłam w tym pensjonacie ! :D Fantastycznie wspominam tamtą wycieczkę do Zakopanego ! :D zrobiłam swój 1 tatuaż ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oo poważnie :D Ale zbieg okoliczności :)
      Tatuaż powiadasz? Ja nie mam żadnego i póki co nie planuję, ale podobają mi się krótkie delikatne napisy np. never give up :)

      Usuń
  9. Pięknie, lubię tam wracać, choć za korkami na Zakopiance nie przepadam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Korki gdziekolwiek by nie były potrafią wyprowadzić w równowagi. Wczoraj jak wracaliśmy całą drogę wszystko było ok, a kilkadziesiąt km przed domem była stłuczka i musieliśmy się wracać kawałek i objechać to bo inaczej godzinę musielibyśmy stać. :)

      Usuń
  10. Jej jak napisałaś o tym koniu to aż weszłam na tę stronę. Myślę, że ludzie jeżdżą bo nie są świadomi tego jak te konie cierpią. Aż mi łezka pociekła jak przeglądałam tam zdjęcia masakra.

    Co do zdjęć to widoki zapierające dech w piersiach, ja też jestem raczej fanką morza i takich klimatów i jak mam wybór wybieram właśnie morze. Natomiast takie wyjazdy w góry też są super, bo jest co robić nawet jak jest troszkę chłodniej :)

    I jakie boskie psiaki aaaaaj <3

    Ps. Góraleczka Nika piękna :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tymi konikami to pewnie niektórzy faktycznie nie zdają sobie sprawy. Czytałam gdzieś, że była propozycja wprowadzenia jakichś pojazdów, ale tradycja tradycją i konie muszą być.
      Nad morze to jest dobra opcja jeśli rzeczywiście chce się wypocząć, bo po wyjeździe w góry to my raczej wróciliśmy zmęczeni. :D
      Psiaki były przecudowne, siedziały sobie grzecznie i czekały na klientów hehe :D

      Usuń
    2. Był pomysł wozów elektrycznych, takich chamskich meleksów, ale gdzie by się Góral zgodził tracić dutki :> Nie wiem, czy zwróciłaś uwagę, na "końskiej" zajezdni stoją konie na zmianę, traktowane są raczej jako narzędzie do pracy (ile kosztuje nowy koń, gdy stary padnie? dzienny zarobek?), niż jako żywe stworzenie.
      Niewiele się minęłyśmy, w sobotę szłam do Doliny Pięciu Stawów (o 8 już nie było miejsc parkingowych na Palenicy ;p) i miałam niemałą ochotę krzyczeć za ludźmi w tych dorożkach, że są zwyczajnymi katami - po galerii potrafią chodzić nawet cały dzień, a przejść 9km asfaltem to już nie łaska ;p

      Usuń
    3. Ja nawet tam nigdy nie byłam, ale nie wiedziałam że tam jest tylko 9 km.. Tzn 9 to niby dużo, ale też bez przesady. Ja do pracy chodziłam 5 km na piechotę i nawet się nie zdążyłam zmęczyć.

      Co innego rozumiem starszych ludzi, ewentualnie kobiety w ciąży dzieci itp. Ale przecież to rzeczywiście można zrobić bez udziału biednych zwierząt.

      :)

      Usuń
    4. @Natik, czyli jednak dobrze zrobiliśmy jadąc busem na ten parking, a wydawało mi się, że miejsca jakieś były, ale nie wiem nie znam się hehe :D Z tymi meleksami to znowu jest temat poruszany, w tv ostatnio słyszałam właśnie po tym nieszczęsnym zdarzeniu z 10 sierpnia.

      @Arcy Joko, dokładnie te 9 km to z jednej strony dużo, ale z drugiej strony droga jest asfaltowa i gładko się idzie, ja dobrej kondycji nie mam, troszkę się zasapałam przy końcowych km ale dałam radę, więc niejeden który na takiej bryczce się wozi też na pewno by wyszedł, tylko zwyczajnie się im nie chce. Ech nic my na to nie poradzimy niestety, oni i tak zrobią co zechcą.

      Usuń
    5. Dla mnie Morskie Oko to dość dziwny twór, już chyba nie da się ludziom przetłumaczyć, że po górach się chodzi, nie jest wwożonym, że ubiera się odpowiednie obuwie, którym adidasy nie są (o sandałkach i japonkach już nawet nie wspominam...), że jeśli się nie jest w stanie wędrować (bo jest się w ciąży, z małym/niechętnym do wycieczek dzieckiem, osobą starszą/schorowaną), to się nie idzie w góry. Od tego są Krupówki :> Choć z roku na rok polskie Tatry stają się tak komercyjne, że niedługo doczekamy się asfaltu nawet na Rysach.

      Nika, bus kosztował masakrycznie dużo, może dlatego, że są wakacje i był weekend. Za parking zapłaciłam 20zł (jechały 4 osoby, więc nie tak źle), ale w porównaniu z cenami sprzed kilku lat, to aż mnie trzepnęło :D A już 5zł za wejście do parku!! Eh. ;p

      Usuń
  11. świetne zdjęcia, uwielbiam nasze góry i od dawna chodzi za mną wyjazd na kilka dni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam jak najbardziej :) Widoki są przepiękne, o ile jest pogoda. W pierwszy dzień z balkonu pensjonatu w ogóle nie było widać gór, a na drugi dzień się zdziwiliśmy że są one widoczne :D

      Usuń
  12. Ze zdjęć wnioskuję, że pogoda Wam dopisała. Ja również byłam w tym roku 5 dni w Zakopcu i przez 5 dni lało, tak bardzo, że nawet kurtki przeciwdeszczowe przemiękały. To i tak nie pokrzyżowało naszych planów co do zwiedzania i chodzenia po górach, chociaż widoków nie było ponieważ wszystko było za mgłą. Dla mnie jednak czy pogoda czy nie, to i tak zawsze chętnie pojadę w góry.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, pogoda nam się udała. Jak przyjechaliśmy to mówili, że od 2 tygodni lało non stop. No ale pogody w górach nie odgadnie, sprawdzałam na internecie prawie każdego dnia i na nic się to zdało. Ostatni dzień był naprawdę upalny. Ja się najbardziej bałam o pogodę jak wyjeżdżaliśmy na Kasprowy, bo bilety drogie, ale na szczęście było ładnie. :)

      Usuń
  13. zazdroszczę wyjazdu :)
    ja jakiś czas temu przekonałam się do gór ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. aż Ci zazdroszczę :) nam w tym roku nie udało się zrobić wypadu w góry. Bardzo lubię tamte klimaty, mąż zresztą też :) My zazwyczaj zatrzymujemy się w pensjonacie Benita, tam są łóżka dwuosobowe, a właściwie loża :) A co do koni, to niedawno podpisywaliśmy petycję, mam nadzieję, że to coś da. Będąc w górach nie wyobrażam sobie aby jechać pod górkę taką bryczką.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprawdzę sobie ten pensjonat Benita na przyszłość. No właśnie w góry to się raczej jeździ pochodzić, pozwiedzać, chociaż czytałam np. że turyści często korzystają z bryczek żeby później mieć więcej czasu i siły na chodzenie dalej po innych szlakach np. na Rysy, więc opinie są bardzo różne. Ja jeszcze rozumiem zjazd konikami w dół ale w górę to powinno być coś innego, albo dorożki 4-6 osobowe, żeby się zwierzęta tak nie męczyły.

      Usuń
  15. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  16. Uwielbiam góry. Ostatni raz byłam rok temu w wakacje i pogoda nam dopisała. Głównie chodziliśmy szlakami górskimi. Widoki niezapomniane. Cieszę się, że wyjazd udany :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My dużo czasu na chodzenie po szlakach nie mieliśmy, a też bym chciała kiedyś tak pochodzić dłużej. :)

      Usuń
  17. Zazdroszczę wyjazdu :) Kocham góry, w przyszłym roku obiecałam sobie pojechać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też zamierzam częściej jeździć teraz :)

      Usuń
  18. Biedny konik, aż żal ściska serce, dlaczego zwierzęta tak muszą cierpieć...
    Fotorelacja przepiękna, nigdy jeszcze nie byłam w Zakopanym, a Ty tak pięknie wyglądasz w tym kapelusiku :)
    Najważniejsze, że jesteście zadowolone - piękne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś koniecznie musisz się wybrać, piękne widoki i miła atmosfera wokół :)
      Ze zdjęć sama jestem zadowolona, mimo pogody w kratkę było słoneczko i ładnie zdjęcia powychodziły, poczekam do końca wakacji i wywołam sobie jak co roku zresztą :)

      Usuń
  19. Uwielbiam Tatry :-) Zresztą z tamtych okolic pochodzę, więc już sama nie wiem, jak często tam byłam ;-) Teraz nie mieszkam już w Polsce, ale staram się przynajmniej raz w roku odwiedzić te góry...
    Moimi ukochanymi miejscami jest Białka Tatrzańska oraz Bukowina Tatrzańska :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Swoje rodzinne okolice od czasu do czasu trzeba/wypada odwiedzić :D Żałuję, że nie byliśmy w Bukowinie, ale jest pretekst by się jeszcze tam wybrać :)

      Usuń
  20. W pięknym pensjonacie mieszkaliście :) Zdjęcia i widoki także bardzo ładne. Byłam tam bardzo dawno temu, właśnie na wycieczce z klasą, ale mnie góry niestety nie kręcą. Zdecydowanie wolę Majorkę :D hehe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pensjonat był rzeczywiście bardzo ładny i cenowo nawet w miarę niedrogo :) Majorka moje serducho też podbiła, gdybym tylko mogła poleciałam tam jeszcze raz :) Może kiedyś, w tym roku na wakacje zagraniczne już raczej nie ma szans :)

      Usuń
  21. My byliśmy już w lipcu, pogoda też była w kratkę. Na basenach termalnych nie byliśmy, teraz żałuję, ale nic straconego :) Jeżeli chodzi o nocleg to wybieramy zawsze taki w centrum Zakopanego, jakieś 1,5km od Krupówek bez wyżywienia, cena 45zł/os. Jestem ciekawa ile Was wyniósł tam nocleg za osobę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie pretekst by się wybrać jeszcze raz na baseny :) Nam zależało właśnie na noclegu z jedzeniem, za osobę wyszło nam 58zł/za dobę, ale im krótszy pobyt tym drożej, wszystko można sprawdzić w cenniku na ich stronie internetowej ;)

      Usuń
  22. Ja teraz jestem w Kluszkowcach (niedaleko Zakopanego). Góry uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O na wakacjach? To udanego wypoczynku i trzymam kciuki za ładną pogodę! :)

      Usuń
    2. Na wakacjach:) Pogoda niestety średnia, ale przynajmniej wypoczywam:)

      Usuń
    3. Zdaj koniecznie relację jak wrócisz :)

      Usuń
  23. Uwielbiam góry i mogłabym tam nawet zamieszkać :) Sama byłam w ten weekend na krótkim wypadzie do Zakopanego o mimo, że to tylko 2 dni wypoczęłam jak nigdy. Piękne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz to może gdzieś się minęłyśmy na Krupówkach :D Czasem wystarczy odjechać kawałek od domu by wypocząć w innym miejscu :)

      Usuń
  24. Nigdy w górach nie byłam ;( widoki piękne :) a ten 'hotel' w środku robi wrażenie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam kiedyś wyjazd w góry, chociażby na kilka dni :) Warto :)

      Usuń
  25. Średnio przepadam za górami... pewnie dlatego, że w nich mieszkam ;)
    Dobrze, że sobie pozwiedzałaś. W Zakopanem byłam już kilkanaście razy...lubię tam wracać, a oscypki, mimo wszystko- uwielbiam :D No i dobrze, że nie zdecydowałaś się jechać za pomocą koni... nad Morskie Oko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo to góraleczka z Ciebie :) Ja za bardzo za oscypkami nie przepadam, ale mój brat i narzeczony to co chwila sobie kupowali jakieś małe na ząb od Pań prosto z koszyczka :D

      Usuń
  26. Nie szkoda Wam było czasu na tę kolejkę do kolejki? Ja w zeszłym roku spokojnie weszłam na nogach na Kasprowy, też coś koło 2h, nie było ciężko, a widoki też super. No i kasa została w kieszeni - strasznie zdzierają na tych biletach na kolejkę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę było szkoda ;D Ale chcieliśmy właśnie kolejką wyjechać, poobserwować z góry jak to jest jak się jedzie taką kolejką linową no i z dzieckiem nie wyszlibyśmy z pewnością za 2h, a jeśli nawet to w dół na pewno trzeba byłoby zjeżdżać, więc już od razu wyjechaliśmy i zjechaliśmy kolejką. Następnym razem jak pojedziemy sami z narzeczonym to zapewne na nóżkach się wybierzemy. :)

      Usuń
    2. Dawniej bilety były po 40zł podobno, zanim kolejki nie sprzedali :/

      Usuń
    3. A, jak z dzieckiem, to jasne... Na końcu, pod samym szczytem, jak już są kamienie, mogłoby dla takich małych nóżek być za ciężko.
      Ja za to następnym razem spróbuję pojechać kolejką(byłam w Tatrach już parę razy, ale ani razu nie jechałam na Kasprowy!).
      W zeszłym roku chyba coś ponad 40zł było za jeden bilet, ale to chyba przez Internet...

      Ale mega lody, jak widzę, nic a nic nie straciły na swej wielkości... ;)

      Usuń
  27. Nie szkoda Wam było czasu na tę kolejkę do kolejki? Ja w zeszłym roku spokojnie weszłam na nogach na Kasprowy, też coś koło 2h, nie było ciężko, a widoki też super. No i kasa została w kieszeni - strasznie zdzierają na tych biletach na kolejkę...

    OdpowiedzUsuń
  28. wow, ale ładny ten pensjonacik! ja też się wybieram na Podhale;) mam kawałek, ale chętnie tam wyjeżdżam;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pensjonat ładniutki, to fakt, tylko do centrum Zakopanego jednak był kawałek. A Ty kiedy się wybierasz, na długo? :)

      Usuń
  29. Wspaniale zdjecia! Szczerze zazdroszcze takiego wypoczynku i podziwiam za odwage - ja bym nie wjechala ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki kochana! Ja bym się chyba bardziej bała na wyciągu krzesełkowym, a tutaj nie było tak źle w sumie :) Ale i tak lepiej czuć grunt pod nogami :D

      Usuń
  30. Byłam w lutym, albo marcu w Zakopanem, teraz chciałabym wybrać się tam latem, bo widoki są przepiękne! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz, to mnie kusi żeby pojechać jak śnieg leży jeszcze na szczytach gór, wtedy to musi być bajkowo :)

      Usuń
  31. Ja miałam wybrać się teraz w sierpniu na kilka dni, ale chyba jednak we wrześniu pojadę. Uwielbiam góry :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesienią na pewno też jest pięknie i zapewne mniej turystów, więc też lepiej będzie się zwiedzać i zdjęcia można będzie porobić bez problemu bez nieproszonych osób trzecich :)

      Usuń
  32. Październiku wybieram się do zakopanego, znalazłam już pensjonat i też ważne jest dla mnie wyżywienie, będzie samo śniadanie na miejscu. Odległość do centrum to podstawa, żeby nie dojeżdżać samochodem i móc wieczorem wyjść na grzane wino. 18 km to nie centrum. Współczuję . ja zawsze na mapie sprawdzam realia. W zeszłym roku mieliśmy do centrum 2 km i okazało się to i tak zbyt daleko. W tym roku jedziemy tu aparthoteldelta.pl takie są przynajmniej plany.
    Obiekt w którym byliście wygląda bardzo przyzwoicie. W zeszłym roku spaliśmy w http://willasigma.nocowanie.pl/ Młodzież z Krakowa dała nam popalić, całonocne imprezy doprowadziły do tego że skróciliśmy pobyt o 2 dni.
    My zawsze do term jeździmy nie do Białki a do bukowiny ale w takiej sytuacji też ruszyłabym do Białki. Na Kasprowy też wjeżdżałam i zjeżdżałam kolejką, na morskie oko o własnych siłach jakoś dochodzę.
    super zdjęcia, już i tak za bardzo się rozpisałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym wyżywieniem to jest duża wygoda, nie trzeba się martwić o robienie zakupów i samodzielne przygotowywanie posiłków. Można się stołować w sumie na mieście, ale to bywa trochę kosztowne. Piękny pensjonat wyszukaliście i widzę, że blisko Krupówek, jak się wybierzecie to koniecznie zdaj relację na blogu. :)
      Czasem to turyści zachowują się jakby byli sami w całym hotelu czy domku jakimś, ja bym tam nie mogła. Jeszcze rozumiem młodzież, studenci nie raz robią imprezy i hałasują, ale tu co my byliśmy to raczej były same rodziny z dziećmi (przynajmniej tak było widać na jadalni), a zachowywali się tak, że szkoda słów. No ale pobytu nie skracaliśmy, bo nie było z czego za bardzo heh.

      Usuń
  33. po Twoim poście stwierdziliśmy, że wybierzemy się do Zakopanego :) skromny budżet pozwala na kilka dni urlopu w kraju :D chociaż nie wiem czy dam radę patrzeć na te biedne konie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli macie niedaleko to jak najbardziej warto się wybrać. Żeby zostało trochę kasy w kieszeni to właśnie na nóżkach trzeba dużo chodzić, busy, kolejki, wyciągi trochę z portfela pożerają niestety. Ale z drugiej strony jak pogoda będzie kiepska to na nogach też dużo nie pochodzi. Koniki biedne, ale chyba na nic zdają się te różne petycje, wczoraj nawet w tv słyszałam, że ograniczyli teraz do 14 osób na bryczce, ale to bzdura, bo widziałam przecież że osób było 16, specjalnie liczyłam. Co innego mówią i piszą a co innego jest w rzeczywistości.

      Usuń
  34. Ja w Zakopanym byłam jakieś 3 lata temu, miałam w tym roku wybrać się gdzieś w góry, ale jakoś nie wyszło.. może za rok się uda :D

    zdjęcia piękne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My od kilku lat już planowaliśmy wyjazd i w końcu się wybraliśmy, zamiast jakichś wczasów nad morzem czy zagranicą, które wydawały mi się zawsze najlepszą opcją, ale jednak w góry też warto się wybrać. ;)

      Usuń
  35. Oj jak ja wybrałabym się do Zakopanego, ale czasu brak :)

    OdpowiedzUsuń
  36. O rany, co za widoki :) Uwielbiam góry. To chyba najpiękniejsze rejony Polski. Fajną mieliście miejscówkę, ja ostatnio trafiłam na mniej komfortowe warunki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja byłam i nad Bałtykiem i na Mazurach i ostatnio w górach. Najbardziej podobało mi się nad morzem, później w górach, a Mazury w moim osobistym odczuciu klasyfikują się na końcu :)

      Usuń
  37. Ale tu dużo wspaniałych zdjęć ;)!

    OdpowiedzUsuń
  38. Piękne zdjecia. Uwielbiam Zakopane !

    Ps. Zapraszam do mnie na rozdanie --> http://www.swiat-estetki.blogspot.com/2014/08/wakacyjno-urodzinowe-rozdanie.html

    OdpowiedzUsuń
  39. ja jestem przyjezdna tutaj i muszę powiedzieć, że uwielbiam zakopane, ale zimą, przecudnie wtedy wygląda

    OdpowiedzUsuń

ODWIEDZAM

sammydress

Archiwum bloga