New in - kosmetyki JOKO

24.4.13

Hej! Piękna pogoda, jaką miałam u siebie przez ostatnie dni, sprawiła, że nieco mniej czasu spędzałam "na internecie", a zajmowałam się głównie wiosennymi pracami porządkowymi w ogrodzie i myciem okien, a mam ich trochę, bo dom piętrowy. Mam nadzieję, że w waszych miejscowościach także świeci piękne słoneczko! :-)

Dzisiaj pokażę Wam zawartość paczuszki, którą wygrałam jakiś czas temu na blogu dezemki - KLIK.
A w paczce znalazły się same kosmetyki JOKO, gdyż był to konkurs sponsorowany przez tę właśnie firmę. Przyznam, że paczuszki byłam bardzo ciekawa, bo kosmetyków firmy JOKO miałam w życiu naprawdę niewiele.
A poniżej szczegółowa fotorelacja:
Podwójne satynowe cienie do powiek Night in Venice J216 oraz J214.
 Pomadka Double Therapy 119 - bardzo ładnie wygląda na ustach.
 Pędzel do różu JOKO N4- takich pędzli to nigdy za wiele. :-)
 Tusz do rzęs PUMP your LASHES deep blue - niebieski - jeszcze nie otwierałam, zostawiam go na maj, gdy zrobi się cieplej i słoneczniej.
I na koniec zostawiłam puder prasowany - Joko Mineral J03, który niestety doszedł do mnie cały pokruszony. :-( Szkoda, wielka szkoda, poza pędzelkiem, najbardziej czekałam właśnie na ten puder. Będę próbowała go złożyć w całość metodą DIY, aczkolwiek nigdy wcześniej tego nie robiłam i mam obawy czy go nie zepsuję całkowicie... Co o tym sądzicie? Może lepiej przesypać go do jakiegoś wygodniejszego pojemniczka, zostawić  takim jaki jest i używać jako sypki? 
Jesteście ciekawe jakiegoś kosmetyku szczególnie? :-)

Zobacz także...

22 komentarzy

  1. Kosmetyków Joko nie używałam, więc życzę miłego testowania :) A pudru szkoda :)

    OdpowiedzUsuń
  2. prasowałam połamańce i naprawdę to nic strasznego :) podpowiem tylko, ze lepiej dodać mniej alkoholu niż więcej i nie idź na łatwiznę jak ja - wziełam wódkę żurawinową, bo akurat ta była otwarta i teraz bucha na mnie zapach żurawiny, za każdym razem gdy otwieram mojego prasowańca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję za poradę, wezmę to pod uwagę :)

      Usuń
  3. same cudeńka kochana ;)

    oj ta nasza poczta- wszystko rozwalone ;/ masakra ;/ eh eh nigdy nie naprawiałam pudru więc nie pomogę /;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pomadka i cienie kuszą. Pedzelek wygląda trochę tandetnie, ale na konturowanie sie nada;) Ciekawi mnie ten puder prasowany...bo nigdy nie miałam pudru z JOKO ;)
    Pozdrawiam;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja na Twoim miejscu zobaczyłabym jak puder sprawdza się jako sypki i jeśli będzie okej, to pozostawiłabym go w takiej formie. Dodam że nigdy nie "sklejałam" kosmetyków, więc nie chcę się za bardzo wypowiadać na ten temat.

    OdpowiedzUsuń
  6. ciekawe jak ta szminka wygląda na ustach :D

    OdpowiedzUsuń
  7. takich kosmetyków to Ci zazdroszczę. Kosmetyki tej firmy marzą mi się od dawna tak samo jak MAC. Liczę na dokładne recenzję KAŻDEGO!! :D

    OdpowiedzUsuń
  8. szminkę mam i jestem zadowolona

    OdpowiedzUsuń
  9. Gratuluję wygranej. Ta szminka ma ciekawy kolor.

    OdpowiedzUsuń
  10. Gratuluje wygranej :)
    Podoba mi się cień z brązach :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Podwójne cienie wyglądają świetnie, pędzel tez niczego sobie ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Gratuluję wygranej. Szkoda, że puder się pokruszył:/

    OdpowiedzUsuń
  13. gratulacje, koniecznie pokaż jak wygląda szminka na ustach :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam ten tusz (brązowy) i jest on ostatnio moim ulubieńcem :D Szkoda jedynie, że nie jest czarny ;) Również mam ten puder. Szkoda, że doszedł do Ciebie uszkodzony, bo jest naprawdę godny polecenia. Ja na Twoim miejscu używałabym go w postaci sypkiej ;) Nigdy nie naprawiałam kosmetyków z jednej prostej przyczyny- boję się, że jednak je uszkodzę. Paradoks ale chyba wiesz o co mi chodzi ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Sporo fajnych ciekawych kosmetyków ;)
    Co do pudru - szkoda, że tak Ci się pokruszył w transporcie, ale ja na Twoim miejscu używałabym go jako sypkiego - przesyp do innego opakowania i będzie Ci na pewno długo służył ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. O joko dużo dobrego słyszałam :)

    OdpowiedzUsuń

ODWIEDZAM

sammydress

Archiwum bloga